Po dziś dzień (a pewnie potrwa to jeszcze długo) niejeden, nawet przeciętnie zacięty ogrodnik, jest w stanie zaskoczyć mnie wiedzą o roślinach uprawianych w ogrodach od "pradziejów", o których ja dotąd nie mam bladego pojęcia. No cóż, tak bywa, gdy cudze ogrody ogląda się chyłkiem zza ogrodzenia, a po botanicznym przechadza się niczym pani po swych włościach ;-P . Od czasu do czasu miewam malutkie chwile cichej satysfakcji, gdy jakiś ogrodnik wypatrzy u mnie roślinę, o której może i słyszał, ale nie widział i nie znał. Czy może się to zdarzyć w przypadku budlei Lindleya?
Dla porządku dodam, że wg opisu powinna kwitnąć w okresie od czerwca do lipca, lecz jeśli tak było - mnie to umknęło. Jednak bardziej skłaniam się ku myśli, że owa budleja zaczęła kwitnąć na przełomie lipca i sierpnia. Niedługo potem ją przyuważyłam ;-D
