28 września 2013

Ślaz dziki

Ślaz dziki, ślaz leśny (Malva sylvestris L.) z r. ślazowatych

Ślaz dziki, zwany także leśnym, w postaci sporej kępy rośnie na skraju trawnika wzdłuż ścieżki rowerowej (Na Drugim Końcu Miasta), którą dość regularnie przemierzam pieszo. Pierwszy raz widziałam go chyba w lipcu, niestety nie miałam jeszcze zwyczaju, by zawsze i wszędzie nosić ze sobą aparat, więc zdjęć nie zrobiłam. Może i dobrze, bo na ówczesnym etapie edukacji botanicznej wzięłabym go za jakiegoś bodziszka. Dlaczego? Akurat sporo czytałam o różnych gatunkach, opisując bodziszka łąkowego i szukałam ewentualnej nazwy gatunkowej dla bodziszka albinosa. Gdy teraz patrzę na liście tej rośliny, pomponik pręcików, no i znam już ślaz zaniedbany - zupełnie nie pojmuję, skąd wzięło mi się skojarzenie z "jakimś" bodziszkiem.
Gdy tydzień później znów szłam wzdłuż trawnika, po ozdobnych liściach i kwiatach nie było śladu - trawnik został doszczętnie skoszony! Byłam wielce zdegustowana tym faktem. Bo co urokliwego jest z nudnych zielonych trawnikach?! Na czym przechodzień ma zawiesić oko, a amator fotografii (przyrody wciąż nieujarzmionej) wyostrzyć kadr?
Czy kosiarz nie widział pięknych różowych kwiatków i dorodnych (wówczas) liści? Mógł przecież oszczędzić tę ozdobną kępę, która wyrosła bez udziału ludzkiej ręki, czyż nie? Trochę szacunku dla wysiłków Matki Natury! Żałuję, że panuje u nas moda na wygolone trawniki, na których nic, poza trawą, nie ma prawa rosnąć. Z kolei, ile nakładów i pielęgnacji wymagają kwiaty sadzone na klombach... eh. Ciągnąc temat koszenia, zastanawia mnie jedno - gdy wiosną trawa zażółci się mnóstwem kwiatów mniszka, dlaczego wszyscy zarządcy zieleni czekają aż te przekwitną, wytworzą i rozsieją nasiona i dopiero wówczas zlecają koszenie... dmuchawców. Niepojęte!
     Ale oto kilka dni temu znów ujrzałam intensywnie różowe kwiatki. Część liści już zżółkła, ale to nic - cieszyłam się, że mogę je sfotografować. Jeden rzut oka na pomponik, no i te liście - wcale niebodziszkowate i już wiedziałam, że fotografuję kolejny gatunek ślazu.
Prawda, że bardziej okazały niż ślaz zaniedbany?
A konkretnie jaki gatunek? Metodycznie przepytany woojek Google wszystko mi wyśpiewał :-)

Ślaz dziki (Malva sylvestris L.), czasami nazywany także ślazem leśnym z rodziny ślazowatych (Malvaceae). Inne nazwy ludowe: ślazik, ślazówka, malwa dzika, guziczkowe ziele, ślaz zajęczy, kędzierzawiec.
Ślaz dziki (Malva sylvestris L.) z r. ślazowatych - kwiaty 5-płatkowe (płatki głęboko wycięte, u nasady orzęsione - różowofioletowe, purpurowo-fioletowe lub czarnofioletowe o długości od 1,5 do 3 cm, z widocznymi na powierzchni płatków trzema ciemniejszymi prążkami). Słupek wielokrotny z licznymi szyjkami.

26 września 2013

Żółtlica drobnokwiatowa


Żółtlica drobnokwiatowa ze swoimi maleńkimi, żółtymi kwiatkami okolonymi nieregularnie białymi płatkami, które sprawiają wrażenie, że zostały oskubane, specjalnie nie zachwyca. Kojarzy się, i słusznie, z uporczywym chwastem zarastającym ogrody, śmietniki czy przydroża. Lecz żółtlica, którą dziś prezentuję wyrosła na Rabatce i jest doprawdy niemal... urodziwa. Przypuszczam, że po drugiej stronie ogrodzenia ziemia została użyźniona, z czego skwapliwie korzystają rośliny (chwasty) wyrosłe przed ogrodzeniem. Wszystkie są zdrowe, żywo zielone, dorodne i dekoracyjne - po prostu zachwycające. Żółtlicę drobnokwiatową zapamiętałam jako wiotką, ale mocno rozgałęzioną roślinę, skutecznie zarastającą i zagłuszającą inne. A tu, proszę - w pełnej symbiozie na skrawku ziemi o długości ok. 4 m wyrosły: bylica, mak, żółtlica, ostrożeń, wilczomlecz, tasznik, bylica i inne. Rabatka wygląda tak urokliwie, że ilekroć przechodzę tamtędy - przystaję, by choć przez chwilę napawać się jej widokiem.

Żółtlica drobnokwiatowa (Galinsoga parviflora Cav.) z rodziny astrowatych, zwana także żółtliczką pochodzi z Ameryki Środkowej i południowej (Andy)
Żółtlica drobnokwiatowa (Galinsoga parviflora Cav.) z rodziny astrowatych osiąga 20-60 cm wysokości. W górnej części dość mocno rozgałęziona

23 września 2013

Brązowa ważka - szablak zwyczajny



Niedawno założyłam nową stronę "Ważki - co nieco", gdzie zamierzam przeprowadzić kurs (samo?)edukacyjny mający na celu zdobycie wiedzy umożliwiającej łatwe, bezbłędne i szybkie rozpoznawanie gatunków ważek. Rozpoczynam od szablaków, gdyż przedstawicieli tego rodzaju spotykałam tego lata najwięcej. Jest ich raptem 9 gatunków (spośród około 73 występujących w Polsce), z czego 5 to grupa ważek żółtonogich, a 4 czarnonogich. Śmiało założyłam, że po krótkim podszkoleniu rozpoznanie gatunku, płci, a nawet wieku danego osobnika, będzie niemal igraszką. Na koniec kursu, podczas którego chcę przyjrzeć się różnym częściom ciała ważek i skrupulatnym odnotowaniu spostrzeżeń oraz uporządkowaniu informacji z różnych dostępnych źródeł, marzy mi się stworzenie "kalkulatora" do oznaczania szablaków (oj, trzeba by było przysiąść do Access`a), do którego wystarczy wrzucić dane (wybrać opcję?) i nazwa gatunku wyskoczy w wyniku.
Oczywiście, potencjalnie chętni znawcy programu MS Access (tudzież innego zmyślnego programu, który przydałby się w realizacji tego przedsięwzięcia) proszeni są o wpisywanie się na listę (odbędzie się casting, więc pomysły mile widziane) ;-P , a tymczasem...

Szablak z grupy żółtonogich o brązowo-zielonawych oczach i jasnobrązowym odwłoku, prawdopodobnie samica
Między oczami a czołem widoczny czarny szew. Szablak z grupy żółtonogich o brązowo-zielonawych oczach i jasnobrązowym odwłoku, prawdopodobnie samica

22 września 2013

Ślaz zaniedbany... kolorem?

Niewielkie kwiatki ślazu zaniedbanego - niemal białe z różowymi prążkami na płatkach i bielusieńkim pomponikiem pręcików na środku, po raz pierwszy odkryłam pod koniec maja na Przypłociu. Roślinki niemal płożyły się na ziemi nie zwracając na siebie uwagi. Wówczas zajęta byłam fotografowaniem rogownicy, iglicy i kurdybanku kryjących się w plątaninie innych - roślin niewielkich, ale jednak bardziej wzniesionych niż ślaz i przykuwających oko kolorami i kształtem. Nasycona dość udanym "polowaniem" wstałam i jeszcze raz rzuciłam wzrokiem na bujnie i pasCudnie zachwaszczony pas ziemi i wtedy... u swoich stóp dostrzegłam go. Z wysokości wydał mi się niewydarzonym powojem, nieco rozmazanym białym kwiatkiem. To przez ten biały pomponik, który spłaszczał środek kwiatu!
Ślaz zaniedbany - dość szybko udało mi się ustalić nazwę. Ale dlaczego zaniedbany? Łacińska nazwa Malva neglecta oznacza malwy zaniedbane. Źródła milczą. Mogę się tylko domyślać i snuć własne przypuszczenia. Nazwy (niemal) wszystkich roślin zostały nadane już bardzo dawno temu, przed wiekami. Kto je nadawał? Zielarki, czarownice(??), zakonnicy, miejscowa ludność, później także badacze flory, naukowcy. Zatem, być może ślaz zaniedbany należący do dużej rodziny ślazowatych (a także m.in. piękna i strzelista malwa różowa) jest rośliną najmniej okazałą, wręcz skromną w swych rozmiarach i barwie? Niedługo przedstawię inną roślinę z tej rodziny, ślaz dziki (link) - wówczas będzie można zobaczyć czy przydomek "zaniedbany" słusznie przypisano właśnie temu gatunkowi.

 Ślaz zaniedbany (Malva neglecta L.) z rodziny ślazowatych (Malvaceae). Nazwy ludowe -  babi serek, babski chleb, guziczkowe ziele.
Ślaz zaniedbany (Malva neglecta L.) z rodziny ślazowatych kwitnie od czerwca do września, a nawet do października  (fot. 29 maja)
Ślaz zaniedbany (Malva neglecta L.) - surowcem zielarskim są liście rośliny, które zbiera się przy bezdeszczowej pogodzie i suszy w cieniu. Dawniej ślaz był spożywany jako jarzyna

21 września 2013

Dziewanna - uboga panna


W środku lata kilka okazów dziewanny rosnących przy Ścieżce Ważek, powitało mnie przy wjeździe do Mojego Lasu wiechami jasnożółtych kwiatów . Sądzę, że nie jest to dziewanna drobnokwiatowa, mimo, iż kwiatki były nieduże, ponieważ ta (drobnokwiatowa) nie rozgałęzia się, w przeciwieństwie do dziś prezentowanej. Wszystkie fotografie przedstawiają tą samą, największą ze spotkanych przeze mnie roślin (ok. 1,6 m wysokości), która z jakiegoś powodu pochyliła się nisko ku ziemi. Kołysząc się, swą wielką niby-dłonią zapraszająco wskazywała kierunek.
Być może jest to jakiś gatunek dziewanny uprawianej, który wydostał się z ogrodu, a opisu którego, a także podobnych zdjęć nie znajduję w Internecie. Dlatego też ograniczam się do ogólnego opisu dziewanny jako rodzaju roślin, które preferują ubogą, słabą glebę. Stąd wzięło się porzekadło: "Gdzie rośnie dziewanna, tam bez posagu panna".

Dodane 20 lutego 2016
Okazuje się, że jest to dziewanna firletkowa (Verbascum lychnitis L.) - wreszcie mogę podpisać zdjęcia :-). Kwitnie od lipca do sierpnia. Obupłciowe kwiaty (mogą być żółte lub białawe) zapylane są przez muchy, motyle lub dochodzi do samozapylenia. Owoce dojrzewają od sierpnia do września. Preferuje gleby przepuszczalne (suche lub wilgotne), podłoże piaszczyste i gliniaste. Odpowiednie pH: kwaśne, obojętne, może też rosnąć na glebach bardzo alkalicznych (zasadowych).
Stanowisko - słoneczne (nie rozwija się w cieniu).
Główki kwiatów bywają stosowane jako odstraszacze myszy i szczurów   (źródło)

Dziewanna firletkowa (Verbascum lychnitis L.) – gatunek rośliny z rodziny trędownikowatych. Występuje często w północno-zachodniej części kraju,  rzadko lub wcale na północnym-wschodzie Polski. Siedliska - suche murawy, zarośla, skraje lasów, przydroża (fot. 10 sierpnia)

19 września 2013

Kwiat nieśmiertelnika żółtego

Kiedy zaczęły kwitnąć w pierwszych dniach lipca, kwiaty kocanek piaskowych wyglądały jak maleńkie szyszeczki i mieniły się w słońcu niemal wszystkimi odcieniami żółci - od bardzo jasnej, słomkowej aż po lekko pomarańczową. Już wtedy sprawiały wrażenie jakby suchych, ale mimo to, bardzo miłych w dotyku - zarówno kwiaty jak i liście. W drugiej połowie sierpnia spotykałam już głównie okazy przekwitłe - wyblakłe, rozwinięte i suche koszyczki, często jakby czymś przybrudzone (były to ich maleńkie owoce). Kocanki piaskowe rosną na brzegach mojego lasu, często przy ścieżkach - w niewielkich grupach, a czasem pojedynczo. Niech rosną, nie przeszkadzam im i nie zrywam - są już pod ochroną.

Kocanki piaskowe (Helichrysum arenarium (L.) Moench) z rodziny astrowatych kwitną od lipca do października (fot. 6 lipca)
Kocanki piaskowe (Helichrysum arenarium (L.) Moench) - kwiaty zebrane w kuliste, pomarańczowo-żółto-złociste, rzadziej bladożółte czy purpurowe koszyczki, te zaś z kolei tworzą baldachokształtną wiechę.
Kocanki piaskowe (Helichrysum arenarium (L.) Moench) są wieloletnimi bylinami tworzącymi darnie.

17 września 2013

Czarna ważka - szablak szkocki

Spotkanie z szablakiem czarnym miało miejsce 5 września około godziny 10 na Łące Wschodniej. Trwało wyjątkowo krótko (raptem 5 minut) i nie udało mi się zrobić wielu zdjęć. Poza pierwszym wszystkie pozostałe powstały w dość trudnych warunkach. Ważka, gdy tylko pojawiła się w pobliżu, natychmiast zwróciła moją uwagę swoim lśniącoczarnym kolorem oczu, skrzydeł i odwłoka oraz wyraźnymi żółtymi plamami na bokach tułowia - wpierw  przysiadła na wysokiej suchej roślinie na krótką chwilę, by po chwili skryć się wśród niskich zarośli. Słońce miałam za sobą - rzucało ostre światło na ważkę i zarośla, a jednocześnie musiałam uważać, by nie przesłonić światła i nie spłoszyć odpoczywającego owada.
Podobno szablak czarny (szkocki) występuje na terenie całej Polski, ale był to jedyny okaz, którego spotkałam. Nie znam się jeszcze dobrze na ważkach, ale staram się znaleźć i przyswoić jak najwięcej informacji - mam nadzieję, że moje dalsze rozważania o tej ważce są poprawne.
Jest to samiec, gdyż samice tego gatunku mają odwłok żółty od góry, a czarny lub czarno-biały od spodu. Pterostigmy na skrzydłach tego samca nie są zupełnie czarne, dlatego sądzę, że może to być ledwie dojrzały osobnik (młode są żółto-czarne, podobne do samic, i z wiekiem nabierają czarnego koloru, pterostigmy jasne). Na odwłoku, na jego bokach i wierzchu najszerszych segmentów 7 i 8 powinny być widoczne wyraźne żółte plamki. Na zdjęciu nr 2 widać jedynie ślad (zaczątek?) tych plamek i są one w kolorze ciemnobrązowym. Zatem, być może jeszcze nie zjaśniały dostatecznie? Poza tym skrzydła tego samca nie są uszkodzone (zlatane), co często ma miejsce u starszych okazów - zdjęcia takich ważek-weteranów przedstawiłam osobno.
Pierwsze zdjęcie jest niemal jedynym jakie zdążyłam zrobić temu szablakowi od frontu. Na kolejnym zarejestrowałam moment, gdy zrywał się do lotu. Na podstawie tego (poruszonego) zdjęcia podjęłam się próby obliczenia jego prędkości startowej.  Opis i wyliczenia przedstawiłam tutaj.

Szablak szkocki, szablak czarny (Sympetrum danae) – gatunek ważki (Odonata) z rodziny ważkowatych (Libellulidae). Czoło samca jest dwubarwne, z góry i na środku przodu jest czarne, boki ma żółte. 
Czołem jest ta część głowy, którą laik określiłby jako "pyszczek" ważki  :-)
Szablak szkocki, szablak czarny (Sympetrum danae) – gatunek ważki z rodziny ważkowatych (Libellulidae). Jego cechą charakterystyczną są dwa żółte pasy na bokach tułowia, pomiędzy którymi znajdują się niewielkie żółte plamki.

16 września 2013

Jastrzębiec kosmaczek

Jastrzębiec kosmaczek, ludowa nazwa niedośpiałek (Hieracium pilosella L.)  z rodziny astrowatych.

W Moim Lesie na polanie, na której obozuję oraz w wielu nasłonecznionych i suchych miejscach spotykam niewielkie rozetki liści, z których niekiedy wyrasta kwiat. Choć na to miejsce przyjeżdżam od kilku lat, dopiero latem ubiegłego roku zaczęłam tak naprawdę przyglądać się roślinom, które dotąd stanowiły dla mnie po prostu "wyposażenie" lasu. Wszystko zlewało mi się w przyjemną dla oka, mniej lub bardziej zieloną całość. Tej wiosny zaopatrzona w nowy aparat, chciałam sfotografować różne (najlepiej wszystkie :-) ) rośliny, jakie tylko zauważę. Kiedy więc wiosną zobaczyłam owe zielone rozetki, sfotografowałam je, ciekawa co też z nich wyrośnie.
Wkrótce, w drugiej połowie maja, pojawiły się i pąki kwiatowe...

Jastrzębiec kosmaczek (Hieracium pilosella L.) - liście niebieskawozielone, zebrane w odziomkową różyczkę.

14 września 2013

Różowokłosy rdest plamisty

Rdest plamisty (Polygonum persicaria) zwany pchlicą lub rdestem pospolitym  – gatunek z rodziny rdestowatych (Polygonaceae) kwitnie od lipca do października i jest rośliną miododajną.

Nie ma już moich dwóch zakątków pięknych chwastów. Wszystko co rosło na Przypłociu zostało wycięte, zebrane w stosy i wyrzucone w lipcu. Działka naprzeciwko została sprzedana i obecnie jest karczowana (na jej obrzeżach rosła wierzbownica kosmata i bodziszek, które fotografowałam). Szukam więc nowych miejsc i... znajduję  :-) . Właśnie oniemiałam z zachwytu nad skrawkiem ziemi przed ogrodzeniem narożnej posesji, na którym wyrosły tak piękne i dorodne rośliny. Jakby ktoś je wręcz pielęgnował! Zatem nazwałam to miejsce Rabatką i dziś przedstawiam jedną z roślin - efektowny rdest plamisty.
 
Rdest plamisty (Polygonum persicaria)  z rodziny rdestowatych - okwiat różowy, sześcioczłonowy
Rdest plamisty (Polygonum persicaria)  z rodziny rdestowatych - kwiaty są zebrane w gęstym kłosie.

10 września 2013

To dlatego "starzec"

Kiedy kwitł, to tak jakoś... ledwo ledwo - maleńkimi żółtymi punkcikami, które nigdy bardziej się nie powiększyły, ani nie rozwinęły...
Podobno potrafi kwitnąć już od lutego i aż do listopada, ale w mojej okolicy zniknął pod koniec maja - być może stłumiony przez inne, wyższe rośliny.

Starzec zwyczajny (Senecio vulgaris L.) - kwitnące kwiaty rurkowe
Jego walcowate koszyczki okrywają czarno zakończone listki, które sprawiają wrażenie, że roślina jest... stara i zaczyna więdnąć.

Listki okrywające koszyczki kwiatowe  starzec zwyczajny Senecio vulgaris
Nierówno ząbkowane liście pokryte pajęczyną nie zachęcają, by ich dotykać.


Liście (często i cała roślina) są pokryte jakby pajęczyną...  starzec zwyczajny Senecio vulgaris


7 września 2013

Ważki zawrót głowy

Łąka Wschodnia, jedna ze ścieżek w pobliżu mojego lasu oraz brzeg niewielkiego stawu to miejsca, w których spotykam ważki. Wczoraj znowu udało mi się spotkać ważkę, szablaka o czarnych nogach, żółtawym odwłoku i jasnobrązowo-szarych oczach.
Ponieważ tych spotkań z rożnymi ważkami uwieńczonych sesją fotograficzną przeżyłam już kilkanaście, zauważam pewne stałe elementy. Mianowicie, "chętna" ważka pojawia się w zasięgu mojego wzroku i przysiada w pobliżu. Zwykle jest to odległość 1-2 m. Z tej odległości rzadko udaje się ją sfotografować, zwłaszcza gdy usiądzie nisko na źdźble trawy (wtedy mam problem z aparatem - nie mogę złapać ostrości na obiekcie, który zlewa się z tłem). Zbliżam się jednak powoli i... robię co mogę - fotografuję z daleka, niejednokrotnie na oślep. Po pewnej chwili ważka, niejako wyczuwając nieodpowiednie tło, przemieszcza się w inne miejsce w pobliżu - zwykle siada na wyższej roślinie. Wtedy łatwiej mogę ją wyłuskać z tła. Znowu fotografuję, zbliżając do niej aparat i niejako się nim zasłaniam. W pewnym momencie osiągam taką pozycję (wychylenie do przodu), że dłużej już tego nie wytrzymuję. Powoli zmieniam ustawienie. Jeśli ważka odfruwa na chwilę (liczę na to, że to tylko mała przerwa), ja wykorzystuję ten moment do zajęcia lepszej pozycji. Niejednokrotnie ważka wraca dokładnie w to samo miejsce (lub tuż obok) i sesja się rozpoczyna.
Tak było i tym razem - po dobrych pięciu minutach fotografowania zaczęłam odczuwać pewnego rodzaju znudzenie powtarzającą się sytuacją - w końcu te sesje wypadają bardzo podobnie, zatem zdjęcia również.
I w tym momencie wpadłam na pomysł, by zacząć filmować :-). Co mi szkodziło? Wszak pstryknęłam już trochę zdjęć. I tak udało mi się nakręcić mój pierwszy ponad trzyminutowy film, który jednak skróciłam, by jak najszybciej pokazać niesamowity (przynajmniej dla mnie) widok ważki obracającej głową niemal w kółko (pod koniec filmu dodałam powtórkę sekwencji wyczynów z głową w zwolnionym tempie).


A oto kilka zdjęć wykonanych przed rozpoczęciem filmowania:

6 września 2013

Tomka wonna

Tego roku wiosna długo ociągała się z nadejściem, dlatego po raz pierwszy do Mojego Lasu wybrałam się na początku maja. W miejscu gdzie mamy swoje obozowisko zastałam kwitnącą tomkę wonną. Rosła w niewielkich kępkach na rozświetlonej słońcem polanie i przykuwała wzrok zieloną barwą kłosów ozdobionych białymi piórkami. Wówczas nie miałam pojęcia co to za roślina (trawa jakaś, pomyślałam bez nadziei, że ustalę jej nazwę), lecz pomimo lekkiego wiatru, który przekornie poruszał kłoskami, zabrałam się za fotografowanie. Zdjęcia powstały ot, tak (na wszelki wypadek zrobię, a nuż coś wyjdzie?) i tak bardzo się do nich nie przyłożyłam. Usprawiedliwia mnie jednak botaniczna ignorancja, którą powoli eliminuję pokonując niemało trudności i poświęcając mnóstwo czasu na przegląd i obróbkę zdjęć, a przede wszystkim na ustalaniu (z największą dozą prawdopodobieństwa, na jaką mnie stać) co na fotografii się znajduje. Fotografowanie i chęć przedstawienia rezultatów swoich poczynań na blogu, bardzo mnie motywuje do coraz lepszego(?!) robienia zdjęć oraz edukacji.
Poniższe zdjęcia przedstawiają zatem tomkę wonną, bylinę z rodziny wiechlinowatych (rodzina roślin należąca do rzędu wiechlinowców. Liczy ok. 11 tys. gatunków. Stanowi ona główny komponent roślinności stepowej, łąkowej i pastwiskowej. Należą do niej również ważne rośliny uprawne, w tym zboża. W Polsce występuje ponad 150 gatunków traw), którą słusznie jednak określiłam mianem (jakiejś) trawy :-) .
Nieopisane datą zdjęcia pochodzą z 18 maja (nie zachowało się żadne z 4 maja - zatem albo tomka jeszcze nie kwitła, albo wiatr był za duży i wywiał zdjęcia do Kosza).

Tomka wonna (Anthoxanthum odoratum L.) – gatunek byliny należący do rodziny wiechlinowatych. W Polsce występuje pospolicie na całym obszarze.
Tomka wonna (Anthoxanthum odoratum L.) z r. wiechlinowatych- pokrój. Jest to niska bylina luźnokępkowa, źdźbło osiąga wysokość do 50 cm.

4 września 2013

Długoskrzydlak sierposz z bliska


Tym razem przedstawiam samicę długoskrzydlaka sierposza w jeszcze większym powiększeniu, by można było lepiej zobaczyć poszczególne części jego ciała. Opis gatunku i występowanie znajduje się w pierwszym poście dotyczącym tego owada z rodziny pasikonikowatych i podrodziny długoskrzydlaków, a dziś załączam opis jego budowy.
Przypominam też, że ten piękny, wiotki żywozielony owad wynurzył się z zarośli na nogawce moich spodni i wdzięcznie pozował mi przez ponad 15 minut. Potem zgrabnie wystartował i jednym długim skokiem (także przy pomocy skrzydeł) przefrunął jakieś 2 m w niską trawę rosnącą wzdłuż ścieżki.
I tyle go widziałam.
Cieszę się bardzo z tego spotkania - nie tylko dlatego, że miałam okazję sfotografować z bliska tak pięknego i oryginalnego owada, ale także dlatego, że jak dotąd, wszystkie moje fotograficzne spotkania z owadami przebiegały w bardzo przyjaznej atmosferze, z poszanowaniem stref intymnych obu stron. Dzięki temu, że żaden owad nie wykonał jakiegoś gwałtownego zwrotu, nie rzucił się na mnie, nie wplątał się we włosy itd., pomału przełamuję swój irracjonalny strach przed tymi stworzeniami. A ponieważ jestem ciekawska, korzystam z takich okazji do sportretowania i bliższego poznania moich modeli, którymi także zaczęłam się zaChwycać.

Portret długoskrzydlaka sierposza :-) .
Głowa jest niezbyt duża i zaokrąglona. Wierzchołek ciemienia mały, z bruzdą pośrodku. Oczy małe, wypukłe, dobrze rozwinięte.
Długoskrzydlak sierposz (Phaneroptera falcata) - głowa z profilu. Czułki są osadzone między oczami ponad linią łączącą dolne brzegi oczu.
Długoskrzydlak sierposz (Phaneroptera falcata) - odwłok u obydwu płci składa się z 10 płytek grzbietowych. Liczba płytek brzusznych jest zależna od płci, u samca jest ich 9, a u samicy 8.

2 września 2013

Żółta ważka - szablak wędrowny

Szablak wędrowny, wiosenn (Sympetrum fonscolombii), samica - długość ciała  33-40 mm, rozpiętość skrzydeł do 64 mm.
Ta konkretna ważka była duża, sądzę, że miała 4 cm długości
.

Ważkę o jasnożółtym odwłoku, różowo-błękitnych oczach, czarnych nogach z żółtymi "lampasami" spotkałam na Łące Wschodniej w miejscu, którego dotąd nie odwiedziłam. Jest to samica szablaka wędrownego Sympetrum fonscolombii z grupy żółtonogich. Piękna, prawda?
Doprawdy, mam chyba szczęście do ważek. Pozują mi długo i cierpliwie (ta około 8 minut), niejednokrotnie siadają blisko i pozwalają mi zbliżyć aparat na odległość kilku centymetrów. Akurat tę ważkę musiałam pstrykać z odległości kilkudziesięciu cm, by jej nie spłoszyć (słońce miałam za plecami i przypuszczałam, że gdybym je sobą zasłoniła, ważka natychmiast by uciekła, jak to zwykle robią inne owady).
Właściwie pierwsze zdjęcie, które wykonałam, to to ostatnie (ważka odwrócona tyłem). Zdjęcie nie zachwyca, ale to jedyne takie ujęcie - widać czarne znaki na odwłoku oraz skrzydła z żółtymi pterostigmami (to silnie zesklerotyzowane pólka na brzegu skrzydła, stanowiące element stabilizujący).
Ważka, jakby wyczuwszy szykującą się sesję fotograficzną, natychmiast przefrunęła na suche źdźbło  trawy i tam pozwoliła mi pstrykać do woli, choć na pewien dystans. Była jednak małą wiercipiętą - co najmniej pięciokrotnie podfruwała na kilka sekund i... wracała na swoje podium. To, że ważka robiła sobie przerwy, można zaobserwować na zdjęciach - za każdym powrotem miała nieco inaczej ułożone skrzydła, nogi i odwłok. Zdjęcia jednak nie są tu ułożone chronologicznie, za to wszystkie wykonałam 30 sierpnia.
Ważki zaczęłam fotografować dopiero w ostatnim miesiącu, zdążyłam jednak już trochę poznać ich zachowanie. Sprawiają wrażenie... ciekawskich i towarzyskich istot i, jeśli się ich nie spłoszy, chętnie spędzają długie chwile na wybranej roślinie.
Więcej o ważkach tutaj. Zapraszam zainteresowanych na mój blog poświęcony ważkom :-)

Szablak wędrowny (wiosenny) Sympetrum fonscolombii nazywany też szablakiem Fonscolombe`a. Młoda samica z takiej odległości pozwoliła mi fotografować się przez ok. 8 minut.

1 września 2013

Zawciąg pospolity


Te urokliwe rośliny dostrzegłam tylko w jednym miejscu przy ścieżce wzdłuż brzozowego zagajnika prowadzącej nad dwa niewielkie stawy. Wyglądem troszkę przypominają jasieńce, tyle, że mają bladoróżowe kwiatki tworzące kulę kołyszącą się na nagiej łodydze. Zwykle są wyższe i większe, a więc nie tak wiotkie jak niebieskie jasieńce piaskowe (pokazałam tutaj).
Spodobały mi się i te kwitnące, i te przekwitające oraz te, które już przekwitły i wytwarzają owoce.

Zawciąg pospolity, zawciąg nadmorski (Armeria maritima) z r. ołownicowatych - wyróżnia się 8-10 podgatunków, uważanych zresztą czasem za odrębne gatunki. Zmienność dotyczy bardziej preferencji ekologicznych i różnic w rozmieszczeniu niż cech morfologicznych.