Na wysokich i dość sztywnych, różowofioletowych łodygach kołysały się bladoróżowe kwiaty i fioletowawe pąki. Niezwykłe, piękne, eteryczne zawilce. Widząc je po raz pierwszy musiałam dotknąć płatków - zdawały się być nierzeczywiste, jakby wykonane z mięsistej bibuły. Na środku dużych, pięciopłatkowych kwiatów gęsty wianuszek pręcików otaczał kuliste dno kwiatowe.
Te kwiaty to zawilce chińskie, ale nie mam pewności. Możliwe, że jest to ich odmiana - zawilec japoński. Na wszelki wypadek podaję opisy obu roślin. Zawilce rosły na pewnej wypielęgnowanej rabacie, którą podziwiałam dwukrotnie, tam gdzie znalazłam m.in.
wilczomlecza obrzeżonego.
Oto jeszcze jedno wspomnienie lata, co prawda, zebrane późnym i nieco już pochmurnym popołudniem, ale to zawsze coś.
 |
| Zawilec chiński (Anemone hupehensis) - gatunek rośliny z rodziny jaskrowatych, pochodzi z zachodnich i środkowych Chin i Tajwanu (fot. 27 lipca) |