Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muchowate. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muchowate. Pokaż wszystkie posty

24 kwietnia 2014

Zaczarowany Las

Odkryłam las. Niedaleko, tuż za niewielkim polem przy drodze. Zaczarowany, zielony, cichy las liściasty, w którym rosną gwiazdnice, jasnoty, glistniki, przytulie i wiele innych roślin, a także... żółty tulipan.
Już czas, by zacząć zbierać i zachowywać w pamięci miejsca, które są mi bliskie. Zdałam sobie z tego sprawę właśnie tam, mimo iż ten niewielki skrawek lasu prawdopodobnie przetrwa jeszcze długo. Kryje on w sobie pewną tajemnicę - wielką fortyfikację z dawnych czasów... Jednak inne miejsca - moje łąki i Mój Las za miastem są zagrożone unicestwieniem, a przynajmniej nieodwracalnymi zmianami. Zacznę od tego lasu, choć dopiero go znalazłam.
Żałuję, że nie potrafię pokazać go piękniej i lepszym sprzętem, ale te zdjęcia muszą wystarczyć, by uruchomić katalog wspomnień i wrażeń. Ciągle ćwiczę, więc jest szansa na ładniejsze zdjęcia :-).
A teraz chodźmy już do Zaczarowanego Lasu!

Pochylająca się nad ścieżką gałązka jest miejscem schadzek okolicznych much
Las znajduje się tuż za polem przy drodze. W ubiegłym roku przychodziłam na tę ścieżkę, ale jakoś nie przestąpiłam progu tego lasu... Może nie byłam gotowa?

12 listopada 2013

Owady na łące - muchy


Gdy pod koniec sierpnia wybrałam się na Łąkę Wschodnią, idąc ledwie widoczną ścieżką pośród wybujałych traw, nawłoci i wrotyczy - z każdym krokiem roślinność stawała się coraz wyższa: po kolana, po pas, po szyję i jeszcze wyżej. Było słoneczne przedpołudnie, cisza. No, niezupełnie - roślinność szumiała cicho poruszana leciutkim wiatrem; wszędzie bzyczało, brzęczało, cykało, świerszczało...  Na letniej łące tętniło, kipiało życie.
Zanurzając się w ten świat coraz głębiej poczułam jak zmienia się mój punkt odniesienia. Wydało mi się, że jestem trochę jak Guliwer w krainie Liliputów, a jednocześnie, że skala świata łąki jest właściwa i to ja jestem jakaś... przerośnięta. Przyglądając się coraz uważniej zaczęłam dostrzegać wielu mieszkańców łąki: muchy, bzygi, trzmiele, motyle i pająki. A ponad roślinnością fruwały ważki, niczym helikoptery patrolujące niezmierzoną dżunglę. A może raczej metropolię?
I wszyscy byli zajęci swoimi sprawami: gdzieś pająk oplatał muchę, która wpadła do sieci, błękitne motylki taplały się w zbyt gęstym powietrzu, z trudem posuwając swój lot do przodu lub spijały nektar z kolejnych kwiatków, pasły się trzmiele i bzygi, w promieniach słońca wygrzewały się muchy.
Było to bardzo osobliwe odczucie - być wielkoludem w tym świecie.

Na kwiatach nawłoci przysiadła plujka pospolita (Calliphora vicina), która  bywa ubarwiona złoto-zielono lub złoto-niebiesko (długość ciała 6-13 mm)