Pod koniec lata kwitnące rośliny stanowią wyjątek. Brzozy od dawna gubią liście, wiele traw uschło i zżółkło, rośliny, wydawszy owoce, obumierają i brązowieją wtapiając się w coraz bardziej bure tło. Nadchodzi trudny czas dla pstrykaczy
:-) . Przemierzając ścieżki w Moim Lesie szukam więc takich, na które dotąd wstępowałam rzadko lub wcale. I tak przy brzegu Dużego Stawu porośniętego trzcinami natknęłam się na tę dość oryginalną roślinę o jasnozielonych, nieco kolczastych liściach i bladych kwiatach wyrastających na wierzchołkach sztywnych łodyg. Roślinę ze zdjęcia poniżej wypatrzyłam jako pierwszą - miała najwięcej kwiatów i była najwyższa (ok. 80 cm). Rozejrzawszy się dookoła znalazłam jeszcze trzy młodsze i mniejsze.
O ostrożniu warzywnym, bardziej znanym mi z nazwy "czarcie żebro", słyszałam wiele (m.in. jest rośliną leczniczą i wykorzystywaną w farmacji), ale nigdy dotąd nie widziałam jej w naturze. Teraz wreszcie wiem już jak wygląda i jak ją rozpoznać.
Czarciego żebra wypatrywałam w wielu innych miejscach nad brzegami okolicznych stawów. Ostrożeń warzywny lubi glebę mokrą, nie przepada jednak za wodą stojącą. Zatem, być może, te cztery rośliny rosnące przy Drugim Zejściu (wydeptanym przez wędkarzy) to jedyne okazy w okolicy.
Zdjęcia zrobiłam w czasie dwóch ostatnich weekendów września.