11 listopada 2015

Tamte łąki i przydroża

Plaża nad Morzem Czerwonym
Nastał kolejny krótki, jesienny dzień, podczas którego nie chciało mi się wychodzić z domu. Zimny wiatr odzierający drzewa z ostatnich liści, ciężkie chmury szczelnie zakrywające niebo nie nastrajały mnie do czegokolwiek. Nieoczekiwanie, chyba na zasadzie kontrastu, przypomniałam sobie miejsca, gdzie taka pogoda jest nie do pomyślenia.
Tym razem zapraszam na egipskie łąki, przydroża, bądź bezdroża - słońce w zenicie, skwar, spiekota...

Aleja palmowa prowadząca z i do hotelu
Widok na zaplecze hotelu. Tych roślin raczej nikt nie podlewa, ani nie pielęgnuje. W oddali budowane są kolejne hotele
Dojazd z hotelu do głównej drogi. Po obu stronach jezdni ciągną się pustkowia z rzadka porośnięte dziką roślinnością. Nie miałam okazji przyjrzeć jej się z bliska
W oddali, na spalonych słońcem pustkowiach co pewien czas majaczą hotele (czynne, bądź budowane)
Pejzaż pustynny oglądany z okien klimatyzowanego autokaru. Dość malowniczy
Wszędzie żwir, kamienie oraz piasek. Na tej jałowej, pustynnej ziemi rosną tylko suche trawy, krzewy tamaryszku i niekiedy pojedyncze drzewa (palmy lub akacje)
Spacer lub przejażdżka rowerem w tym skwarze? Odpada. Podróżowanie autokarem umożliwiają asfaltowe lub ubite drogi.
Samochód lub autokar (najlepiej z klimatyzacją) to jedyne sensowne środki transportu, zwłaszcza przy tych odległościach i w tym klimacie.
Mniej lub bardziej oddalone od drogi, na pustyni stoją opustoszałe place budowy przyszłych hoteli. Niedokończone zabudowania dopełniają obraz martwoty. Żeby chociaż jakieś zielsko wyrosło...
To dość niezwykłe wrażenie - pośród bezmiaru piasku zobaczyć szkielet dużego budynku (w budowie? porzucony?). Bez problemu mogłabym uwierzyć, że został tu teleportowany.
Podobno budowy prowadzi się okresowo, zapewne poza okresem letnim. Ktoś jednak tego pilnuje - sam pośród bezkresu piachu i kamieni.
Szkielety wielkich hoteli czy niewielkich domów na tle pustyni i morza są całkiem częstym zjawiskiem. Co rusz można spotkać takie widoki, zwłaszcza, gdy jedzie się autokarem z prędkością co najmniej 80 km/h.
W międzyczasie można próbować wypatrywać jakichś roślin...
I tak droga doprowadziła do kolejnego hotelu, pustynnej oazy, gdzie jest mnóstwo zieleni i palm
Patrząc na pustynię z lotu ptaka widać cieniuteńkie nitki dróg. Mimo, że koloryt ziemi jest dość jednostajny (w końcu to pustynia), uderza widok licznych koryt rzek. Doliny wadisów (uedów) zostały najprawdopodobniej wyżłobione w w plejstocenie. Współcześnie są odmładzane i przekształcane przez wodę rzek epizodycznych.
Niemal rozczulił mnie widok hotelowego trawnika, na którym wyrosły chwasty. Namiastka swojskości.

Przedstawione wyżej kadry powstały, w większości przypadków, w trakcie szybkiej jazdy autokarem (przez przyciemnioną szybę). Niestety, nie zobaczyłam w Egipcie niczego, co choć trochę przypominałoby łąkę.
    Egipt jest pięknym krajem, z pewnością wartym poznania i zwiedzenia. Spędzone tam wakacje wspominam z przyjemnością. Ale tam (czy gdziekolwiek indziej) mogę pojechać raz kiedyś i tylko na krótko. Nie potrafiłabym zapomnieć "moich" łąk i lasów, tęskniłabym za kolorytem naszej ziemi, a nawet najbardziej żywe odcienie zieleni porównywałabym bez końca do tych, do których przywykłam od urodzenia. Po trosze zdałam sobie z tego sprawę bywając to tu, to tam - z daleka od domu. Początkowo napawałam się odmiennością i egzotyką odwiedzanych miejsc, po pewnym czasie łapałam się na narastającym... zmęczeniu obcą mi przyrodą, klimatem, ziemią i słońcem, i zaczynałam naprawdę tęsknić za owym, szeroko pojętym domem. Za moim krajem - z całą tą szarą zielenią, zwykłymi roślinami, leniwym słońcem nie sięgającym zenitu, długimi zmierzchami, powietrzem, znanymi zapachami...
Tak mi się wydaje, że żyjąc tylko tu i teraz jestem w stanie zaChwycać się chwilami.
W dniu dzisiejszym dziękuję moim i Twoim przodkom za to, że np. mogę pozwolić sobie na beztroskie podziwianie piękna otaczającego mnie świata.

Być może, będąc w Egipcie czy innym egzotycznym kraju, trafisz na łąkę tak piękną jak u nas. Mnie się to nie udało - samo wyjście poza obręb hotelu (oazę!) stanowi tam wielkie wyzwanie, którego poszukiwacze kwietnych łąk, wręcz nie powinni podejmować.
Cieszę się, że gdy najdzie mnie ochota - pieszo czy na rowerze, w słońcu czy w deszczu, zawsze mogę odwiedzić znane mi miejsca lub odkrywać nowe. I zawsze znajdę coś interesującego. 

Łąka Wschodnia jesienią
Pozostałość Łąki Północnej jesienią


.86.66.

bezdroża Egiptu, krajobraz Egiptu zdjęcia, jak wygląda pustynia egipska, roślinność Egiptu zdjęcia, obrazy pustyni Afryka Egipt, łąka w Egipcie zdjęcia, krajobraz Egiptu chwile zachwycone, dzika przyroda Egiptu zdjęcia, aleja palmowa na pustyni, krajobrazy pustynne chwile zachwycone, wygląd pustyni zdjęcia obrazy, pustkowia pustynia Egipt Afryka, hotel w Egipcie otoczenie, otoczenie hotelu egipskiego, krajobraz okolice Marsa Alam,

6 komentarzy:

  1. Ja dziś leżakowałam cały dzień, wiatr, deszcz i te sprawy. Wiele bym oddała aby poczuć ten żar ze zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zrobiło się znacznie cieplej na wspomnienie tamtego pobytu :-)

      Usuń
  2. Na mnie również tamten klimat działa przytłaczająco. Rozległe pustkowia, skwar lejący się z nieba szybko powszednieją. Egiptu nie zdecydowałam się odwiedzić właśnie ze względu na te hotele, które są tak naprawdę pewnego rodzaju obozami poza którymi nie ma życia, nie można z nich wyjść nie obawiając się o swoje życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej swojsko jest w Europie, np. Chorwacja i Słowenia zachwycają mnie do tego stopnia, że, jeśli zostanę rentierką, założę tam przynajmniej zimowy obóz :-D. Mnie bardzo podobało się w Egipcie czy Tunezji i skorzystam z każdej okazji, by móc tam pojechać na parę(naście) dni. Po powrocie zaczynam więcej widzieć i doceniać w najbliższym otoczeniu, a poczucie bycia "w domu" staje się bezcenne.

      Usuń
  3. Dla przyrodnika amatora z północy Europy jest tam mnóstwo ciekawostek - choć de facto to kraina prawie pustynna i życia innego niż ludzkie tam mało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite zdjęcia! Te tereny są tak wspaniałe, że trzeba koniecznie je zobaczyć na żywo. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za skomentowanie tego wpisu :-)