11 października 2018

Sosny z Kasandry

Są inne niż nasze, lecz choć wyraźnie różniły się między sobą - wielkością, pokrojem, barwą i długością igieł, ja wszystkie nazywałam piniami. Część z nich (a może wszystkie?) z pewnością nimi jest (pinia to jeden z  gatunków sosny), lecz gdy wróciłam do domu z greckich wakacji i zaczęłam wertować Internet, pojawiły się wątpliwości. Według opisu gatunku, do sosny pinii podobna jest sosna nadmorska i czarna, choć ich wizerunki na zdjęciach, moim zdaniem, tego nie potwierdzają. Z kolei moja wiedza i doświadczenie są zbyt skromne, by ocenić czy wszystkie drzewa, których zdjęcia przedstawiam, są wyłącznie piniami. W tej sytuacji przychodzi mi do głowy tylko jedno sensowne rozwiązanie - powtórzyć ekspedycję i dogłębnie zbadać temat!! Nie szkodzi, że zajęłoby to sporo czasu ;-D
Eh, i już tęsknię do widoku ich charakterystycznych sylwetek, długich i niekłujących igieł, często o barwie jasnozielonej z domieszką żółci, przyjemnego cienia, jaki dawały. Jedne niskie z szeroką, parasolowatą koroną, inne wyższe z pniem dość prostym, albo przeciwnie - mocno wykręconym. A wszystkie malownicze. Zresztą, sami zobaczcie.















-------------------------------------



Sosna pinia (Pinus pinea L.) – gatunek drzewa z rodziny sosnowatych (Pinaceae).
Pinia występuje na północnym wybrzeżu Morza Śródziemnego, od Hiszpanii po Cypr oraz na południowym wybrzeżu Morza Czarnego.
Drzewo jednopienne.

Pokrój - Drzewo iglaste z gęstą, szeroką koroną. Starsze okazy przybierają pokrój parasolowaty.

Pień - Pień stosunkowo prosty, od pewnej wysokości rozwidlony. Osiąga wysokość 25 -30 m.
Gałęzie wyrastają z górnej części pnia, wznoszące się pod kątem ostrym. Kora szarobrązowa, u młodych drzew pokryta rysami, u starszych głęboko bruzdowata. Pączki o długości 6-14 mm, bez żywicy.

Liście - Występują dwa rodzaje igieł: młodociane (juwenilne) – koloru niebieskozielonego i długości 2-4 cm i właściwe – zebrane w pęczki po dwie w przezroczystej pochewce, sztywne i spiczaste, długości 12-15(18) cm, grubości 2 mm. Są lekko zakrzywione, od jasnozielonych do ciemnozielonych. Igły pozostają na drzewie 2-4 lata. Igły młodociane zostają całkowicie zastąpione przez właściwe w wieku ok. 10 lat.

Kwiaty - Męskie kwiatostany są podłużne, żółte, długości 1-1,5 cm. Wyrastają u podstawy młodych pędów. Żeńskie - szczytowe, kuliste, długości 1-1,5 cm, rosną pojedynczo lub po 3.
Kwitnie od czerwca do lipca.

Owoce - Dojrzewające szyszki żeńskie są masywne, siedzące, jajowate, długości 12 cm i szerokości 10 cm, z silnie zdrewniałymi łuskami. Początkowo zielone, dojrzewając brązowieją. Grube i zdrewniałe łuski szyszek mają zaokrąglone końce, zawierają po 2 ciemnobrązowe nasiona długości do 2 cm, z 4-8 mm skrzydełkiem. Tarczki łusek wypukłe, z dużą piramidką bez kolca.
Szyszki nasienne dojrzewają po 36 miesiącach. Najniższe łuski odpadają, zaś szyszki pozostają na gałęzi. Skrzydełka nasion są zbyt kruche i nie pozwalają na rozsiewanie przez wiatr. Nasiona przeważnie roznoszą zwierzęta, w tym sójka błękitna.

Gatunki podobnesosna wydmowa, sosna czarna.


Pinia ze swoją szeroką, parasolowatą koroną uchodzi za charakterystyczne drzewo krajów śródziemnomorskich i tworzy tam malownicze gaje, kształtujące krajobraz. Od starożytności była też sadzona wzdłuż ulic dla ich ocienienia.
W przeciwieństwie do innych gatunków sosen, pinie są mało wrażliwe na działanie wiatru. Stały wiatr z jednego kierunku deformuje koronę, powodując jej jednostronne wyciągnięcie.

Siedlisko
Rośnie na wybrzeżu do wysokości 600 m n.p.m., na lekkich, kwaskowych, suchych glebach. Często porasta wydmy, tworząc gęste, czysto piniowe lasy lub lasy mieszane wraz z sosną nadmorską, dębem bezszypułkowym, jesionem i wiązem. Rośnie na obszarach o łagodnych zimach i ciepłych, suchych latach. Jest niewrażliwa na długotrwałe susze.

Zastosowanie
Drzewo ozdobne – w obszarze śródziemnomorskim często sadzona wzdłuż ulic, w parkach i ogrodach.
Nasiona, po obraniu z łusek, są jadalne i znane jako orzeszki piniowe lub pinocchi. Orzeszki piniowe są jednym ze składników oryginalnego włoskiego sosu pesto, a także służą do wyrobu sałatkowego oleju piniowego.
W czasach antycznych duże nasiona pinii (orzeszki piniowe, inaczej piniole) były ważnym składnikiem pożywienia. Z tego względu często uprawiano ją na wybrzeżu Morza Śródziemnego zakładając lasy piniowe. Współcześnie piniole są np. składnikiem sosów.
Z pinii produkowany jest miód piniowy o dużych walorach smakowych.
Drewno – jest bardzo mocne i twarde. Zawiera ono, w porównaniu z innymi gatunkami, mało żywicy i stosowane jest chętnie jako drewno budulcowe przy wyrobie okien, schodów, drzwi, oraz coraz częściej do produkcji mebli kuchennych.



źródło, link


u73 52. (333)

16 komentarzy:

  1. Raj na ziemi na tych zdjeciach plazowych... I te powyginane, pokrzywione pnie i galezie, lubie takie zagajniki. Pinie tez lubie :) I kojarza mi sie nierozerwalnie z cykadami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale kolosy niektóre! Z iglastych sosny uwielbiam najbardziej. Zwłaszcza takie stare, rosnące samotnie, gdzieś na miedzy, wśród wiatru. A pinie zawsze kojarzyły mi się z Rzymem, nigdy tam nie byłem, ale na zdjęciach były takie charakterystyczne, takie parasolowate, proste, z parasolem na górze. Ale przecież to miasto, mogły być też podcinane tam z lekka itede. Te tu są takie naturalne, piękne, choć część z nich faktycznie ma ten pokrój piniowy (sic!). Ciekawe jak pachną ich igły, niektóre gatunki np. azjatycka, acz częsta u nas w ogrodach, sosna drobnokwiatowa (pinus parvifolia), po rozerwaniu czy zmiażdzeniu igieł wydziela baaardzo przyjemny cytrynowy zapach. Podobnie gdy urwać, uszczyknąć młode przyrosty. Wtedy pachnie też z gałązki. Cytrynowo.
    Piękne zdjęcia. Lubię ten blog bez dwóch zdań :D

    Marek z Wlkp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nie mam pewności, że te drzewa to pinie. Wszystkie jednak różniły się od naszych sosen, które także są zróznicowane (ot, choćby sosny kandelabrowe z Mojego Lasu - moim zdaniem, najpiękniejsze ;-D). Nie miałam okazji wąchać igieł czy gałązek, a jedynie dotknąć. Igły są zdecydowanie cieńsze, delikatniejsze, miłe w dotyku, a ich barwa pozbawiona jest zupełnie niebieskawego odcienia. Gałązki również są delikatniejsze, a szyszki 2-3x większe i szersze. Przebywając posród zadrzewienia nie wyczuwałam w ogóle zapachu żywicznego.

      Usuń
  3. Urzekły mnie sosny/ pinie, ale wspaniałe widoki i piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy, gdyż na wakacje wzięłam starą lustrzankę Nikon D50. Byłam ciekawa czy uda mi się jeszcze zrobić nim fajne zdjęcia. Mam przecież nowy, znacznie nowocześniejszy aparat, który dużo więcej "może". Przekonałam się też, że i ja więcej mogę, potrafię :-) Pozdrawiam

      Usuń
  4. Też chciałbym tak zrobić: po prostu wrócić – a jeszcze lepiej wracać – do Grecji i tam sprawdzić. :-)
    Zadziwiony jestem urodą tych drzew, Aniko. Są bardzo malownicze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robisz to - chcesz i wracasz do swoich ukochanych gór. A jeśli poczujesz, że chcesz zobaczyć pinie, drzewka oliwne, a nawet góry w Grecji, to na pewno znajdziesz sposobność, by tego dokonać, Krzysztofie :-)

      Usuń
  5. Jedne są takie ekspresyjne - powyginane przez nadmorskie wiatry, inne porozgałęziane lub smukłe. A wszystkie urokliwe. Ta z koroną jak parasol to wręcz kusi, żeby pod nią usiąść i kontemplować otoczenie :-) I zapewne nieraz to robiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka zdjęć powinny odkupić wydawnictwa produkujące puzzle.

    A same pinie mają tak zróżnicowane pokroje, w zależności od siedliska że bez wglądu w specyficzne cechy morfologiczne nie sposób na pewno określić gatunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam zatem na propozycje, hihi :-)
      Masz rację, te sosny rosły w różnych miejscach/warunkach i odległości od morza - to na pewno wpłynęło na pokrój i wysokość tych drzew.

      Usuń
  7. Tak, jest co najmniej kilka odmian sosen pinii. te najbardziej znane mają pokrój parasolowaty i rzeczywiście w Rzymie i w całym Lacjum oraz w Toskanii, Umbrii i w mniej więcej środkowych Włoszech te pinie przeważają. Pień mają prosty a gałęzie na górze tworzą parasol albo kopułę, jak kto woli. Nie Marku, nikt ich nie podcina, one po prostu takie są. Można je zobaczyć np. nad placem św. Marka w Watykanie, na takiej skarpie albo na Via dei Fori Imperiali, na odcinku od Forum Romanum do Colosseum. Zresztą w Rzymie i innych miastach w centralnej Italii jest ich pełno. Na południu Włoch i na Sycylii widziałam inne gatunki lub odmiany pinii, niepodobne do tych z typowych widokówek. Podobnie w Grecji - w Mykenach na sosnach takich jak na Twoich Aniko zdjęciach siedziały olbrzymie cykady i darły się w niebogłosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pinie we Włoszech są inne, ale kiedy tam byłam, nie w głowie było mi interesowanie się nimi czy ich fotografowanie. Pamiętam, że posadzone wzdłuż uliczek dawały przyjemny cień, ale i były postrachem dla niesfornych kierowców, którzy parkowali pod nimi. Zwykle robili to tylko raz ;-)

      Usuń
    2. ale porcja wiedzy :D suuper. to już wiem, na jakich zdjęciach je widziałem, gdzies mi to w głowie krążyło. // A czemu była postrachem? szyszki leciały ? :DD

      Marek z Wlkp.

      Usuń