26 lutego 2014

Baletnica z trawnika - babka lancetowata


Pewnie każdy spotkał babkę lancetowatą, choćby na trawnikach koszonych tylko od czasu do czasu. Właściwie tam, a nie na łąkach ją spotykałam. Tak właśnie było. Być może lubi ona towarzystwo traw, albo jest bardziej wybredna co do podłoża? Kwiaty babki lancetowatej, zwanej też wąskolistną, koniczynową i m.in. skołorzęcią nie bardzo rzucają się w oczy - białawe drobinki trzęsą się wokół kłosa przy najlżejszym podmuchu. Ale gdy przyjrzeć się im z bliska - ten biały obwarzanek maleńkich kwiatków przypominał mi spódniczkę tańczącej baletnicy. Wcześniej nawet nie przypuszczałam, że mają w sobie tyle eterycznego uroku.

Babka lancetowata, babka wąskolistna (Plantago lanceolata L.) - bylina z rodziny babkowatych preferuje gleby lekkie i przewiewne, czarnoziemy oraz gleby gliniasto-piaszczyste.

23 lutego 2014

Sucholubny żarnowiec miotlasty

Przy ścieżce prowadzącej do psianki słodkogórz najpierw natknęłam się na małą, niemal płożącą się roślinę, która zwróciła moją uwagę dość dużymi żółtymi kwiatami o oryginalnym kształcie. Następnego dnia, dobre 100 m dalej, znalazłam duży zielony krzew cały obsypany tymi samymi żółtymi kwiatami - otwartymi niby paszczami. Żarnowiec miotlasty lubi suchą glebę, a tej w Moim Lesie i przyległych łąkach jest sporo. Zdjęcia zrobiłam 18 i 19 maja w bardzo słoneczne dni.
Mimo, że w to miejsce przyjeżdżam od kilku lat, kwitnący krzew żarnowca zobaczyłam po raz pierwszy ubiegłej wiosny. Przypominam sobie jednak, że przyglądałam się mu już wcześniej, w pełni lata - widziałam duże, sczerniałe strąki, często skręcone już i puste. Słyszałam też trzaski, gdy strąki pękały rozrzucając nasiona, ale wówczas nie domyśliłam się skąd pochodzą te dźwięki.
Żarnowiec miotlasty kwitnący wiosną pokazałam także TUTAJ, a owoce przedstawiłam TUTAJ.

Żarnowiec miotlasty (Cytisus scoparius) -  krzew z rodziny bobowatych kwitnie pod koniec maja i w czerwcu.
Inne nazwy żarnowca miotlastego to: sarniak, szczodrzenica miotłowa, zajęczy groch, czerciniec i szczodrzeniec.

19 lutego 2014

Wierzbownica bladoróżowa

Maleńkie różowe kwiatki wyrastające na końcach charakterystycznych dla wierzbownic długich i dość grubych szypułkach. Cała roślina była dość spora - miała około 80 cm wysokości. Najbardziej zwracały uwagę żywozielone ząbkowane liście oraz owe długie szypułki zakończone bladym punktem - pąkiem lub kwiatkiem. Wierzbownicę bladoróżową spotkałam w połowie lipca na skraju posesji, tej samej gdzie znalazłam rojnika oraz śliczną czarnuszkę damasceńską. W Polsce ten gatunek nie jest często spotykany - i rzeczywiście, poza tym jednym miejscem nigdzie więcej jej nie spotkałam. Jak dobrze, że zdążyłam...
Smutny jest los roślin, które wyrastają samowolnie w ogródku czy nawet poza posesją. W imię ładu i porządku zostają wycięte, wyrwane, zniszczone, unicestwione. Bez względu na to czy są rzadko spotykane, mają własności lecznicze, lub po prostu są piękne na swój "niecywilizowany" sposób...
Dlaczego ład i porządek często oznaczają martwotę i nagą brzydotę?
Rzeczona wierzbownica dzielnie maskowała szpetne ogrodzenie i skrzynkę elektryczną.

Wierzbownica bladoróżowa, wierzbownica różowa (Epilobium roseum Schreb.) kwitnie od lipca do września, jest owadopylna lub samopylna, słupek i pręciki dojrzewają równocześnie.
Wierzbownica bladoróżowa, wierzbownica różowa (Epilobium roseum Schreb.) - kwiaty wyrastają na długich szypułkach w górnej części łodygi

15 lutego 2014

Rumianek bezpromieniowy - jakby oskubany

Chyba każdy wie, że ta roślina to rumianek. Pachnie przecież jak rumianek, no i te żółte środki kwiatów... Kiedy spotkałam go na Przypłociu (pod koniec maja) zrobiłam mu zaledwie trzy zdjęcia, ot tak, na wszelki wypadek. Sądziłam, że później sfotografuję go w pełnym rozkwicie. Okazało się jednak, że właśnie tak i tylko tak wygląda rumianek bezpromieniowy. Te żółto-zielone stożkowate koszyczki kwiatowe z natury są pozbawione białych płatków (kwiatów języczkowych).
Mimo, że roślina ta uważana jest za chwast ruderalny nie przypominam sobie, bym spotkała ją gdzie indziej, choć możliwe, że nie zwróciłam uwagi. Na razie nie wiem jak wyglądają owoce rumianku - w połowie lipca rośliny porastające Przypłocie zostały wyrwane i wyrzucone na stertę nieopodal posesji. Na szczęście nie zostały spalone - liczę zatem na to, że wiosną odrodzą się w nowym miejscu. 
Owoce m.in. rumianku bezpromieniowego pokazałam później TUTAJ.  

Rumianek bezpromieniowy (Matricaria discoidea DC.) z rodziny astrowatych

13 lutego 2014

Ostatni sen Łąki Ogrodzonej

Przez cały rok nic się nie działo. Wczesną wiosną na środku Łąki Północnej wbito pale, postawiono blaszane ogrodzenie, zbudowano wrota, rozdarto i poraniono ziemię, a potem nagle nastała dziwna cisza. Robotnicy zniknęli, spychacz odjechał miażdżąc wszystko na swojej drodze. Na Łące Północnej wyrosła niby forteca  (zobacz).
Wiosną życie zaczęło się jednak odradzać, rany po obu stronach ogrodzenia jakoś się zabliźniły - zarosły trawami, koniczyną i chaszczami. Roślinność zamaskowała nierówności terenu (koleiny i ślady gąsienic spychacza) i wszystko wróciło do jako takiej normy. Ale nie było już tak samo. Ogrodzenie podzieliło Łąkę Północną i niepokoiło. Zwykłe odgłosy łąki zaczęły zagłuszać przeciągłe jęki otwartych wrót, których skrzydłami poruszał wiatr. Ciągle słyszałam też wibrujący, zwielokrotniony skowyt zgładzonych sosen, które pocięto na pale i postawiono na straży.
    Latem rzadko chodziłam na Łąkę Ogrodzoną, czułam się tam nieswojo. Trochę tak jakbym była wśród zombie. Widziałam jednak, że gdyby jej pozwolić, z czasem odrodziłaby się naprawdę i zaczęłaby żyć własnym życiem. Wiem jednak, że to niemożliwe i czułam, że ona też to wiedziała istniejąc jeszcze dzięki kredytowi czasu. Pewnie wiosną ruszą prace i Łąka Ogrodzona stanie się Wielkim Placem Budowy.
Jesienią łąka zaczęła zapadać w baśniowy sen. Żałuję, że ostatni.
To jej pożegnanie.
 
Łąka Ogrodzona
Łąka Ogrodzona

3 lutego 2014

Pyleniec pospolity nie wadzi nikomu


Sporo stanowisk pyleńca pospolitego znajduje się na łące i wzdłuż ścieżek w pobliżu Mojego Lasu. Podobno zapylają go pszczoły, ale jego nektarem częstowały się, wg moich obserwacji, także motyle, muchy oraz małe chrząszcze. Znajdowałam okazy o niewielkich rozmiarach (około 20-25 cm) ale i takie, które miały przynajmniej 60 cm wysokości. Te niższe rosły wyprostowane, te wyższe pokładały się, być może pod ciężarem tworzących się owoców - początkowo zielonych wydłużonych kapsułek (torebek), z czasem usychających i coraz bardziej spłaszczonych, by w końcu stać się miniaturowymi łuszczynami, bardzo podobnymi do łuszczyn miesiącznicy rocznej. Obie rośliny należą do rodziny kapustowatych, którą charakteryzują właśnie tego typu owoce.
Pyleniec pospolity wcale nie jest chwastem, a to dlatego, że upodobał sobie gleby piaszczyste lub przynajmniej suche. Na takiej ziemi nie tworzy się przecież pól uprawnych. Dobrze, że przynajmniej tej rośliny nikt nie tępi i że ona nikomu nie dokucza.

Pyleniec pospolity (Berteroa incana (L.) DC.) z r. kapustowatych kwitnie od maja lub czerwca do końca okresu wegetacyjnego roślin.