Spotkać fruczaka gołąbka, który, gdy usiądzie, wygląda jak ćma, a kiedy fruwa, przypomina kolibra - to nadal wielka gratka. Możliwe jednak, że za jakiś czas (w związku z ocieplaniem się klimatu) motyle te staną się całkiem powszechne, a nawet znajdą sposób, by u nas przezimować. Bo na razie fruczaki podobno tylko do nas przylatują z południa Europy, składają jednak jaja i od lipca możemy obserwować drugie pokolenie koliberków.
Czy uwierzycie, jeśli powiem, że wybrałam się do Grecji chyba głównie po to, by ratować życie fruczaków gołąbków?! Pewnie, że byłoby dziwne, gdybym się przy tym upierała, a jednak... około 150 razy uwalniałam te motylki ze śmiertelnej pułapki. Czy uratowałam ich właśnie tyle? Wątpię, gdyż były tak łakome, że prawdopodobnie wiele z nich ponownie popełniało ten sam błąd.
Popatrzcie - czy często można spotkać taki widok? Fruczak gołąbek, znany też jako dłużniec gwiaździk, siedzący na kwiatku w zupełnym bezruchu?? Przecież to niesłychane, nienormalne, prawda? A jednak wielokrotnie to widziałam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OWADY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OWADY. Pokaż wszystkie posty
12 listopada 2018
8 sierpnia 2017
Jestem, jestem!
Jestem, bez dwóch zdań. Tylko jakby mnie nie widać. Patrzę na niezliczone zdjęcia, które czekają na obróbkę i mam wrażenie, że spoglądam w przepaść!
Robię zdjęcia, więc jestem. Bywam w ładnych miejscach, na przykład w Moim Lesie, parkach czy ogrodzie botanicznym.
Chwytam chwile. Notorycznie i garściami. Ubolewam, że nie mogę być w kilku miejscach jednocześnie. Albo, że brakuje mi czasu.
![]() |
| Wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare L.) - gatunek rośliny z rodziny astrowatych. Na wrotyczu mucha zielona (Lucilia sericata) z rodziny plujkowatych |
Robię zdjęcia, więc jestem. Bywam w ładnych miejscach, na przykład w Moim Lesie, parkach czy ogrodzie botanicznym.
![]() |
| Jeżówka purpurowa (Echinacea purpurea (L.) Moench.) – gatunek rośliny z rodziny astrowatych. Na jeżówce rusałka ceik (Polygonia c-album L.) – gatunek motyla z rodziny rusałkowatych. |
Chwytam chwile. Notorycznie i garściami. Ubolewam, że nie mogę być w kilku miejscach jednocześnie. Albo, że brakuje mi czasu.
25 stycznia 2017
Życie na piasku
To właśnie na tych piaszczystych ścieżkach widuję mnóstwo niewielkich, lejkowatych dołków, należących do larw mrówkolwów pospolitych. Za to nigdy nie zauważyłam dorosłego owada, który podobno przypomina ważkę, także pod względem rozmiarów ciała. Prawdopodobnie dlatego, że nie pozostawałam w lesie do zmierzchu - wtedy to właśnie mrówkolwy budzą się na łowy.
Prawda jest też taka, że nie widziałam także samej larwy, a jedynie jej pułapki i ślady wędrówek. Każdy zainteresowany tymi osobliwymi owadami, z pewnością znajdzie w Internecie wystarczającą ilość informacji. Posłużę się nimi podpisując zdjęcia, ale przede wszystkim opowiem (i pokażę) o tym, co zaobserwowałam.
Prawda jest też taka, że nie widziałam także samej larwy, a jedynie jej pułapki i ślady wędrówek. Każdy zainteresowany tymi osobliwymi owadami, z pewnością znajdzie w Internecie wystarczającą ilość informacji. Posłużę się nimi podpisując zdjęcia, ale przede wszystkim opowiem (i pokażę) o tym, co zaobserwowałam.
![]() |
| Życie na piasku Chwile zachwycone |
13 stycznia 2017
Pospolity konik polny
Minie jeszcze kilka miesięcy nim wśród traw usłyszymy ćwierkanie koników polnych. Na zdjęciach wydają się całkiem duże, lecz w rzeczywistości to mikrusy o długości ciała ok. 1,5-2 cm. Za to jakie głośne! Dźwięki wydawane przez koniki polne usłyszymy z odległości nawet 10 m. Owady te potrafią też świetnie wtopić się w tło, znieruchomieć i... pozostać niezauważone.
Poniżej zdjęć podaję opis konika pospolitego, zwanego polnym, lecz czy na moich zdjęciach uwieczniłam tylko ten gatunek? Pewnie nie, choć konia z rzędem temu, kto potrafiłby je prawidłowo zidentyfikować.
Opracowując opis gatunku (materiał zebrałam dawno temu i leżał odłogiem), a następnie ponownie oglądając zdjęcia (pochodzą sprzed trzech i czterech lat, kiedy to pstrykałam "wszystko") zaczęłam dostrzegać pewne szczegóły anatomii tych owadów, które mogą, choć nie muszą świadczyć o przynależności do gatunku konika pospolitego, w obrębie którego wyróżniono jeszcze... 6 podgatunków. Dodatkowo mówi się o "grupie Chorthippus bigutulus", w której skład wchodzą 3 gatunki (niezbyt dokładnie opisane!), w dodatku... krzyżujące się ze sobą.
Co do różnic w wyglądzie dwunastu koników z moich zdjęć - proszę, przyjrzyjcie się uważnie, ot tak, by potrenować oko i ewentualnie dodać uwagi do moich spostrzeżeń, które zamieszczam na samym końcu wpisu.
Poniżej zdjęć podaję opis konika pospolitego, zwanego polnym, lecz czy na moich zdjęciach uwieczniłam tylko ten gatunek? Pewnie nie, choć konia z rzędem temu, kto potrafiłby je prawidłowo zidentyfikować.
Opracowując opis gatunku (materiał zebrałam dawno temu i leżał odłogiem), a następnie ponownie oglądając zdjęcia (pochodzą sprzed trzech i czterech lat, kiedy to pstrykałam "wszystko") zaczęłam dostrzegać pewne szczegóły anatomii tych owadów, które mogą, choć nie muszą świadczyć o przynależności do gatunku konika pospolitego, w obrębie którego wyróżniono jeszcze... 6 podgatunków. Dodatkowo mówi się o "grupie Chorthippus bigutulus", w której skład wchodzą 3 gatunki (niezbyt dokładnie opisane!), w dodatku... krzyżujące się ze sobą.
Co do różnic w wyglądzie dwunastu koników z moich zdjęć - proszę, przyjrzyjcie się uważnie, ot tak, by potrenować oko i ewentualnie dodać uwagi do moich spostrzeżeń, które zamieszczam na samym końcu wpisu.
30 listopada 2016
Fałdówka porostówka
Gdy po raz pierwszy dostrzegłam tego owada na kwiatostanach kocanek piaskowych, zastanawiałam się czym właściwie jest. Owszem, miał czułki i ssawkę, jak to u motyli, ale reszta ciała - wydłużona i wąska jakby przeczyła przynależności tego owada do rzędu łuskoskrzydłych. Każdy z napotkanych później owadów zachowywał się podobnie - nieruchomo spoczywający na kwiatostanie kocanek, bądź wrotycza, zajęty nieśpiesznym spijaniem nektaru. Jedyną oznaką życia były poruszające się, od czasu do czasu, czułki. Tak więc miałam przed sobą niewielkiego owada o łagodnym usposobieniu, zupełnie ignorującego otoczenie, o ciele jasnoszarym (jedwabiście połyskującym) i wydłużonym, o sześciu odnóżach i dużych oczach. Nijak nie mogłam się zdecydować, czy owad posiada skrzydła czy też nie, bowiem jego grzbietowa część ciała wydawała się jednolita.
A właśnie, że jest to motyl! Nazywa się fałdówka porostówka. Nie wiem, dlaczego cały rodzaj motyli nazywa się fałdówka, za to "porostówka" wzięła się od składu menu gąsienic motyli z tego gatunku. Chciałoby się powiedzieć - od rośliny żywicielskiej, ale przecież porosty to inaczej grzyby zlichenizowane (nie rośliny).
A właśnie, że jest to motyl! Nazywa się fałdówka porostówka. Nie wiem, dlaczego cały rodzaj motyli nazywa się fałdówka, za to "porostówka" wzięła się od składu menu gąsienic motyli z tego gatunku. Chciałoby się powiedzieć - od rośliny żywicielskiej, ale przecież porosty to inaczej grzyby zlichenizowane (nie rośliny).
![]() |
| Fałdówka porostówka (Eilema complana) - motyl z rodziny mrocznicowatych (Erebidae) i podrodziny niedźwiedziówkowatych (Arctiinae). Występuje w Europie, Ameryce Północnej i Azji w części o klimacie umiarkowanym (31 lipca) |
18 listopada 2016
Słonecznica szczeciówka
Pierwszy raz spotkałam ćmę z rodziny sówkowatych trzy lata temu, w pierwszej dekadzie września. Akurat byłam zajęta pstrykaniem zdjęć kwiatów stulisza Loesela, gdy nie wiadomo skąd, na scenę wtargnęła, jak mi się zdaje, słonecznica szczeciówka (oczywiście, wtedy nie miałam pojęcia, że jest dzienną ćmą i jak się nazywa). Wyglądała na straszliwie głodną, gdyż dopadłszy nielicznych kwiatków, w szaleńczym tempie zaczęła spijać nektar. Ruchliwa i długa ssawka, błyskawicznie penetrująca kolejne kwiatki, wielkie oczy, szeroko rozpostarte, długie odnóża, kosmate ciało i trzepoczące, mocno wystrzępione skrzydełka - patrzyłam w osłupieniu na tego łapczywego stwora.
Słonecznica szczeciówka podobno jest motylem pospolitym, ale ja spotykam (zauważam?) go rzadko. Tego lata udało mi się sfotografować samca, jak sądzę, z tego gatunku. Było to w pełni lata, kwiatów było pod dostatkiem i, być może dlatego akurat ten osobnik zachowywał się spokojnie.
Początkowo brałam go za motylka z rodziny powszelatkowatych, do których należy m.in. karłątek kniejnik, ale szybko dostrzegłam pomyłkę - choćby brak buławkowatych czułków czy inaczej ułożone skrzydełka. No i te ostrogi na odnóżach.
Słonecznica szczeciówka podobno jest motylem pospolitym, ale ja spotykam (zauważam?) go rzadko. Tego lata udało mi się sfotografować samca, jak sądzę, z tego gatunku. Było to w pełni lata, kwiatów było pod dostatkiem i, być może dlatego akurat ten osobnik zachowywał się spokojnie.
Początkowo brałam go za motylka z rodziny powszelatkowatych, do których należy m.in. karłątek kniejnik, ale szybko dostrzegłam pomyłkę - choćby brak buławkowatych czułków czy inaczej ułożone skrzydełka. No i te ostrogi na odnóżach.
![]() |
| Słonecznica szczeciówka (Heliothis viriplaca Hufnagel, syn. Phalaena dipsacea L.) - gatunek pospolitego motyla z rodziny sówkowatych. Tu na wrotyczu pospolitym (31 lipca) |
![]() |
| Słonecznica szczeciówka (Heliothis viriplaca) - jest ćmą aktywną za dnia. Można ją spotkać na łąkach, polanach i przydrożach w okresie od lipca do października |
12 sierpnia 2016
Piórolotki na wrotyczu
Ostatniego dnia lipca było ciepło i bezwietrznie. Słońce nie oślepiało, zakryte cienką warstwą chmur - pogoda w sam raz na drzemkę lub błogie leniuchowanie. Takie właśnie wrażenie sprawiały owady - motyle usadowione na kwiatach trwały nieruchomo, długoskrzydlaki sierposze nie uciekały w popłochu, gdy zbliżałam się do któregoś z nich, nawet łowikowate wolały zajmować się własną toaletą niż polowaniem.
Akurat przyglądałam się malowniczej grupie dorodnych wrotyczy, pośród których zauważyłam brązowawe motylki (czerwończyki), a chwilę później coś białego! Był to motyl z rodziny piórolotkowatych. W Polsce zanotowano występowanie ponad 50 gatunków z tej rodziny, dlatego nie będę zgadywać jaki to gatunek, zwłaszcza, że nie mam możliwości, by dotrzeć do wszystkich opisów.
Akurat przyglądałam się malowniczej grupie dorodnych wrotyczy, pośród których zauważyłam brązowawe motylki (czerwończyki), a chwilę później coś białego! Był to motyl z rodziny piórolotkowatych. W Polsce zanotowano występowanie ponad 50 gatunków z tej rodziny, dlatego nie będę zgadywać jaki to gatunek, zwłaszcza, że nie mam możliwości, by dotrzeć do wszystkich opisów.
25 czerwca 2016
Owady na łące (2)
Będąc na łące czy zwykłym nieużytku porośniętym dziką roślinnością, zatrzymaj się na chwilę, przysiądź lub przynajmniej pochyl ku ziemi. I... poczekaj. Z pewnością spłoszone motyle odfruną, a spośród traw wyskoczą koniki polne. Wystarczy jednak chwilka spokoju i odrobina cierpliwości, by na Twoich oczach owady powróciły do swoich spraw. Rozglądając się nieśpiesznie dookoła - i tu i tam, zauważasz, że coś się porusza, wędruje, przyfruwa, spija nektar, czatuje czy wychodzi z ukrycia. To bardzo miłe uczucie - stać się dla owadów niewidocznym (być ignorowanym?) i móc, choćby przez chwilę, obserwować je z bliska.
![]() |
| Modraszek ikar (Polyommatus icarus) - motyl dzienny z rodziny modraszkowatych (Lycaenidae) |
![]() |
| Złotook - powszechnie przyjęta nazwa owada z rodziny złotookowatych (Chrysopidae). W najszerszym sensie oznacza dowolnego przedstawiciela rodziny (fot 16 czerwca) |
15 maja 2016
Czeremchy z Mojego Lasu
Nie myliłam się sądząc, że w Moim Lesie rosną raczej krzewiaste formy czeremchy zwyczajnej. Wiele z nich ma jednak znacznie więcej niż 4 m wysokości.
Zdjęcia powstały w pierwszym tygodniu maja przy dość zmiennej aurze. Początkowo czeremchy pyszniły się niezliczonymi gronami białych kwiatów, ale z każdym dniem ich ubywało - płatki opadały i zaczynały zawiązywać się owoce. Z kolei czeremchy amerykańskie (późne) dopiero rozwijały liście i wykształcały pąki kwiatowe. Niedługo (a może już? Niestety, w ostatnim czasie nie odwiedziłam Mojego Lasu) i one zakwitną, lecz na początku maja oba gatunki można bardzo łatwo odróżnić.
Zdjęcia powstały w pierwszym tygodniu maja przy dość zmiennej aurze. Początkowo czeremchy pyszniły się niezliczonymi gronami białych kwiatów, ale z każdym dniem ich ubywało - płatki opadały i zaczynały zawiązywać się owoce. Z kolei czeremchy amerykańskie (późne) dopiero rozwijały liście i wykształcały pąki kwiatowe. Niedługo (a może już? Niestety, w ostatnim czasie nie odwiedziłam Mojego Lasu) i one zakwitną, lecz na początku maja oba gatunki można bardzo łatwo odróżnić.
![]() |
| Czeremcha zwyczajna (Padus avium Mill.) - gatunek drzewa lub dużego krzewu z rodziny różowatych. |
![]() |
| Czeremcha zwyczajna (Padus avium Mill.) ma szeroką, jajowatą koronę i zwisające gałęzie. Drzewo dorasta do 15 m, krzew od 0,5 do 4 m wysokości. |
28 kwietnia 2016
Owady na łące
Przedstawiam dziś kilkanaście owadów, które spotkałam na moich łąkach. Niektórych nie byłam w stanie zidentyfikować dokładnie co do gatunku, podaję jednak rodzinę, do której należą. Zdjęcia powstały rok i dwa lata temu.
Na początek maleńki motylek z rodziny wąsikowatych siedzący na kwiatku rogownicy polnej. Taki mikrus, za to jaki wąsal!
Czy wiecie jak wygląda pszczoła? Na pewno nie tak jak na dwóch poniższych zdjęciach.
Niestety, nie mam pojęcia jakie to gatunki błonkówek. Być może należą do rodziny smuklikowatych (Halictidae)?
Na początek maleńki motylek z rodziny wąsikowatych siedzący na kwiatku rogownicy polnej. Taki mikrus, za to jaki wąsal!
![]() | |
| Wąsikowate (Adelidae) - rodzina motyli licząca około 300 gatunków (w Polsce występuje 28). Są to małe, delikatne motylki, mniej lub bardziej metalicznie ubarwione, aktywne w ciągu dnia i charakteryzujące się bardzo długimi, stosunkowo grubymi czułkami, które u samców mogą być od 1 do 3 razy dłuższe niż skrzydła przednie (11 maja) Więcej informacji tu, tu, tu i tutaj. Zdjęcia różnych gatunków - tutaj. |
Niestety, nie mam pojęcia jakie to gatunki błonkówek. Być może należą do rodziny smuklikowatych (Halictidae)?
29 marca 2016
Wtyki - straszyk i łąkowy
Nie od razu rozpoznałam pluskwiaka, który rozgościł się na kwiatach dzwonka okrągłolistnego. Intensywnie czerwone czułki owada tak mnie zaabsorbowały, że dopiero po dłuższej chwili pomyślałam, że przypomina on wtyka straszyka... którym przecież był. Przedstawiam dziś najpospolitszego w Polsce pluskwiaka z rodziny wtykowatych (na świecie żyje ok. 2 tysiące gatunków, u nas zaledwie 17).
Straszyki szczawiowce vel wtyki straszyki widywałam już wcześniej, ale tamte wydały mi się całe brązowe, ledwie widoczne wśród liści wrotycza, który najwyraźniej sobie upodobały. Poruszały się niespiesznie, choć rzadko trwały w bezruchu, najczęściej zajęte... kopulowaniem.
Nigdzie o tym nie czytałam, ale oglądając zdjęcia larw straszyków w Internecie, przyszło mi na myśl, że pluskwiaki (te i inne) wykazują instynkty rodzicielskie. Również i ja spotkałam larwę straszyka, której bezpieczeństwa strzegł osobnik dorosły.
![]() |
| Wtyk straszyk, straszyk szczawiowiec (Coreus marginatus) – gatunek owada z rzędu pluskwiaków należący do rodziny wtykowatych (w Polsce występuje 17 gatunków). |
23 marca 2016
Owady na łące - bzygowate
Wiosna (astronomiczna) nadeszła dość niepostrzeżenie. Gdyby nie coraz śmielsze odgłosy ptaków, zgrubiałe pąki na drzewach i krzewach oraz ciut dłuższe dni, trwałabym w przeświadczeniu, że jesienio-zima trwa nadal. Stało się jednak - mamy wiosnę i prędzej czy później nadejdą cieplejsze dni, a wkrótce pojawią się nie tylko kwiaty, ale i owady.
Dawno temu przedstawiłam zdjęcia owadów (link), które są muchami, albo mi je przypominały. Byłam dość zdziwiona ich różnorodnym wyglądem. Dziś przedstawiam kilka innych owadów - te z kolei należą do rodziny bzygowatych. Przyznaję, że niektóre mają niepiękne nazwy - np. gnojka czy gniłun. Zapewne odnoszą się do ich okresu larwalnego i miejsc gdzie się rozwijają. Jednak dorosłe owady wyglądają całkiem sympatycznie, tak przynajmniej uważam. Tym bardziej, że są niegroźne. Pomimo ostrzegawczego ubarwienia, upodabniającego je do os czy pszczół, nie mają żądeł. Są za to ważnymi zapylaczami kwiatów wielu roślin.
Dawno temu przedstawiłam zdjęcia owadów (link), które są muchami, albo mi je przypominały. Byłam dość zdziwiona ich różnorodnym wyglądem. Dziś przedstawiam kilka innych owadów - te z kolei należą do rodziny bzygowatych. Przyznaję, że niektóre mają niepiękne nazwy - np. gnojka czy gniłun. Zapewne odnoszą się do ich okresu larwalnego i miejsc gdzie się rozwijają. Jednak dorosłe owady wyglądają całkiem sympatycznie, tak przynajmniej uważam. Tym bardziej, że są niegroźne. Pomimo ostrzegawczego ubarwienia, upodabniającego je do os czy pszczół, nie mają żądeł. Są za to ważnymi zapylaczami kwiatów wielu roślin.
![]() |
| Gnojka wytrwała (Eristalis tenax) - owad z rodziny bzygowatych. Długość ciała 12-16 mm. Skrzydła przezroczyste bez plam. Odwłok błyszczący, z żółtymi plamami na 2 i często i na 3 tergicie. Oczy czarne, marmurkowate. Czas lotu od marca do października (fot. 17 sierpnia) |
![]() |
| Gnojka wytrwała (Eristalis tenax) - występuje pospolicie na różnych siedliskach. Samice składają jaja w locie, umieszczając je w zanieczyszczonych zbiornikach wody, nieczystości lub gnojówce. Larwy odżywiają się odfiltrowanymi z wody cząstkami organicznymi. Rozwój larw trwa ok. 2 tygodnie. |
8 lutego 2016
Listkowiec cytrynek, zwany latolistkiem
Ach, nie zapomnę tego widoku! Niemal dwa lata temu, w pierwszej dekadzie marca, pojechałam do Mojego Lasu na poszukiwanie oznak wiosny. Było dość ciepło, a przede wszystkim słonecznie - w sam raz na nieśpieszny spacer. Przemierzyłam wiele ścieżek rozglądając się dookoła, wdychając rześkie powietrze i ciesząc się promieniami słońca. Gdzieniegdzie dostrzegłam kwitnące już, maleńkie gwiazdnice pospolite, nieliczne zielone listki i źdźbła traw. Ogólnie jednak cała przyroda trwała jeszcze w zimowym odrętwieniu.
Aż nagle, na tle szaroburej roślinności - suchych badyli i bezlistnych drzew zobaczyłam (i usłyszałam??) cytrynowy dzwoneczek. Jasnożółty motyl pędził przed siebie - lotem nieco chaotycznym, ale szybkim i pełnym determinacji. Nie sposób było go dogonić. A on, migając żółciutkimi skrzydełkami, leciał przez cichy, uśpiony las, jakby zaglądając to tu, to tam, i nigdzie nie siadając, jakby czegoś szukał.
Przy wspomnieniu tego motylka, nieodłącznie towarzyszy mi dźwięk maleńkiego, srebrnego dzwoneczka, którym Pani Wiosna obwieszcza swoje nadejście - budźcie się, budźcie, już czas!
Przedstawiam dziś motyla listkowca cytrynka, znanego mi bardziej jako latolistka cytrynka. Zdjęcia zostały wykonane w lipcu, a więc w okresie gdy pojawiło się już nowe pokolenie i czas, w którym rodzice mogli napotkać swoje potomstwo. Bo latolistek jest dość niezwykłym oraz długowiecznym motylem. Tym, który żegna lato i przepędza zimę.
Aż nagle, na tle szaroburej roślinności - suchych badyli i bezlistnych drzew zobaczyłam (i usłyszałam??) cytrynowy dzwoneczek. Jasnożółty motyl pędził przed siebie - lotem nieco chaotycznym, ale szybkim i pełnym determinacji. Nie sposób było go dogonić. A on, migając żółciutkimi skrzydełkami, leciał przez cichy, uśpiony las, jakby zaglądając to tu, to tam, i nigdzie nie siadając, jakby czegoś szukał.
Przy wspomnieniu tego motylka, nieodłącznie towarzyszy mi dźwięk maleńkiego, srebrnego dzwoneczka, którym Pani Wiosna obwieszcza swoje nadejście - budźcie się, budźcie, już czas!
Przedstawiam dziś motyla listkowca cytrynka, znanego mi bardziej jako latolistka cytrynka. Zdjęcia zostały wykonane w lipcu, a więc w okresie gdy pojawiło się już nowe pokolenie i czas, w którym rodzice mogli napotkać swoje potomstwo. Bo latolistek jest dość niezwykłym oraz długowiecznym motylem. Tym, który żegna lato i przepędza zimę.
![]() |
| Listkowiec cytrynek (Gonepteryx rhamni) - siedliskami tego motyla są wolne przestrzenie w pobliżu lasów, a także na nasłonecznione polany, lasy, zarośla, miedze, tereny ruderalne i ogrody. |
31 stycznia 2016
Motyle lato
Czekam na wiosnę i wszystko co z sobą przyniesie - zieleń traw i liści, kolory kwiatów, ciepłe promienie słońca, zapachy, śpiew ptaków i krzątaninę owadów. Będzie co podziwiać, cieszyć zmysły i... zatrzymać w kadrze.
Wiem jednak, że ten cały zachwyt jest tylko naszym własnym odczuciem. Przyroda obudzi się do życia, by zająć terytoria, walczyć o przetrwanie i przedłużenie gatunków. Wiele roślin i owadów dostanie kilka dni, tygodni lub miesięcy istnienia i musi ten czas dobrze wykorzystać. Postaram się im nie przeszkadzać, nie ingerować, nie niszczyć, nie niweczyć.
Oto trochę zdjęć motyli przyłapanych na spijaniu nektaru lub sjeście. Już ich nie ma, ich czas dawno przeminął. Jednak wkrótce znów się zazieleni i cała ta wiosenna, kwiatowo-motylowa machina zacznie się rozkręcać.
Nie śpieszcie się z wiosennymi porządkami w ogrodzie. Wśród zeschłych badyli, pokrzyw i innych chwastów, kolejne pokolenia motyli czekają na czas przebudzenia, by przy okazji nas... oczarować.
Wiem jednak, że ten cały zachwyt jest tylko naszym własnym odczuciem. Przyroda obudzi się do życia, by zająć terytoria, walczyć o przetrwanie i przedłużenie gatunków. Wiele roślin i owadów dostanie kilka dni, tygodni lub miesięcy istnienia i musi ten czas dobrze wykorzystać. Postaram się im nie przeszkadzać, nie ingerować, nie niszczyć, nie niweczyć.
Oto trochę zdjęć motyli przyłapanych na spijaniu nektaru lub sjeście. Już ich nie ma, ich czas dawno przeminął. Jednak wkrótce znów się zazieleni i cała ta wiosenna, kwiatowo-motylowa machina zacznie się rozkręcać.
Nie śpieszcie się z wiosennymi porządkami w ogrodzie. Wśród zeschłych badyli, pokrzyw i innych chwastów, kolejne pokolenia motyli czekają na czas przebudzenia, by przy okazji nas... oczarować.
4 września 2015
Paź królowej - gąsienica
Jak dotąd, nigdy nie widziałam pazia królowej, największego z występujących w Polsce i jednego z najpiękniejszych motyli. Niedawno jednak spotkałam gąsienicę tego motyla - czyż nie jest piękna?
Znalazłam ją przypadkiem, usadowioną na łodydze marchwi zwyczajnej, rosnącej pośród groszku leśnego, który i tego roku wyglądał tak, jakby na polanie pomiędzy stawami w Moim Lesie przysiadła niewidzialna wróżka w różowej sukience.
Gąsienice pazia królowej odżywiają się liśćmi roślin selerowatych np. marchwi, kopru, kminku, pietruszki, barszczu, biedrzeńca, podagrycznika itp. Podobają mi się kwiaty marchwi, lubię je fotografować, podziwiać na łące, a nawet w wazonie. Często pochylam się nad nimi, wypatrując na ich środku purpurowego kwiatu, delektując się ich symetrią, pełną wdzięku prostotą. Zatem i ja, i paź królowej (a właściwie jego gąsienica) mamy coś wspólnego - lubimy marchew: ja kwiaty, ona - liście.
Gąsienica, zdaje mi się, drzemała, gdyż podczas mojej kilkuminutowej obecności nie poruszyła się prawie wcale. Zrobiłam parę zdjęć i odeszłam, by jej nie niepokoić. Następnego dnia próbowałam ją odnaleźć, jednak nie było po niej śladu. Mam nadzieję, że uda jej się przemienić w cudownego motyla i pokaże mi się któregoś dnia.
![]() |
| Marchew zwyczajna (Daucus carota L.) - gatunek rośliny z rodziny selerowatych (baldaszkowatych). W Polsce w stanie dzikim jest rośliną bardzo pospolitą. |
16 sierpnia 2015
Dostojka latonia
Minęły dwa lata od czasu, gdy po raz pierwszy sfotografowałam tego motyla. Prawdopodobnie wówczas nie zwracałam jeszcze większej uwagi na owady, ale obecność dostojki latonii na Suchej Łące w pobliżu Mojego Lasu była raczej okazjonalna. W ubiegłym roku widziałam przelotnie zaledwie jednego, może dwa motyle z tego gatunku. Za to w tym sezonie jest ich całkiem dużo.
Są piękne, ale bardzo ruchliwe, trudno złapać je w kadr. Wreszcie zobaczyłam jak wyglądają skrzydła dostojki latonii od spodu. Ach, to prawdziwy perłowiec! Perłowiec mniejszy, co prawda (perłowiec większy to dostojka aglaja), ale moim zdaniem, wzór na spodzie jego skrzydełek jest bardziej efektowny.
Z moich obserwacji wynika, że dostojki latonie lubią nektar różnych kwiatów, nie tylko ostów, jak podają źródła. Najliczniej widziałam je na pyleńcach pospolitych, ale także na żmijowcach, chabrach nadreńskich czy kocankach piaskowych, które już opisałam.
Przypuszczam, że na zdjęciach uwieczniłam samice. Dostojka latonia jest motylem średniej wielkości. Pewnego razu zauważyłam wśród traw perłowca, który był wyraźnie mniejszy niż wcześniej widziane. Już zachodziłam w głowę, czy możliwe jest, by motyle rosły i z wiekiem powiększały swoje rozmiary(!), lecz gdy zajrzałam do pierwszego wpisu poświęconemu temu gatunkowi (tutaj), sprawa szybko się wyjaśniła - z pewnością był to samiec :-) .
24 lipca 2015
Pluskwiaki - pacholęta
![]() |
| Odorek zieleniak (Palomena prasina) |
Uzbierało mi się trochę zdjęć przedstawiających nimfy pluskwiaków, ale o ich pokazaniu przesądziła dość unikatowa rejestracja końcowej fazy linienia pluskwiaka różnoskrzydłego. Zrobiłam właśnie zdjęcie sczerniałych strąków żarnowca miotlastego, gdy na jednym z nich dostrzegłam coś czerwonawego. To coś było wielkości małej biedronki, nie miało jednak kropek. Miałam wrażenie, że porusza się, a przynajmniej drży. Choć nie widziałam wyraźnie, zareagowałam odruchowo, czyli zaczęłam pstrykać. Opłaciło się, bo jeszcze w trakcie zorientowałam się, że jestem świadkiem linienia owada.
19 lipca 2015
Zielony złotook
Czuję się trochę nieswojo, gdyż niejednokrotnie wyrzuciłam złotooka na mróz podczas jesiennego mycia okien. Z drugiej strony nie miałam pojęcia, że jest on zdolny do przezimowania, sądziłam, że pozbywam się martwego owada. Teraz, gdy wiem już jak bardzo jest pożyteczny, nigdy bym już tak nie postąpiła. Schowałabym go do jakiegoś pudełeczka, by uwolnić wiosną.
Ubiegłego roku malutki owad z długimi czułkami i skrzydełkami nieco przypominającymi skrzydła ważki wylądował na ramie okiennej mojego balkonu. Zrobiłam mu kilka fotek, a potem przeczytałam o nim co nieco. To naprawdę niezwykły owad! W ciągu swego życia zjada tysiące larw i owadów będących szkodnikami upraw.
Tym razem zauważyłam go na kwiatostanie marchwi zwyczajnej, choć gdybym nic o nim nie wiedziała, nie zwróciłabym na niego uwagi. Bo też nie rzucał się w oczy - jasnozielony, cieniutki z niemal przeźroczystymi skrzydełkami, pasący się nieśpiesznie - akurat nektarem i pyłkiem kwiatów marchwi.
Nie byłam w stanie zrobić lepszych zdjęć, mimo, że złotook nie był płochliwy - letni wietrzyk bezustannie poruszał baldachem marchwi, do tego owad przemieszczał się od kwiatka do kwiatka wymachując swoimi długimi czułkami.
Ubiegłego roku malutki owad z długimi czułkami i skrzydełkami nieco przypominającymi skrzydła ważki wylądował na ramie okiennej mojego balkonu. Zrobiłam mu kilka fotek, a potem przeczytałam o nim co nieco. To naprawdę niezwykły owad! W ciągu swego życia zjada tysiące larw i owadów będących szkodnikami upraw.
Tym razem zauważyłam go na kwiatostanie marchwi zwyczajnej, choć gdybym nic o nim nie wiedziała, nie zwróciłabym na niego uwagi. Bo też nie rzucał się w oczy - jasnozielony, cieniutki z niemal przeźroczystymi skrzydełkami, pasący się nieśpiesznie - akurat nektarem i pyłkiem kwiatów marchwi.
Nie byłam w stanie zrobić lepszych zdjęć, mimo, że złotook nie był płochliwy - letni wietrzyk bezustannie poruszał baldachem marchwi, do tego owad przemieszczał się od kwiatka do kwiatka wymachując swoimi długimi czułkami.
16 czerwca 2015
Żółwinki - żółwik i zbożowy
Stawiam na żółwinka żółwika, ale równie dobrze może się okazać, że jest to żółwinek zbożowy - oba są bardzo podobne, a ja w takich przypadkach nie bardzo radzę sobie z rozróżnianiem. Wypatrzyłam go w ostatniej dekadzie maja ubiegłego roku na wyce rosnącej tuż przy ścieżce na Łące Wschodniej. Malutki był, za to oglądany z boku nadrabiał "pękatością".
Za wszelką cenę próbował się schować. Zrobiłam więc kilka zdjęć (musiałam odchylać roślinę) i zostawiłam go w spokoju. Czerwonawo-żółtawe ubarwienie świadczy o tym, że jest to młody osobnik. Gdy będzie starszy - zbrązowieje i będzie trudniejszy do wypatrzenia.
Pod zdjęciami podaję opisy obu pospolitych gatunków żółwinków: żółwika i zbożowego. Jak dotąd nie zdobyłam informacji czy w Polsce występuje więcej gatunków z tego rodzaju, za to wiem, że stwierdzono u nas 9 gatunków z rodziny tarczkownicowatych.
Z kolei odróżnienie tych dwóch konkretnych gatunków po cechach zewnętrznych nie zawsze jest pewne i trzeba byłoby się uciec do badań anatomicznych, co zdecydowanie wykracza poza moje zainteresowania.
Znawców żółwinków zachęcam jednak do identyfikacji na podstawie przedstawionych zdjęć. Wiem, że nie są one najlepsze (w końcu zeszłoroczne), ale ilość pracy, jaką włożyłam w zebranie informacji o żółwinkach, w moim odczuciu to rekompensuje.
![]() |
| Żółwinek żółwik (Eurygaster testudinaria) - pluskwiak różnoskrzydły z rodziny tarczkownicowatych (Scutelleridae) - fot. 22 maja |
30 maja 2015
Mieniak strużnik, purpurowy czarodziej
![]() |
| Mieniak strużnik (Apatura ilia) samiec |
Motyl nieśpiesznie przefruwał z miejsca na miejsce w cieniu rzucanym przez zwisające gałązki starej wierzby. W każdym miejscu nieruchomiał na kilka, kilkadziesiąt sekund, zdecydowałam się więc zacząć go fotografować, choćby z daleka. Kolor jego skrzydeł, który tak mnie zachwycił, w ogóle nie jest widoczny na zdjęciach. Gdy obejrzałam je na komputerze byłam zła na siebie, że nie potrafiłam należycie ustawić aparatu, zła na aparat, że tak perfidnie przekłamuje kolory. To, co na zdjęciach ma jakiś dziwny, zimno niebieski kolor powinno mieć piękny, żywy odcień fioletu.
Zdjęcia mieniaka strużnika pewnie nigdy nie ujrzałyby światła dziennego (żadne znane mi zabiegi w czasie obróbki nie pomogły), gdyby nie przypadkowa identyfikacja gatunku i obejrzenie innych zdjęć tego motyla w internecie. Na wszystkich zdjęciach barwa skrzydeł wygląda podobnie jak na moich, czyli mówiąc krótko - nieprawdziwie i nieefektownie, przynajmniej moim zdaniem.
Dopiero gdy dowiedziałam się, że w przypadku m.in. tego motyla zachodzi zjawisko iryzacji (tęczowania), wynikające z ubarwienia strukturalnego, zrozumiałam, że ani ja, ani aparat nie zawiniliśmy... tak bardzo. Kolor skrzydeł jaki widziałam zależał od kąta, pod którym patrzyłam. Aparat z pewnością "patrzył" pod nieco innym, a to już wystarczyło, by zdegradować niezwykły fiolet do dziwnej niebieskości.
Dlaczego więc pokazuję te zdjęcia? Bo już niedługo znów pojawią się motyle z tego gatunku. Jeśli zobaczysz brązowego, dużego motyla, który ni stąd, ni zowąd, nagle rozbłyśnie amarantem / karmazynem w słońcu lub purpurą w cieniu, będzie to samiec albo mieniaka strużnika, albo jego nieco mniejszego kuzyna, mieniaka tęczowca. Oba niezwykłe, niezapomniane, czarodziejskie motyle.
Zdjęcia zrobiłam na początku lipca ubiegłego roku, dlatego w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć, czy w moich oczach ów motyl przez cały czas był purpurowy, czy też chwilami widziałam go jako brązowego. Skłaniam się ku pierwszej opcji. Za to na pewno ani przez moment nie postrzegałam go w wersji niebieskiej. Eh, ta optyka!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























