29 sierpnia 2014

Kwitnący dziewięćsił


Widok kilkuset kwiatów dziewięćsiłu na Suchej Łące koło Mojego Lasu wydał mi się niesamowity. Ścieżka biegnąca wzdłuż tej łąki jest położona niżej (około 1 m), więc najpierw zobaczyłam te rośliny patrząc w górę i pod światło. Ujrzałam dość duże główki kwiatów usadowione na długich, charakterystycznie rozgałęzionych łodygach i te podłużne, nieco kolczaste listki - to musiał być dziewięćsił pospolity! Ale tutaj?
Zawstydziłam się nieco, gdyż przechodziłam tą ścieżką dziesiątki razy, a nigdy, akurat w tym miejscu nie spojrzałam w górę, tuż obok niewielkiej czeremchy, która sprytnie ukrywała jego stanowisko.  Kiedy wspięłam się do góry, moim oczom ukazało się "mrowie" dziewięćsiłu - nigdy nie widziałam takiego skupiska tych roślin. Dotąd spotykałam pojedyncze okazy lub niewielkie grupy. Piękny był to widok - wysokie na 50 do 70 cm dorodne rośliny obsypane "smoczymi" kwiatami kołyszącymi się na lekkim wietrze.

Dziewięćsił pospolity (Carlina vulgaris L.) z rodziny astrowatych - stanowisko na Suchej Łące  (fot. 16 sierpnia)

Dziewięćsił pospolity (Carlina vulgaris L.) z rodziny astrowatych.

21 sierpnia 2014

Łowikowate, te długie "muchy"


Wędrując ścieżkami Mojego Lasu (tak naprawdę jest to spory obszar składający się z terenów leśnych - głównie sosnowo-brzozowych, ale i łąk, polan oraz trzech stawów) często widuję pewne owady: duże, podłużne niby-muchy, ale do niedawna nie zwracałam na nie większej uwagi. Jedyną rzeczą w ich zachowaniu, którą zapamiętałam było to, że często taka "mucha" siada na ścieżce, jakieś dwa metry przede mną. Kiedy zbliżę się o krok czy dwa, "mucha" podrywa się do lotu i nisko nad ziemią przefruwa 1,5-2,5 metra i znów siada na piasku. Często lądowanie poprzedzone jest szybkim zwrotem w bok, ale ostatecznie owad wraca do wcześniej obranej linii lotu i przysiada mniej więcej  w miejscu, gdzie i tak by wylądował, gdyby leciał prosto.
Gdy przypadkiem udało mi się zrobić zdjęcie (a potem obejrzeć w powiększeniu) jednej z owych "much" wraz z łupem równym jej wielkości (był to jakiś konik), dopiero wówczas zaczęłam się baczniej im przyglądać i chciałam się czegoś o nich dowiedzieć.

To drugi z łowikowatych, którego sfotografowałam ze zdobyczą (konikiem). Początkowo myślałam, że to kopulująca para (nie miałam możliwości by się przyglądać - owady mogły lada chwila odlecieć, poza tym wiał silny wiatr)fot. 13 lipca

Wiem już, że owady te należą do rodziny łowikowatych, która liczy sobie ponad siedem tysięcy (opisanych) gatunków. W Polsce stwierdzono występowanie przynajmniej 83, wiele z nich jest bardzo do siebie podobnych. By nie wprowadzać w błąd powstrzymam się przed typowaniem gatunków owadów przedstawionych na moich zdjęciach.
Kadry, na których łowikowate występują z ofiarami zrobiły na mnie wrażenie (zwłaszcza z konikiem i z ważką!), ale dowiedziałam się, że napastnik natychmiast po schwytaniu zdobyczy uśmierca ją swoim jadem, a następnie wysysa rozpuszczone wnętrzności.

Owad z rodziny łowikowatych (Asilidae) ze swoją zdobyczą (fot. 19 lipca)

18 sierpnia 2014

Przetacznik macierzankowy


Nie już chodzę na Przedpłocie, ani na Zapłocie - wszystko, co próbuje tam rosnąć jest systematycznie koszone, niemal do gołej ziemi. Na Przedpłociu ostała się więc naga ziemia, kamyki, gruz i resztki roślin, a na Zapłociu grzecznie rośnie trawa - dla mnie nic ciekawego. Ale wczesną wiosną było inaczej - przez pewien czas bujnie rozwijało się tzw. zielsko, a właściciel posesji obiecywał nie kosić go. Prezentowany tu przetacznik macierzankowy o maleńkich białych kwiatkach z fioletowymi lub niebieskimi żyłkami rósł gdzieniegdzie pośród trawy. Udało mi się go sfotografować pomiędzy koszeniami. Dzielna roślinka o płożących się łodyżkach, które pośród źdźbeł trawy unosiły się w górę, by rozwinąć kwiaty. Na zdjęciach wszystko wydaje się większe, te kwiatki miały jednak zaledwie pół centymetra średnicy.

Przetacznik macierzankowy (Veronica serpyllifolia) z rodziny babkowatych. W Polsce występuje pospolicie na całym obszarze
Przetacznik macierzankowy (Veronica serpyllifolia) rośnie m.in. na łąkach, przydrożach.  i trawnikach. Lubi gleby świeże i wilgotne.

15 sierpnia 2014

Żółte i niebieskie - kocanki i jasieńce


W Moim Lesie, jak to w lesie, sporo jest suchych i piaszczystych miejsc. Właśnie tam, pośród zeschłych traw i zrudziałego szczawiu lubią rosnąć kocanki piaskowe i jasieńce - też piaskowe. Kwiaty kocanek przybierają niemal wszystkie odcienie żółci - od słomkowego poprzez cytrynowy, kanarkowy, bananowy, żółty, złoty, złocisty po bursztynowy. Natomiast kolor większości jasieńców, bo przecież są i białe, określiłabym jako błękit królewski, czasem lazurowy lub lapis-lazuli (na podstawie listy kolorów).
Oba gatunki jeszcze kwitną, ale coraz częściej widuję suche, spłowiałe i wyprane z kolorów przekwitłe kocanki oraz zbrązowiałe główki jasieńców. Niedługo jednak skończy się feeria letnich barw. Chciałabym zachować w pamięci jak najwięcej kolorów lata, by starczyło mi ich na długi czas nieubłaganie nadchodzącej szarzyzny i oczekiwania na nadejście kolejnej wiosny.

Jasieniec piaskowy (Jasione montana L.) i kocanki piaskowe (Helichrysum arenarium (L.) Moench)

12 sierpnia 2014

Długoskrzydlak sierposz razy trzy


Długoskrzydlak sierposz bardzo przypomina pasikonika, ale jest delikatniejszy i bardziej wiotki z tymi smukłymi nogami i nieskończenie długimi czułkami. Jego skrzydła (drugiej pary) są bardzo długie i zwężają się ku końcowi, do tego jasnozielone ubarwienie ciała upodabnia go do liścia, niemal źdźbła trawy.
Kiedy przyglądałam się kwiatom i liściom dziewanny kutnerowatej nagle pośród nich zauważyłam coś co nie było liściem - miało długie nogi i cieniutkie czułki, a zielone, krótkie ciało zakończone było czymś w rodzaju obcęgów. Widząc czerwonawe oczy pomyślałam o sierposzu, ale nie był to czas na rozważania, trzeba było fotografować. Oto nimfa długoskrzydlaka sierposza, małego samca:

Długoskrzydlak sierposz, samiec (nimfa) - jego skrzydła jeszcze nie są rozwinięte. Gdy dorośnie skrzydła staną się znacznie dłuższe niż jego ciało.     fot. 20 lipca
Długoskrzydlak sierposz (Phaneroptera falcata), samiec (nimfa) - dla porównania wielkości obok widoczna mrówka.

9 sierpnia 2014

Strąki żarnowca miotlastego


Żarnowce miotlaste rosnące w Moim Lesie mają się dobrze - widziałam wiele krzewów w różnych miejscach. Niektóre są zarośnięte trawami, że ledwo je widać, ale są i takie, których nic nie zasłania. Jedne są niskie i rozłożyste, inne wręcz strzeliste, np. ten rosnący obok tawuły Douglasa. Teraz, w sierpniu na wszystkich żarnowcach widać sczerniałe strąki, często rozwarte i puste. Strąki te podczas upalnych dni skręcają się pod wpływem temperatury, a następnie pękają z trzaskiem i z impetem wyrzucają owoce.
Fotografowałam dojrzewające strąki, zatem można zobaczyć jak zmieniały się w czasie. Oczywiście, na różnych krzewach wielkość i stopień dojrzałości strąków był nieco inny.

Strąk żarnowca miotlastego - 8 czerwca
Strąki żarnowca miotlastego - 28 czerwca

7 sierpnia 2014

Tygrzyk paskowany - największy pająk?


Tygrzyk paskowany to taki tygrys w świecie pająków - jego nazwa, jak i żółto-czarne ubarwienie odwłoka przypominają to zwierzę, choć w innych językach jego nazwa nawiązuje też do zebry i osy. Zdaje się, że jest to największy pająk występujący w Polsce - samica osiąga długość ciała do 2,5-3 cm, podczas gdy jego krewniak, pająk krzyżak - tylko 2,2 cm. Obecnie tygrzyk paskowany występuje w Polsce dość pospolicie, ale do listopada 2011 r. znajdował się pod ochroną prawną. Jego liczne występowanie mogę potwierdzić - w ubiegłym roku widziałam kilkanaście okazów (stanowiły chyba połowę wszystkich zauważonych pająków), a w tym roku trzy i z pewnością spotkam ich więcej. Prezentowane na zdjęciach tygrzyki to samice w różnym wieku. Samca jak dotąd nie wypatrzyłam - jest niepozorny i malutki (5-7 mm).
Ubarwienie tygrzyków z jednej strony zapewnia im dobry kamuflaż - trudno je zauważyć pośród roślinności, z drugiej strony - wyraźnie żółty odwłok z białymi pasami obramowanymi czarnymi prążkami dość mocno rzuca się w oczy, gdy... przyglądamy się trawom wypatrując osobników z tego gatunku.
Poniżej zdjęć, jak zwykle, znajduje się opis tygrzyka paskowanego, ale należy pamiętać, że  zachowania tego gatunku jak np. drapieżny tryb życia czy pożeranie samca po kopulacji jest... typowe dla niemal wszystkich pająków. Nie trzeba chyba dodawać, że pająki są bardzo pożyteczne.

Tygrzyk paskowany (Argiope bruennichi) - pająk sieciowy z rodziny krzyżakowatych. Głowa dojrzałej samicy widziana poprzez pajęczynę  - fot. 11 sierpnia 2013
Samica tygrzyka paskowanego dorasta do 25, a nawet 30 mm długości, samce natomiast dorastają do 7 mm  (fot. 3 sierpnia 2014)

6 sierpnia 2014

Bylica pospolita i jej kwiaty

Bylica pospolita (Artemisia vulgaris L.)

 O bylicy chyba każdy słyszał, choćby z prognoz pogodowych okraszonych informacjami dla alergików. Szczyt pylenia bylic przypada na trzecią dekadę lipca oraz 1 i 2 dekadę sierpnia, czyli właśnie teraz. Na stronie Alergie czytam także: "Najwyższe wartości notowane są na terenach podmiejskich w godzinach 10-15, a w centrum miasta w godzinach 14-19. Obfitemu pyleniu i rozprzestrzenianiu się pyłku bylicy sprzyja upalna i sucha pogoda".
Na szczęście nie jestem uczulona na pyłki, zatem poniekąd za sprawą pewnej biedronki, która rzekła mi coś w sprawie niepozornych kwiatów bylicy, postanowiłam przyjrzeć się tej roślinie i spróbować sfotografować jej maleńkie kwiaty, które pylą tak okrutnie, iż u niektórych wywołują zapalenie spojówek oraz katar.
To co widać na pierwszych zdjęciach to dopiero pączki kwiatowe, ale kwiaty w końcu też udało mi się sfotografować. Kłopot z nimi był taki, że nie dość, że maleńkie, to każdy rośnie sobie w inną stronę. Najczęściej efekt był taki, że znaczna część kwiatków wychodziła zupełnie nieostro.

Bylica pospolita (Artemisia vulgaris L.) z rodziny astrowatych i jej pąki kwiatowe (20 lipca).

4 sierpnia 2014

Macierzanka z Mojego Lasu


Fioletowe, niewielkie główki kwiatów ledwie odstawały od ziemi, ale rosnąc w skupiskach od razu przyciągały wzrok żywą, wesołą barwą. Roślinki odkryłam na początku lipca i trochę będę się upierać, że kwitły tylko w lipcu. W czerwcu jakoś ich nie widziałam, a rosną w Moim Lesie przy głównej ścieżce. Teraz, na początku sierpnia, kwitną jeszcze tylko pojedyncze kwiatki, a zdecydowana większość główek zbrązowiała i efektownie uschła.
W Polsce występuje około 15 gatunków macierzanki należących do rodziny jasnotowatych. Ha, widząc kwiaty macierzanki od razu wiedziałam, że muszą być "spokrewnione" z bluszczykiem kurdybankiem (zobacz).
Przejrzałam wszystkie(?) opisy różnych gatunków macierzanki, lecz jak dotąd nie potrafię się na żaden zdecydować. Mniejsza o to, jaki to gatunek, bardziej jestem zaskoczona tym, że podczas fotografowania (i to wielokrotnego), ani razu nie zwróciłam uwagi na zapach tych (czy innych) roślin. Trochę mogłabym się wytłumaczyć mimowolnym wstrzymywaniem oddechu (by nie poruszyć aparatu), ale w przyszłości swoje oględziny postaram się rozszerzyć także o ten aspekt.
Zatem nie pamiętam żadnej wyraźnej woni tych roślin - prawdopodobnie nie jest to więc macierzanka tymianek. Wygląda mi ma macierzankę piaskową, zwyczajną albo pannońską - im dłużej się przyglądam, tym więcej mam wątpliwości. Przecież nigdy nie widziałam ich na żywo. Cieszę się jednak, że oto zobaczyłam (zaChwyciłam) kolejną roślinkę.

Dodane dużo później 
To jednak jest macierzanka piaskowa :-)

Macierzanka piaskowa (Thymus serpyllum L.) – gatunek rośliny wieloletniej z rodziny jasnotowatych. Inne nazwy: cząberek, tymianek wąskolistny, dzięcielnica (20 lipca)