Chwilami jednak było to trudne - zachodząc do wielu "pewnych" miejsc zastawałam jedynie leżące na ziemi przywiędłe płatki kwiatów. Jednak na paru jabłonkach znalazłam kilka(!) kwiatków nadających się jeszcze do sfotografowania. Gdy tak mozolnie ich wypatrywałam, przypominały mi się czasy, kiedy to od nadmiaru kwiatowego szczęścia nie wiedziałam jak je hurtem okiełzać. I wtedy, całkiem nieoczekiwanie zaczęłam doświadczać prawdziwej satysfakcji ze znalezienia pojedynczego kwiatuszka, który jeszcze się nie rozpadł. A potem zastanowił mnie on sam, ów kwiat - czym właściwie jest i dlaczego tak szybko przemija?
![]() |
| Kwiaty jabłoni |




