Wydaje mi się, że kwiaty tego epimedium nie mają aż tyle czerwieni, w ogólnym odbiorze są bardziej pomarańczowe lub miedziane. Fotografowałam je zaledwie dwa razy i to w bardzo trudnych dla mnie warunkach świetlnych. Z góry ostre promienie słońca, na dole wielkie kontrasty - głębokie cienie, ciemne tło ziemi, a do tego mnóstwo odbić światła od suchych i połyskujących w słońcu części roślin (obrazują to dwa ostatnie zdjęcia, które wkrótce usunę). Zapewne dlatego uznałam za stosowne zmienić balans bieli z automatycznego na zachmurzenie, co sprawiło, że barwa kwiatów uległa jakiemuś przekłamaniu. Kadry przeleżały długo, gdyż na moim starym laptopie nijak nie byłam w stanie dojść do ładu z kolorami obecnymi na poniższych zdjęciach. Dopiero od niedawna mam nowy komputer, który znacznie lepiej odwzorowuje barwy, aczkolwiek nie do końca radzi sobie z czernią, a odcienie szarości wykazują domieszki zieleni lub czerwieni. Mniejsza z tym, w końcu nie tylko na takie rzeczy nie mam znaczącego wpływu. Tymczasem zostawiam Was z uroczymi kwiatuszkami epimedium warlejskiego, nad którymi kilka lat temu chciało mi się mocno pochylić ;-)
 |
| Epimedium warlejskie, epimedium Warleya (Epimedium x warleyense) – gatunek rośliny z rodziny berberysowatych [23 kwietnia] |