Na łąkach w pobliżu Mojego Lasu świerzbnicy polnej jest niewiele. Zdecydowanie częściej występuje tam nieco podobny
zawciąg pospolity. Niemal wszystkie zdjęcia zrobiłam w końcu września, tuż przed niezapomnianym
spotkaniem z samicą łatczyna brodawnika. Możliwe, że ze względu na późną porę, kwiatów świerzbnicy znalazłam raptem kilka. Długo zwlekałam z opisem tej rośliny, gdyż na większości zdjęć jej kwiaty wypadły soczyście... niebieskie. W końcu udało mi się je poprawić, ale i tak uważam, że najwierniej ich kolor oddaje zdjęcie przedstawiające kępę roślin.
Długo też porównywałam wygląd spokrewnionej z nią driakwi, ale ostatecznie jestem przekonana, że identyfikacja jest właściwa. Świerzbnica polna jest bowiem rośliną o dużej zmienności morfologicznej, co jest związane z różnorodnością zajmowanych siedlisk. W dodatku może mieć kwiaty o różnych barwach - od białej, poprzez czerwonawą (różowawą?) do niebiesko-fioletowej.
Dlaczego świerzbnica? Ponieważ kiedyś była stosowana do leczenia różnych dolegliwości skórnych, m.in. świerzbu, ale to niejedyne właściwości tej niby zwykłej rośliny.
Z tego co pamiętam - świerzbnica nie występuje na żadnej z pozostałych łąk, które odwiedzam. Hm, ciekawe dlaczego?
Lepsze zdjecia kwiatów świerzbnicy polnej, począwszy od zawiązków kwiatowych aż do owocu przedstawiam
TUTAJ.