28 grudnia 2013

Ziele Achillesa - krwawnik pospolity


Krwawniki rosnące dziko na łąkach i nieużytkach niespecjalnie przyciągają wzrok. Dopóki nie przyjrzałam się im naprawdę z bliska ich kwiaty wydawały mi się mało atrakcyjne i jakieś... brudnawe. Zbierając rośliny do letniego bukietu najczęściej ignorowałam krwawniki ze względu na ten odcień bieli oraz, a może przede wszystkim dlatego, że dość trudno je zerwać. Oglądając zdjęcia  w powiększeniu zdziwiła mnie dość złożona budowa maleńkich kwiatków tworzących baldachy i wreszcie zrozumiałam co powoduje wrażenie, że w gruncie rzeczy, śnieżnobiałe płatki tracą swą czystą barwę.
Po pierwsze pomiędzy drobnymi kwiatkami są puste przestrzenie, a po drugie - na środku każdego kwiatu znajduje się kilka wystających kwiatów rurkowych z żółtymi pylnikami. Te wypukłe "konstrukcje" składające się z wielu elementów załamują światło i wręcz rzucają cień na zewnętrzne białe płatki.

Krwawnik pospolity (Achillea millefolium L.) z rodziny astrowatych o białych kwiatach
Krwawnik pospolity (Achillea millefolium L.) z rodziny astrowatych o białych kwiatach

21 grudnia 2013

Chabry z mojego lasu. Przekwitłe

Chaber nadreński  (fot. 18 sierpnia)

Chabry w Moim Lesie nie kwitną zbyt długo. Często na jednej roślinie można obserwować kwiatostany w różnym stadium: od pąków poprzez rozwinięte kwiaty do przekwitłych i suchych, w których pojawiają się nasiona. Suche koszyczki kwiatostanowe mają jasną, słomkowożółtą barwę, często mocno odbijającą światło słoneczne. Złotem gorejące gwiazdki właściwie niczym nie przypominają już różowych kwiatów, ale też mają wiele uroku... jeśli się nad nimi pochylić.

Chaber nadreński  (fot. 8 września)

17 grudnia 2013

Chabry z mojego lasu. Kwitnące


Tego roku nazbierało mi się trochę zdjęć chabrów o różowych, fioletowo-różowych, bądź biało-różowych kwiatach, ale długo nie potrafiłam określić ich nazwy gatunkowej. Już, już byłam przekonana, że to chaber łąkowy, potem, że może jest to chaber driakiewnik. W Wikipedii, choć wymieniono mnóstwo gatunków chabru, niestety brakuje zdjęć oraz opisów, a dla większości z nich nie utworzono jeszcze strony. No, ale w końcu przyjęłam, że najprawdopodobniej jest to chaber nadreński. Jest on całkiem pospolity w naszym kraju, a ja spotykałam go w okolicach Mojego Lasu. Rośnie on najczęściej przy ścieżkach w miejscach nasłonecznionych. Często osiąga spore rozmiary.

Przekwitłe chabry pokazałam tutaj.

Chaber nadreński (Centaurea rhenana) z r. astrowatych

10 grudnia 2013

Szczeć pospolita - kolczaste jajo

Szczeć pospolita (Dipsacus fullonum L.)

Było już za późno na robienie udanych zdjęć, gdy zobaczyłam szczeć pospolitą - pojedynczą wysoką roślinę wznoszącą ku niebu kolczaste, suche już kwiatostany. Wracałam do domu - wyjątkowo nie na skróty, jak zwykle, lecz chodnikiem prowadzącym dookoła sporego nieużytku (obecnie w dużej części zagospodarowanego), który jeszcze kilkanaście lat temu był polem obsiewanym zbożem - tuż obok bardzo ruchliwej drogi (jak dobrze, że dotąd istnieją dzikie łąki, nawet w dużym mieście!). Droga na skróty przecinała ów nieużytek na ukos, natomiast szczeć, którą odkryłam i sfotografowałam następnego dnia rosła najdalej od ścieżki i to w zagłębieniu terenu. Chodząc tamtędy - nigdy nie miałam szansy nawet jej dostrzec.
Jak już wspomniałam, pierwszego dnia zobaczyłam tylko jeden okaz i specjalnie dla niego wybrałam się później z aparatem fotograficznym w tamto miejsce. Okazało się, że widoczna z chodnika roślina, to tylko samotny wysłannik (raczej strażnik) sporej kolonii roślin (kilkadziesiąt sztuk!), które rosły głębiej. Cóż z tego, że było ich wiele, skoro były zupełnie nieosiągalne? Podziwiałam je z odległości kilku, kilkunastu metrów. Niemożliwością wręcz było podejść do nich z marszu. Teren był tam tak zdradziecko ukształtowany (i podmokły), że nie byłam w stanie zbliżyć się do więcej niż dwóch roślin. Prawdę powiedziawszy, to one przedarły się z fortecy przez fosę wysokich traw zarastających spore zagłębienie ziemi, i tylko dzięki temu mogłam przyjrzeć się im z bliska. Z daleka trawy wydawały się niewielkie i łatwe do sforsowania, ale już po 3-4 krokach, gdy zapadłam się po pas pośpiesznie wycofałam się z powrotem, jak pewnie wielu śmiałków przede mną. Myślę, że to dlatego za ową fosą o niezbadanym dnie maskowanym przez nieprzebyte trawy mogło powstać tak duże stanowisko tej rośliny, na którą złasiłby się niejeden bukieciarz czy zielarz. Istna forteca.

7 grudnia 2013

Rozchodnik ostry - złocista kometa

Rozchodnik ostry (Sedum acre L.)

Złocistożółtą kępę rozchodnika pierwszy raz napotkałam 10 czerwca (zdjęcie poniżej). Wtedy dopiero zakwitał, ale już wyraźnie odcinał się od tła brudnozielonego mchu i uschłych traw i gałązek. Jego widok w tym miejscu zaskoczył mnie i zadziwił. W pobliżu znajdują się tory kolejowe i, o ile pamiętam, mech zarósł stare płyty betonowe. A pośród nich wyrosła ta owalna kępa roślin, których wcześniej, a ni tu, ani nigdzie indziej, nigdy nie widziałam. Po 10 dniach ponownie odwiedziłam rozchodnika (najprawdopodobniej ostrego) - rozkwitł drobnymi pięcioramiennymi gwiazdkami ozdobionymi dziesięcioma pręcikami. Dlaczego skojarzył mi się z kometą?

Rozchodnik ostry (Sedum acre L.) z r. gruboszowatych  - wygląd kępy 10 czerwca