Pewnego letniego dnia (ależ tak - jest taka pora roku!) przemieszczałam się w Botaniku z jednego miejsca do następnego. Właśnie widziałam się z lilią królewską, ale ponieważ w najbliższym sąsiedztwie nie było już nic ciekawego do sfotografowania, postanowiłam przejść kilkadziesiąt metrów do "rajskiego ogrodu" pełnego rozmaitych kwiatów, o którym opowiem innym razem. Po drodze zatrzymałam się przy... hm, jakby tu powiedzieć, krzaczku maku, który widziałam już kilka dni wcześniej, ale z jakiegoś powodu zignorowałam go. Tym razem zaimponował mi wręcz swoim uporem trwania, pomimo tego, że sporo płatków ścieliło się na ziemi, a pędy, długie i dość mocno rozgałęzione, przy ziemi niemal zdrewniałe, zdobiło jeszcze kilkanaście intensywnie czerwonych kwiatów. Podmuchy wiatru były wyraźne, powodując (na moich oczach!) coraz większe spustoszenie wśród jakże delikatnych kwiatów, ale uparłam się i przez niemal dziesięć minut uwieczniałam ich ostatnie chwile.
To był mak polny, całkiem dorodny egzemplarz o wyjątkowo czerwonych kwiatach. Przy następnej wizycie nie było już po nim śladu - został usunięty jak niepotrzebny chwast. Mam cichą nadzieję, że jego nasiona rozsiały się i następnego roku zobaczę go znowu, a póki co wspominam go sobie, i to piękne lato też...
Poniżej zdjęć załączam obszerny opis kwiatów maku polnego. Przy identyfikacji gatunku warto sprawdzić czy włoski na łodydze odstają prostopadle. Bo kwiaty, choćby ze względu na różne odcienie czerwieni oraz zmienną wielkość, czasem mogą zmylić takiego amatora jak ja.
 |
| Mak polny (Papaver rhoeas L.) – gatunek rośliny z rodziny makowatych [7 lipca] |