Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łoboda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łoboda. Pokaż wszystkie posty

26 stycznia 2014

Cicho! Łoboda rośnie!

Łoboda błyszcząca łoboda połyskująca (Atriplex sagittata Borkh)  - 13 września

Dwa lata temu, podczas zbierania łąkowych kwiatów do bukietu, zwarta kępa nieznanych mi wówczas roślin o oryginalnie ząbkowanych liściach, ciemnozielonych z wierzchu i z białawym nalotem od spodu, zaintrygowała mnie na tyle, że później zwracałam na nią uwagę, ilekroć mijałam ją po drodze. Wówczas rośliny miały około pół metra wysokości, rosły w zwartej gromadzie, więc wszystkie pięły się prosto w górę. Mniej więcej wtedy zaczęła się też moja przygoda z fotografowaniem roślin, ale dopiero jesienią, gdy łoboda wyrosła na 1,5 m i przybrała piękne różowawe, fioletowe i żółtawe odcienie, zrobiłam jej pierwsze zdjęcia.
Potem dostałam nowy aparat i tym bardziej chciałam wszystko sfotografować.
Począwszy od wiosny z dużym niepokojem wypatrywałam czy łoboda znów się pojawi. Wszak rosła tuż przy drodze na skraju Łąki Północnej, na którą przecież wjechał spychacz - zniszczył wiele roślin. Przyszli też robotnicy i ogrodzili teren pola oraz sporej części Łąki Północnej, który pewnie niedługo zostanie zabudowany. Na szczęście, część stanowiska łobody ocalała, a także wyrosła na ogrodzonym terenie (Łące Ogrodzonej), gdzie ją "wysiałam" oraz po drugiej stronie drogi na obrzeżach działki niczyjej, gdzie fotografowałam bodziszka albinosa i krwiściąg lekarski (niestety, jesienią działka stała się "czyjaś" i więcej nie będzie już tam dzikich roślin; są już fundamenty domu, a całe "zielsko" wyrwano i unicestwiono. A właśnie tam wyrosła łoboda o wysokości ponad 2,2 m).
Zatem, być może, i ta opowieść o łobodzie jest zapisem kronikarskim...
Przedstawiam zdjęcia, które wykonywałam okresowo. Można zobaczyć jak wyglądają maleńkie, wschodzące dopiero roślinki, jak zmieniają się i rosną w siłę. Jeśli gdzieś spotkasz je wiosną, pochyl się nad nimi i oszczędź je - nie jest to wcale gatunek u nas pospolity.

24 marca 2013

Ostatni suchotnicy


Astronomiczną wiosnę przywitał mróz i śnieg, który skrzętnie próbuje ukryć spustoszenia po zimie. Niemal wszystkie zeszłoroczne rośliny, których zeschłe badyle przetrwały niejedną śnieżycę, deszcz i wichurę, teraz wyglądają naprawdę mizernie. 
Długie łodygi łobody pogubiły wszystkie drobne listki i torebki z nasionkami, nagie trzęsą się i pokładają coraz niżej ku ziemi. Marchew zwyczajna, cykoria podróżnik, wrotycz, wiesiołek, mydlnica i wiele innych sterczą ogołocone z wszelkiej urody - sczerniałe, bure, posępne i zniszczone. Tak czy tak, wkrótce nadejdzie wiosna, będę więc miała możliwość przyglądania się jak nowe życie łąkowych roślin wkracza, atakuje, zarasta i wzrasta. Ciekawi mnie co dzieje się z tymi starymi suchotnikami - czy przy cieplejszej aurze szybko następuje proces ich rozkładu? Przyznaję, nie zwróciłam dotąd uwagi czy na bujnej wiosennej łące pośród traw i młodych roślin ciągle pozostają stare kikuty? Chyba nie, zatem muszą zniknąć, nim na dobre rozrosną się nowe rośliny. W każdym razie chcę to zaobserwować.
Tymczasem przedstawiam kilka zdjęć suchych roślin, zrobionych jakiś czas temu (w styczniu), kiedy można było dopatrywać się w nich jeszcze jakiejś urody.

30 stycznia 2013

Łoboda styczniowa

Łoboda - r. szarłatowate lub komosowate (w zależności od przyjętej systematyki) -  suchy okaz w styczniu
Łoboda w styczniu. Na mojej łące znalazłam tylko jedno, za to zasobne stanowisko tych roślin.