Bzyga znam od niedawna, mimo, że ponoć jest pospolity na terenie całej Polski. No, ale w mieście to chyba nie aż tak bardzo?! A na łąki i do lasu, z nastawieniem wypatrywania i widzenia, to ja chodzę od całkiem niedawna. Jeśli więc kiedyś go widziałam, brałam go za małą osę, podlotka, który jeszcze nie umie użądlić... I tyle.A tu, proszę, okazuje się, że to zupełnie inne, bardzo pożyteczne stworzenie, które zapyla wszelki kwiat, a w wieku niemowlęcym (jako larwa) mszyce wcina. Bzyg jest całkiem sympatycznym owadem, głównie zajętym spijaniem nektaru z kwiatów, dość spokojnym, nienatrętnym i całkiem chętnie pozuje do fotografii. Skoro tak, to nie odmawiam
:-) .
 |
| Bzyg prążkowany (Episyrphus balteatus) owad z rzędu muchówek. Tu spija nektar z rurkowych kwiatów cykorii podróżnik, ale stołuje się na niemal wszystkich kwiatach, jednocześnie je zapylając |
 |
| Bzyg prążkowany (Episyrphus balteatus) ma duże, czarnobrązowe oczy, otaczające prawie całkowicie głowę. |