28 października 2016

Koper i fenkuł

Koper ogrodowy i fenkuł włoski (lub jak kto woli, koper włoski) to dwa gatunki roślin z rodziny selerowatych, należące jednak do innych rodzajów (koper i fenkuł). Pierwszy z gatunków spotkałam w ogródkach, ten drugi - w Ogrodzie Botanicznym. Oba są dość podobne, jednak odnotowałam kilka różnic. Wymienię choćby trzy, moim zdaniem, najbardziej "widoczne", a więc ułatwiające identyfikację:
1/ Wysokość - fenkuł włoski jest bardzo wysoką rośliną. Ten w Botaniku miał ze dwa metry (znacznie mnie przerastał), podczas gdy koper ogrodowy osiąga do 1-1,2 m wysokości.
2/ Zapach - koper pachnie koperkiem, a fenkuł - anyżem.
3/ Ogólny pokrój roślin (fenkuł bardziej rozgałęziony) i wygląd kwiatów w baldachach.
Najlepiej byłoby móc zobaczyć obie rośliny w naturze, ale jeśli to niemożliwe, pozostają zdjęcia. Najpierw przedstawiam koper ogrodowy:

Koper ogrodowy (Anethum graveolens L.) - gatunek rośliny należący do rodziny selerowatych (Apiaceae). Pochodzi prawdopodobnie z południowo-zachodniej Azji (28 czerwca)
Koper ogrodowy (Anethum graveolens L.) ma wiele nazw ludowych: kajzer, koper, koper ogrodowy zwykły, koper swojski, koper wonny, koperek, koperek wonny, kopr, kopr polski, kopr pospolity, kopr swojski, krop.

26 października 2016

Mój Las złoty

Kilka dni temu, korzystając z ładnej pogody, wybrałam się na spacer do Mojego Lasu. Zdążyłam zobaczyć drzewa w złotych szatach. Piękne było to widowisko. Jeden z ostatnich jesiennych zachwytów...

Dąb czerwony (Quercus rubra L.) – gatunek drzew z rodziny bukowatych (Fagaceae).
Brzoza brodawkowata, brzoza zwisła (Betula pendula Roth) – gatunek drzewa z rodziny brzozowatych (Betulaceae Gray). Po lewej czeremcha amerykańska

24 października 2016

Letnie ogródki #1

Nawet nie wiem jak to się stało, że z łąk i nieużytków (których ubywa) zawędrowałam od ogródków. Najpierw tych przyblokowych, a później do działkowych. Z pewnością zwabiła mnie różnorodność kwitnących roślin, które, jak mi się początkowo wydawało, mogłam fotografować do woli. Jednakże ktokolwiek próbował takiej działalności, z pewnością szybko przekonał się, że wszelcy nieznani osobnicy, szwendający się po terenach działkowych z aparatem fotograficznym w ręku, są wielce podejrzani, zapewne o kradzież i szpiegostwo.
Trudno nie wzbudzać zbędnego zainteresowania, gdy dzierży się kawał lustrzanki, jednak udało mi się znaleźć sposób na tę niedogodność, dzięki czemu zebrałam sporą kolekcję ogródkowych kadrów, które będę co jakiś czas pokazywać w ramach jesienno-zimowej chromoterapii.
   Zaczęło się od fotografowania kwiatów, lecz szybko dostrzegłam malowniczość wielu ogródków. Te stare, cudne altanki i domki, prowadzące do nich chodniczki, własnym sumptem sklecone małe szklarnie i pergole, stoliczki, ławki, ręczne pompy do wody, węże ogrodowe i co tam jeszcze! A wszystko to w oprawie kolorowych kwiatów, krzewów, pnączy, drzewek owocowych, starych płotków i ogrodzeń. Zdjęcia nie oddadzą urody tych miejsc, musicie więc użyć wyobraźni.
Pomysł na obfotografowanie ogródków częściowo polegał na tym, że chodziłam tam w późnych godzinach popołudniowych, gdy właściciele poszli już do swych domów lub w dni nieco pochmurne. Niekiedy słońce było już nisko i skąpo oświetlało ogródki. Inną sprawą jest to, że nadal nie potrafię przyzwoicie fotografować (i obrabiać zdjęć!!), choć się starałam, w miarę możliwości. Mam nadzieję jednak, że skoro w nadchodzących miesiącach tak bardzo będzie nam brakować kolorów i ciepła, to przymkniecie oko na moje niedobory techniczne i uradują Was trochę te okruszki lata.
Żeby nie było, że jest o niczym, wymieniam nazwy roślin, które widać na zdjęciach. O ile będę je znała  :-) 

Rudbekia owłosiona, przymiotno białe, nawłoć kanadyjska, winorośl
Rudbekia owłosiona (Rudbeckia hirta L.), w tle przymiotno białe

22 października 2016

Hurghada - Al Fondok Street

Tym razem przedstawiam fragment ulicy Al Fondok - na odcinku od ulicy łączącej ją z Mohamed Said Street do niemal jej końca, gdy dochodzi do ulicy (obwodnicy?) El-Nasr (na mapce trasę tę oznaczyłam jako szlak niebieski - tutaj). Ulica Al Fondok jest równoległa do Mohamed Said, zatem wędrówkę rozpoczynam od rogu tej ulicy. Po lewej stronie znajduje się ten oto budynek mieszkalny, gdzie na parterze mieści się duża restauracja Gaboria.

Hurghada, zabudowa miasta
Naprzeciwko, po lewej stronie ulicy (a dokładnie na rogu ulicy Mohamed Said ) znajduje się szpital miejski.

Hurghada, szpital miejski

19 października 2016

Jeżówki i motyle

Dziś było pochmurno i prawie cały czas padało lub... siąpiło, a słońca było tyle, co na lekarstwo. Jutro ma być podobnie. Liście szybko opadają z drzew, pewnie złota jesień będzie krótka. Zresztą, i tak nie mam czasu, by się nią nacieszyć.
    Wcale nie jestem zadowolona ze swoich zdjęć (obróbka ciągle nie wychodzi mi tak, jakbym chciała, a może od początku jest coś nie tak, np. z balansem bieli), ale przeglądając te kadry przypomniałam  sobie wspaniałe chwile, jakie spędziłam latem w Botaniku. I, mimo wszystko, zrobiło mi się raźniej, czego i Wam życzę.

Rusałki (osetnik i pawik) na kwiatach jeżówki purpurowej (Echinacea purpurea (L.) Moench.)
Rusałki osetniki na jeżówce purpurowej (Echinacea purpurea (L.) Moench.)

15 października 2016

Wrześniówka w Ogrodzie Botanicznym

Siódmego września było bardzo pogodnie i ciepło, więc wybrałam się do poznańskiego Ogrodu Botanicznego. Widząc niektóre rośliny zielne uznałam, że tegoroczne lato, w sensie wegetacyjnym, było krótsze od poprzedniego o jakieś dwa, trzy tygodnie. Na przykład jeżówki i dzielżany, które w ubiegłym roku zachwycały jeszcze w trzeciej dekadzie miesiąca, tym razem przekwitły już i uschły. Znalazłam jednak trochę kwitnących roślin, pójdę więc na kompromis i powiem, że tegoroczne lato było... inne. Zapraszam na kolejny spacer po Botaniku, zwłaszcza, że "odkryłam" kilka nowych roślin.
Oto urodziwa wierzbówka nadrzeczna, drugi gatunek z rodzaju wierzbówka, występujący w Polsce (wierzbówkę kiprzycę pokazywałam już kiedyś). Ma ładne, intensywnie różowe kwiaty o średnicy ok. 4 cm (moim zdaniem są większe niż u kiprzycy).

Wierzbówka nadrzeczna (Chamaenerion palustre Scop., syn. Ch. angustissimum (Weber) Sosn.) – gatunek rośliny z rodziny wiesiołkowatych (Onagraceae). Występuje na kamienistych brzegach górskich rzek i potoków, żwirowiskach oraz na hałdach.
Wierzbówka nadrzeczna (Chamaenerion palustre Scop.) – osiąga wysokość do ok. 70 cm, zazwyczaj 40 cm. Liście dość sztywne, wąskie, do 5 mm szerokości, wydłużone, podobne do liści rozmarynu.

13 października 2016

W małych ogródeczkach

Pod koniec wiosny odkryłam maleńkie, przyblokowe ogródki, które zachwyciły mnie rozmaitością rosnących tam kwiatów. W moim odczuciu, ich urok polegał przede wszystkim na tym, że pośród kwiatów ogrodowych rosły tam także różne rośliny łąkowe, przez ogrodników i rolników zwane chwastami. Przedstawiam zatem czerwcowy miks ogrodowo-łąkowy.

Tojeść kropkowana (Lysimachia punctata L.) – gatunek rośliny wieloletniej z rodziny pierwiosnkowatych. W Polsce kwitnie od czerwca do sierpnia, długo i obficie.
Liliowiec ogrodowy (Hemerocallis hybrida) - bylina z rodziny żółtakowatych (Xanthorrhoeaceae).. Nazwa łacińska jest nazwą zbiorową dla licznych odmian powstałych w wyniku krzyżowania różnych gatunków.

7 października 2016

Na Cytadeli też jesień

Pierwszy październikowy weekend był bardzo pogodny, w sam raz na wycieczkę rowerową. Wybrałam się zatem na poznańską Cytadelę. Oznak złotej jesieni nie trzeba było szukać - widać ją było niemal wszędzie.

Jesień na Cytadeli
Wśród tylu wysokich i niekiedy wiekowych drzew człowiek wydaje się tak niepozorny, kruchy i nietrwały. Kiedyś przeminę, ale tu o tej porze, zawsze nadejdzie jesień ze swoją paletą farb, by przemalować świat.

Jesień na Cytadeli

5 października 2016

Hurghada - Mohamed Said Street

Wspomnienia, nawet te bardzo miłe, z czasem ulegają zatarciu. Z pobytu w Hurghadzie chcę jednak zachować jak najwięcej. Tym razem mogłam wyjść na ulice (te najbliżej hotelu, zaznaczam) i poczuć klimat miasta. Poprzednim razem trafiłam do hotelu położonego na krańcu północnym, gdzie zabudowania już się kończyły, więc nie było gdzie i po co się zapuszczać.
Przedstawiam dziś ulicę Mohamed Said. Jest stosunkowo niedługa (ok. 1 km długości) - prostopadła do deptaka turystycznego, który już pokazałam. Wg mapki, którą sporządziłam jest to szlak różowy (link).
Skąd wziął się pomysł fotografowania zabudowy Hurghady? Powodów było kilka - 1/ możliwość swobodnego poruszania się, 2/ zaciekawienie odmiennością, 3/ zauroczenie różnorodnością architektury. Budynki w tym mieście są jak kolorowe pudełeczka, jak fantazyjnie udekorowane babeczki w witrynie cukierni. Od tego widoku chwilami niemal się oblizywałam ;-) .
    Wiele lat temu miałam możliwość zwiedzenia Wenecji. Z pewnych powodów owo zwiedzanie ograniczyło się do przemierzenia kilku uliczek wokół Placu Świętego Marka. By móc zobaczyć coś więcej zarzuciłam zanętę - "Chodźmy na lody do McDonald's". Przybytek ów znajdował się nieco głębiej, trochę błądziliśmy (i oglądaliśmy po drodze), ale moje "powody" maszerowały bez kapryszenia.
Czemu o tym wspominam i to z sentymentem? Ano dlatego, że podczas tamtego pobytu (nieśpiesznej przechadzki, zatrzymywania się z byle powodu, posiadywania oraz rzucania okiem tu i tam) miałam czas wchłonąć atmosferę miasta, poczuć się tak, jakbym na co dzień mieszkała w Wenecji.
I właśnie temu niechaj posłuży poniższa galeria zdjęć. Poczujcie się tak, jakbyście tam byli - w Hurghadzie.

Budynek mieszkalny Sara Residence wybudowany przez egipskiego dewelopera Orbit Alliance. Od tego miejsca rozpoczynam spacer po ulicy Mohamed Said.
Na tym odcinku ulicy chodnik jest całkiem, całkiem, ale gdzie indziej trzeba iść po ubitym piasku lub kamieniach i gruzie. Niemal wszędzie jednak jezdnie od chodników (nawet tych przyszłych) są odgraniczone wysokim (na 20 i więcej cm) krawężnikiem)

2 października 2016

Początki jesieni

I znów jesień mimozami się zaczyna. Na łąkach zrobiło się żółto-zielono-brązowo, a bury odcień suchej roślinności wkrótce zacznie dominować. Jednak jeszcze nie czas na szarugę, wpierw Pani Jesień olśni nas urodą swej złotej sukni. Z pewnością pokaże też swój piękny szal mieniący się wszystkimi jej ulubionymi barwami - od cytrynowej żółci, poprzez oranż i czerwienie aż do brunatności. Topinambury i nawłocie urządziły jej godne powitanie, lecz czy to wystarczy? Pani Jesień także chciałaby nacieszyć się widokiem kwiatów (jak czyniły to Wiosna i Lato), lecz jej rolą jest ich... usypianie.

Nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis L.), zwana drzewkiem Matki Boskiej
Nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis L.) - 30 września