31 lipca 2014

Wojsiłka zwyczajna - niczym z kreskówki


Wojsiłkę o czarno-żółtym odwłoku, żółtych nasadach czułków (które wydają się oczami) w pierwszej chwili można wziąć za osę, bardzo dziwną, a nawet śmieszną osę. Jeśli przysiądzie gdzieś w pobliżu i opanujesz odruch odganiania się, będziesz mieć okazję, by przyjrzeć się temu dość dziwacznemu owadowi o długich czułkach, długim ryjku (nie żądli!) i błoniastych, nakrapianych skrzydłach. Wojsiłki, "pomimo" swego futurystycznego (niczym z kreskówki) wyglądu należą do bardzo starej linii owadów (odnalezione zapisy kopalne datowane są na 252-300 milionów lat), a niektóre żyjące dotąd gatunki uważane są za żywe skamieniałości. Dziś przedstawiam wojsiłki zwyczajne, to jeden z dziewięciu, bądź dziesięciu gatunków występujących w Polsce.

Wojsiłka zwyczajna (Panorpa vulgaris) - samica spotkana na Łące Niespodzianek. Siedziała na liściu nawłoci (fot. 18 czerwca)
Wojsiłka zwyczajna (Panorpa vulgaris) - samica

28 lipca 2014

Groszek - pewnie nie leśny


Intensywnie różowe kwiaty groszku były widoczne już z daleka. Rósł sobie pośród traw na skraju słonecznej polany w pobliżu Dużego Stawu. Gdy zbliżałam się do niego, ta rozłożysta kępa płożących się na obrzeżach i wznoszących na środku pędów kwiatowych upodabniała się do sukienki niewidzialnej nimfy, która przysiadła na trawie. Zielonej sukienki w żywo różowe groszki :-). Z bliska okazało się, że są to duże, piękne kwiaty... właśnie groszku, rośliny z rodziny bobowatych.
Nie jestem znawcą roślin, ale wydaje mi się, że nie może to być groszek leśny, na którego trop wpadłam szukając informacji o tej roślinie. Choć na niektórych zdjęciach kwiaty tego groszku wyglądają podobnie, to sama ich ilość (po kilkanaście w każdym gronie) chyba wyklucza ten gatunek, u którego grono liczy zaledwie 3 do 5 kwiatów. Będąc laikiem puszczam wodze fantazji - ów groszek przypominał mi nieco... storczyki - łodygi wznoszące się trzymały się dość sztywno, a okazałe, niemal egzotyczne kwiaty miały dość grube (mięsiste, trwałe?) płatki. Prawda jest taka, że groszek i storczyki są ze sobą "spokrewnione" dopiero na poziomie klasy (oba gatunki należą do okrytonasiennych, a potem ich ścieżki się rozchodzą).
Poniżej zdjęć podaję opis rodziny groszku oraz, tak na wszelki wypadek, opis groszku leśnego, jednego z dwudziestu występujących w Polsce gatunków.
Będę wdzięczna za pomoc w ustaleniu właściwego gatunku - z góry dziękuję :-)

Dopisano 22 lutego 2015r.:
Hurra, a jednak okazuje się, że to jednak jest groszek leśny! Żaden inny z dziko rosnących w Polsce gatunków nie ma tak dużych kwiatów, posiada grube pędy i sine, wąskie liście. Zatem moje zdjęcia mogą zostać właściwie opisane. 

Groszek leśny (Lathyrus sylvestris L. syn. L. silvester L.)
Groszek leśny (Lathyrus sylvestris L.) - pokrój rośliny (fot. 13 lipca)

26 lipca 2014

Pasikonik zielony - samica


Od czasu pamiętnego spotkania z zielonym brzdącem (larwą pasikonika), o wiele uważniej przyglądam się trawom, zaroślom, trzcinom oraz cieniom na liściach, wypatrując mniejszych i większych owadów. Z lekkim, acz bezpodstawnym zdumieniem "odkryłam" (dotarło do mnie), że różne owady, które dopiero teraz dostrzegam, otaczały mnie zawsze i wszędzie - przez całe życie. Te, które zauważę, wypatrzę i zdążę im się choć przez chwilę przyjrzeć, są tylko maleńkim ułamkiem całego ich bogactwa i różnorodności. To ja, mniej lub bardziej świadomie, dotąd ich nie zauważałam, (p)omijałam i bojaźliwie unikałam. Teraz, z aparatem w ręku wręcz łaknę tych spotkań z owadami. Pewnie, że wystraszyłabym się, gdyby jakiś wielki, "straszliwy", włochaty, buczący lub bzyczący, a przede wszystkim pojawiający się nagle ROBAL usiadł na mnie lub wplątał się we włosy. Jak dotąd jednak, nic takiego się nie wydarzyło, wręcz odwrotnie - to ja muszę się starać, by ich nie spłoszyć i móc chwilkę z nimi pobyć. 
Pasikonika zielonego, już dorosłą samicę, wypatrzyłam właśnie na źdźble wysokiej trawy nieopodal ścieżki, którą wracałam ze swojej wyprawy. Właściwie wcale go nie widziałam, był zielony i dobrze zakamuflowany, ale jakieś nienaturalne zgrubienie wśród traw przykuło moją uwagę. Podeszłam powoli, przyglądałam się przez dłuższą chwilę i... zobaczyłam go!
Pasikonik pozwolił mi się sfotografować i nie umknął podczas sesji. Po jej zakończeniu odeszłam szczęśliwa, że nie (za bardzo) zakłóciłam jego spokój i nie zmieniłam planów odpoczynku (czatowania?) na źdźbłach traw. Bo to, że miał mnie na oku nie ulega wątpliwości!

Mniej więcej tak wyglądał pasikonik zielony na tle roślinności, gdy go wyparzyłam. W rzeczywistości wydawał się jeszcze bardziej wtopiony w tło.  Tettigonia viridissima
Pasikonik zielony (Tettigonia viridissima) to gatunek owada prostoskrzydłego z rodziny pasikonikowatych (Tettigoniidae). To jeden z największych owadów występujących w Polsce.

24 lipca 2014

Dziewanna kutnerowata - smukła panna


Dziewanna kutnerowata wyrosła także w Moim Lesie, ale w zupełnie innym miejscu niż ta, którą pokazywałam w ubiegłym roku (link). Jest inna - smukła, strzelista wieżyca, ma większe kwiaty o nieco innej budowie. Obserwuję ją od pewnego czasu, gdyż wybrała sobie miejsce przy skrzyżowaniu ścieżek nieopodal mojego obozowiska. Dziewanna kutnerowata nie wabi owadów, by zapyliły jej kwiaty, robi to sama. Jednak jej kwiaty, a przede wszystkim warstwowo ułożone liście stały się kryjówką dla różnych mieszkańców. Już nie mogę się doczekać, by ich pokazać! Ale dziś przedstawiam smukłą (choć ubogą?), piękną pannę w całej okazałości. Zastanawiałam się przez chwilę czy nie nazwać jej "szorstką panną" ze względu na pokrywający ją kutner, ale nie - nie jest szorstka, lecz bardzo miła w dotyku.

Dziewanna kutnerowata (Verbascum phlomoides L.)  z rodziny trędownikowatych jest rośliną leczniczą - pokrój (fot. 7 lipca)
Dziewanna kutnerowata (Verbascum phlomoides L.) tydzień później - pokrój (fot. 12 lipca)

22 lipca 2014

Sporek wiosenny - wspomnienie


Kwitnącego sporka wiosennego widywałam tylko w marcu i kwietniu. Rośnie w Moim Lesie, lubi suchą ziemię i piasek. Już nie ma po nim śladu, choć podobno może kwitnąć nawet do lipca.
Znalazłam kilka zdjęć przekwitłych sporków - na tle szarego piasku wyglądają trochę nostalgicznie.
Czas tak szybko mija - właśnie zdałam sobie sprawę, że tegoroczna wiosna, tak ciepła, długa i kolorowa... dawno już przeminęła. Ale mamy jeszcze dwa miesiące lata!
Chciałam coś napisać o kwiatach sporka, ale nie ma sensu powtarzać opisu botanicznego. Za to zwróciłam uwagę na zdanie: "Kwiaty zebrane w luźne dychotomiczne kwiatostany".
Dychotomiczne, czyli jakie? Wyjaśnienie znajduje się poniżej zdjęć.


Sporek wiosenny (Spergula morisonii)  z rodziny goździkowatych. Owocem jest torebka dwukrotnie dłuższa od działek kielicha. Pęka do nasady otwierając się klapami na zewnątrz. Zawiera nasiona płaskie o średnicy do 2 mm z błoniastą, brązowo żyłkowaną krawędzią o szerokości do pół milimetra
Sporek wiosenny (Spergula morisonii) - tu widać dojrzewające torebki z nasionami oraz torebki już opróżnione.

21 lipca 2014

Czerwończyk dukacik - pomarańczowa kokardka


Kiedy rozłożył skrzydełka i błysnął żywo pomarańczową barwą, wprost nie mogłam oderwać od niego wzroku. Nieduży, delikatny czerwończyk dukacik kilkoma poruszeniami skrzydełek przesiadał się z kwiatu jasieńca na następny i kolejny, by spijać nektar. Na tle burego, suchego podłoża, gdzie niemal nic nie rosło, ów motylek wyglądał zjawiskowo, niczym rozżarzony węgielek w popielisku.
    Czerwończyk dukacik bywa mylony z czerwończykiem nieparkiem, gatunkiem objętym ochroną. Z wierzchu skrzydła samców obu gatunków są bardzo podobne - pomarańczowo-czerwone z czarną obwódką, z tym, że na skrzydłach nieparka występują pojedyncze czarne znaki, których u dukacika brak.
Prezentowany dziś motylek jeszcze występuje dość pospolicie, ale kiedyś był znacznie częstszy. Domyślam się dlaczego - pewnie przez koszenie wszelkich trawników i poboczy dróg, gdzie często rośnie także szczaw - roślina żywicielska gąsienic czerwończyka dukacika.
Kosiarze, nie bądźcie nadgorliwi!

Czerwończyk dukacik (Lycaena virgaureae)

20 lipca 2014

Mięta, tylko jaka?


Znalazłam niewielkie stanowisko mięty na pobliskim nieużytku za parkingiem - kilkanaście roślin rosnących w pobliżu siebie. Rośliny zwróciły moją uwagę swoimi kształtnymi, żywo zielonymi, karbowanymi listkami oraz bladymi, łukowato wygiętymi kwiatostanami  Powąchałam jeden listek - pięknie pachniał miętą. Drobne, bladofioletowe kwiaty wabiły kolorowe muchy.
Jaki to gatunek mięty? Na razie nie wiem. W Polsce występuje 11 gatunków. Przejrzałam wiele zdjęć (lecz nie wszystkie!), ale takiej jak moja nie znalazłam. Możliwe, że jest jakimś mieszańcem.

Mięta (Mentha L.)  z rodziny jasnotowatych (Lamiaceae Lindl.) fot. 17 lipca
Do rodzaju mięty należy ponad 30 gatunków i mieszańców. Występują głównie w Europie, Azji i Afryce.

18 lipca 2014

Srogoń baldaszkowiec atakuje


Przyglądając się rozłożystej kępie żmijowca, który właściwie już przekwita, na jednej z łodyg zauważyłam coś czerwonego. Z tej odległości to coś wydało mi się... dziecięcą czerwoną zapinką do włosów - czyżby ktoś ją przypiął do łodygi żmijowca? Po co? Zbliżyłam się - a to wielki, niemal dwucentymetrowy, czerwono-czarny pluskwiak dzierżący trzmiela! Nie widziałam samego momentu schwytania ofiary, jednak musiało stać się to chwilę wcześniej - trzmiel jeszcze poruszał odnóżami. Budzący respekt pluskwiak obejmował ciało trzmiela dwiema parami czerwonych nóg i już zatopił w nie swą kłujkę, by uśmiercić, a potem wyssać rozpuszczone wnętrzności zdobyczy. Starał się nie zmieniać pozycji, trzymając się żmijowca tylko tylnymi kończynami, a całe ciało wraz z ofiarą właściwie zwisało. Za to przednimi odnóżami obracał upolowanego trzmiela i co chwilę wkłuwał się w inne miejsce jego ciała.
W życiu nie widziałam takiego owada - to srogoń baldaszkowiec, zresztą dość rzadko spotykany. Jednak mnie sprzyjało szczęście - byłam we właściwym miejscu o właściwej porze (słoneczne, ciepłe popołudnie, zarośnięty nieużytek za parkingiem). Żałuję, że głowa srogonia nie jest bardziej widoczna. Niestety, krótkie, jasne włoski porastające głowę i przedplecze skutecznie ją rozmazywały w promieniach słońca. Nawet gołym okiem głowa pluskwiaka wydawała się jakby zapiaszczona lub obsypana pyłkiem.

Srogoń baldaszkowiec (Rhinocoris iracundus) - gatunek drapieżnego owada z rodziny zajadkowatych, z rzędu pluskwiaków.

14 lipca 2014

Rusałka osetnik - tajemniczy wędrowiec


Spotkanie z tym dużym, efektownym motylem było ekscytujące. Udzielił mi długiej audiencji, z której skorzystałam skwapliwie. Nie był płochliwy - zbyt zajęty spijaniem nektaru z kwiatów chabrów nadreńskich nie zauważał mnie wcale. Podobno jest dość pospolity, jednak dotąd takiego nie widziałam (znowu!!). Był sam, otoczony za to liczną świtą polowców szachownic, niczym księżniczka bawiąca w ogrodzie i dotrzymujące jej towarzystwa dwórki. Cudny był to widok - na tle zielonych łąkowych traw fioletowo kwitnące chabry, biało-czarne lub biało-brązowe polowce i ten jeden - znacznie większy, dostojniejszy, o pomarańczowych skrzydłach nakrapianych ciemnymi i białymi plamami. Poruszał się nieśpiesznie, odwiedzał wiele kwiatów, każdemu poświęcając nieco czasu, niczym smakosz próbujący kolejnych dań. 
Piękny był... z każdej strony. Od góry marchewkowy i nakrapiany, od spodu z biało-beżowym rysunkiem z wypukłymi białymi żyłkami oraz długimi ciemnymi czułkami zakończonymi białymi buławkami.
Spotkany okaz pochodzi z drugiego, krajowego pokolenia (zdjęcia zrobiłam 12 lipca). Gdyby pochodził z pierwszego, to na łąki w pobliżu Mojego Lasu przyleciałby zza morza. Należąc do  drugiego - jesienią, niczym bociany, odleci do Afryki - taki z niego podróżnik!

Rusałka osetnik to duży motyl, u którego rozpiętość skrzydeł dochodzi do 6 cm.
Rusałka osetnik - ubarwienie skrzydeł od spodu jest biało-brązowe. Białe żyłki są wypukłe i grube - z pewnością wzmacniają konstrukcję skrzydeł.

13 lipca 2014

Płomienna tawuła Douglasa


Przedstawiam kolejną tawułę o nazwie Spiraea douglasii (tawuła Douglasa). Wcale nie dlatego, że nagle przerzuciłam się na podziwianie skwerów, co to to nie. Ta tawuła rośnie dziko w pobliżu Małego Stawu. Kiedy zobaczyłam krzewy o ciemnoróżowych kwiatostanach w kształcie płomieni, przyznaję, nie domyśliłam się, że to "siostra" tawuły japońskiej. Jednak wystarczyło jedno spojrzenie na kwiaty w powiększeniu i już (błyskotliwie) stwierdziłam, że musi być to jakiś gatunek tawuły. Znów to mrowie długich pręcików, dzięki którym kwiatostany wydają się rozmazane i... puszyste. 
Tawuła Douglasa jest rośliną ozdobną, sadzi się ją w parkach, na skwerach czy jako żywopłot. Jeśli spotkam ją gdzieś w mieście, to i tak zawsze będzie przypominać mi miejsce w Moim Lesie, gdzie odkryłam ją po raz pierwszy.

Tawuła Douglasa (Spiraea douglasii) - gatunek rośliny wieloletniej (krzewu) należący do rodziny różowatych (fot. 5 lipca)

10 lipca 2014

Szczeć pospolita kwitnąca


Długo czekałam na kwiaty szczeci pospolitej odwiedzając jej stanowisko co kilka, kilkanaście dni. Wreszcie doczekałam się owych jasnofioletowych (liliowych) obwarzanków. Owady, głównie trzmiele i motyle, bezustannie krążyły wokół kwiatostanów i systematycznie, kwiat po kwiatku, penetrowały wąskie kielichy, zbierając nektar i pyłek.
W czasie fotografowania  kątem oka zauważyłam, że co chwilę na ziemię opada coś białego. Początkowo sądziłam, że to owady przemieszczające się wokół kolczastych główek strącają pojedyncze kwiaty. Jednak było trochę inaczej - prawdopodobnie zapylone kwiaty "odtrącały" niepotrzebne korony, które wysuwały się z pomiędzy kolców, a następnie samoistnie opadały. W ciągu kilkunastu minut widziałam to wielokrotnie.
Szczeć pospolita kwitnie około trzech tygodni, w lipcu i sierpniu. Zwykle jednocześnie rozkwita zwarty pierścień kwiatów wokół główki. Oto i one.

Szczeć pospolita (Dipsacus fullonum L.) - najczęściej kwiaty rozkwitają w zwartym pierścieniu wokół główki. Kwiaty posiadają 4 pręciki - międzyległe, przyrosłe do płatków korony oraz jeden słupek. Pylniki wolne, wystające z korony.

8 lipca 2014

Chrysolina graminis - chrząszcz metalik



Tego niewielkiego, mieniącego się kolorami chrząszcza wypatrzyłam na wysokim wrotyczu nieopodal ścieżki wzdłuż Małego Stawu. Chrząszcz pozwolił mi się obfotografować zachowując stoicki spokój. O tym, że nie spał świadczą jedynie zmiana ułożenia czułków oraz odnóży. Czy bardzo się powtarzam, jeśli przyznam, że dotąd nie widziałam takiego owada??
Znalezienie nazwy gatunkowej nie poszło gładko - pod hasłem zielony chrząszcz (a może zielony żuk?), owszem, szybko znalazłam jego podobiznę i dowiedziałam się ciekawych rzeczy.
Po pierwsze nie jest to żuk.
Po drugie - zaraz potem zaczęło się błądzenie po manowcach...
Najpierw uznałam, że jest to kałdunica zielona z rodziny stonkowatych, która z kolei bywa mylona z rynnicą olszową - ta jednak jest większa, ma inny pokrój przedplecza i pokryw skrzydłowych (te ostatnie mają delikatne żeberkowane ciągnące się na całej długości). Opublikowałam więc zdjęcia oraz opis tego owada w poście pt. "Kałdunica zielona - chrząszcz metalik". Niestety, wprowadziłam siebie i innych w błąd (przepraszam!), który odkryłam dwa tygodnie później oglądając zdjęcia i czytając opis bardzo podobnego owada z gatunku złotka jasnotowa (link).
Ostatecznie (?? osobiście nadal mam wątpliwości) okazuje się, że jest to jeszcze inna złotka, która nie ma polskiej nazwy, choć mogłaby mieć, np. złotka wrotyczowa. Nazywa się Chrysolina graminis.

Treść niniejszego wpisu zmieniłam (poprawiłam?) 23 lipca 2014 r.

Chrysolina graminis - niewielki chrząszcz z rodziny stonkowatych.  (fot. 6 lipca)

7 lipca 2014

Biały jasionek, leśny rodzynek


Jasieniec piaskowy o białych kwiatach jest dość rzadki. W Moim Lesie znalazłam tylko dwa. Dwa białe jasionki niczym dwa rodzynki w całym tym leśnym torcie, którego (kiedy tylko mogę) chłonę, smakuję, podziwiam i uwieczniam. Jasne, że wystarczyłyby dwa zdjęcia - po jednym każdego z kwiatów, ale wiecie już, że nabawiłam się chyba przykurczu palca wskazującego prawej ręki, tego, który naciska spust migawki :-). No a potem sama nie wiem co tu wybrać (i tak bohatersko odrzuciłam dwie trzecie) :-D. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że gdy po raz pierwszy spotkałam białego jasieńca, dość długo mu się przyglądałam, czy aby nie podrabiany?? A nuż pośród grupy zwykłych, niebieskich jasieńców piaskowych trafiła się pojedyncza roślina innego gatunku? Ale nie, sprawdziłam jaką ma łodygę i liście. Wszystko się zgadzało - budowa kwiatu również.

Jasieniec piaskowy (Jasione montana L.) z rodziny dzwonkowatych zwykle ma niebieskie kwiaty, znacznie rzadziej białe. (fot. 29 czerwca)
Jasieniec piaskowy (Jasione montana L.) - to pierwszy z białych kwiatów, którego znalazłam w Moim Lesie. Tydzień później już go nie było. Przekwitł i zgubił swoje białe kwiaty.

6 lipca 2014

Tawuła japońska

Tawuła japońska, tawuła Bumalda, tawuła drobna (Spiraea japonica L.)
Krzewami tawuły japońskiej ozdabia się miejskie skwery lub tworzy niskie żywopłoty, a w ogrodach często pełnią rolę tła dla innych roślin. Dotąd nie zwracałam na nie uwagi, gdyż ich kwiatostany (z pewnej odległości) wydają się jakieś rozmazane, niewyraźne. Dopiero gdy obejrzałam sfotografowane kwiaty w powiększeniu, natychmiast mi się spodobały. To długie pręciki drobnych, ale wdzięcznych kwiatków tworzą rozedrganą mgiełkę zamazującą kształt płatków. Kiedy poczytałam informacje o tej roślinie dowiedziałam się (z porad ogrodników), że ów krzew, by kwitł obficie i prezentował się okazale, należy przycinać, a w okresie kwitnienia usuwać przekwitłe kwiatostany.
No właśnie! Niestety, trawnikowe tawuły rosną często samopas niedoglądane - nikt nie usuwa przekwitłych, zbrązowiałych baldachogron. Jednak z drugiej strony to najczęściej liście, które  zmieniają swe ubarwienie w ciągu sezonu (a nie kwiaty) bywają największą ozdobą krzewów z tego gatunku. Dziś prezentuję właśnie takie tawuły ze skwerów - przecież nie mam ogrodu. Ale gdybym go miała posadziłabym w nim także krzewy tawuły. Istnieje ich około stu gatunków - na pewno wybrałabym coś dla siebie.

Tawuła japońska, tawuła Bumalda, tawuła drobna (Spiraea japonica L.) - krzew z rodziny różowatych. Kwiaty drobne, pięciopłatkowe o długich pręcikach

4 lipca 2014

Kwiat kukułki - firletka poszarpana


Pewnego majowego popołudnia wędrując ścieżkami po Łące Wschodniej natrafiłam na taką, której dotąd nie przemierzałam. Zdecydowałam się zobaczyć dokąd prowadzi. Ścieżka szybko stała się błotnista, a więc teren był tu podmokły. Rzeczywiście, nawet roślinność była tu inna niż w miejscach, które dotąd odwiedzałam. Ziemia tez była inna - zupełnie czarna. Już chciałam zawrócić, obawiając się przemoczenia butów (co najmniej!), gdy pośród traw zauważyłam różowe kwiaty, najpierw jeden potem dwa kolejne. Spojrzałam dalej i zobaczyłam dziesiątki firletek rosnących na powierzchni kilku metrów kwadratowych. Ale uczta! pomyślałam i niemal rzuciłam się w ich kierunku. Po kilku krokach zatrzymałam się jednak i szybko zawróciłam do tych pojedynczych roślin, z których tylko jedna nadawała się do sfotografowania. Szłam w trawie sięgającej powyżej kolan nie widząc podłoża. A to stawało się coraz bardziej grząskie i mokre. Niestety, moje półbuty nie przepadają za moczeniem w błocku, za to firletka - owszem, lubi takie wilgotne stanowiska.
Firletka poszarpana kwitnie od maja do czerwca, a nawet lipca. Ja fotografowałam ją 25 maja. Ponieważ nie byłam zachwycona swymi zdjęciami, wybrałam się ponownie w tamto miejsce w połowie czerwca. Niestety, po różowych (wrzosowych) kwiatach nie było już śladu, nie mogłam nawet odnaleźć samych roślin - ukryły się pośród jeszcze wyższych traw.
Może za rok znów ją odnajdę i będzie okazja do zrobienia lepszych zdjęć.

Kielich kwiatu firletki poszarpanej jest zielonkaworóżowy do czerwonego, rurkowato-dzwonkowaty, o 10 nerwach. Korona złożona z pięciu głęboko rozciętych, różowych płatków, z niewielkim przykoronkiem.

2 lipca 2014

Kraśnik - motyl w poplamionej pelerynie


Tego ciepłego i pogodnego dnia spotkałam kilka kraśników, motyli o trochę dziwnych skrzydłach, które mnie przypominają raczej pelerynę, w dodatku poplamioną czerwienią. Początkowo nie udawało mi się zrobić zdjęcia żadnemu z nich - były nie tyle płochliwe, co ruchliwe; bez wytchnienia przemieszczały się z kwiatu na kwiat... jasieńca piaskowego. W końcu trafiłam na takiego motyla, któremu było ze mną po drodze, a mianowicie raczył się nektarem jasieńców, przy których właśnie się zaczaiłam. Procedura konsumpcji okazała się rutynowa i za każdym razem odbywała się tak samo (i zawsze pośpiesznie). Na początek kraśnik przystępował do "stołu" i, jakby sprawdzając jego zasobność, zanurzał swą ssawkę w jeden lub dwa wierzchołkowe kwiaty jasieńca. Następnie wędrował pod "stół" i metodycznie wysysał nektar najpierw z dolnych kwiatów, później z coraz wyższych, a kończył na kwiatach u góry. "Objedzenie" całego kwiatu dookoła zabierało mu niespełna dwie minuty, a potem... przefruwał na kolejny i obrządek zaczynał się na nowo. Teraz znam już scenariusz i następnym razem, jeśli znów spotkam kraśnika, być może go sfilmuję.
A co do samego motyla - cóż, wiem, że to kraśnik z rodziny kraśnikowatych, ale nie jest to kraśnik sześcioplamek, ani (prawdopodobnie) kraśnik pięcioplamek, bo choć ma pięć (a może jednak cztery??) plamki na każdym skrzydle, to same skrzydła były brązowawe (szarobrązowe, kakaowe, lekko połyskujące w słońcu), a nie ciemnogranatowe.
    Znajomi kraśników proszeni są o podanie nazwy gatunkowej prezentowanego tu osobnika, który zajęty spijaniem nektaru z trzech kolejnych kwiatów nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi. Dla ułatwienia rozpoznania dodam, że jego czułki były całkowicie czarne, a druga para skrzydeł czerwona z czarną obwódką. Wiem, że to marna podpowiedź - pasuje do kilku gatunków.

Zygaena loti -  kraśnik rogalik,  kraśnik komonicowiec - motyl dzienny z rodziny kraśnikowatych na jasieńcu piaskowym (fot. 29 czerwca)
Zygaena loti -  kraśnik rogalik,  kraśnik komonicowiec

1 lipca 2014

Prehistoryczny czar paproci



A gdyby tak ważka, która przysiadła na wierzchołku liścia paproci miała 35 cm, a ów liść mierzył metr długości, a cała paproć była kilkunastometrowym olbrzymem? Godząc się na spore uproszczenie historii paproci i ważek, (bo to nie ta ważka i nie ta paproć, jako gatunki, wywodzą się z tych prehistorycznych) przyglądam się tej ostatniej, niczym reliktowi z przeszłości i próbuję wyobrazić sobie wygląd oraz skalę dawno wymarłych roślin. Współczesne paprocie wywodzą się z tak starej linii roślin, że nawet nie kwitną (nie wytwarzają kwiatów), a rozmnażają się przez zarodniki. Dzieje się to tak:
      Na spodniej stronie liści paproci wykształcają się kupki zarodni – skupiska zarodni, w których powstają zarodniki. Po pewnym czasie kiedy zarodnie dojrzeją, ich ściany pękają uwalniając zarodniki, które roznoszone są przez wiatr. Z zarodnika, który trafi na wilgotny, zacieniony grunt, powstaje przedrośle (zielone, niewielkie (najczęściej o średnicy 6 mm), zwykle sercowatego kształtu). Przedrośle przytwierdza się do podłoża za pomocą chwytników. Na przedroślu występują rodnie i plemnie. W obecności wody plemniki przepływają do rodni. Następuje zapłodnienie i powstaje zygota, która po wielu podziałach rozwija się w samodzielną roślinę – młody sporofit. Cały cykl rozrodczy trwa ok. 9 miesięcy.
     Na prezentowanych tu zdjęciach przedstawiam części liści trzech okazów paproci rosnących naprzeciw stanowiska wierzbówki kiprzycy, prawdopodobnie wszystkie należą do gatunku nerecznica samcza. Jak można zauważyć, zarówno liście jak i to, co znajduje się na ich spodniej stronie, różnią się wyraźnie. Zauważyłam jednak, że nawet poszczególne liście tej samej rośliny różnią się między sobą, a także stopniem dojrzałości(?) owych kupek zarodniowych. 

Paprocie mają duże pierzaste liście.
Nerecznica samcza (Dryopteris filix-mas (L.) Schott). Nazwa nerecznica wywodzi się od nerkowatego kształtu kupek zarodni na dolnej stronie liści.