Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchew. Pokaż wszystkie posty

27 czerwca 2020

Rabatki na torowiskach

Stanowczo przestrzegam przed wchodzeniem i poruszaniem się po torowiskach! To śmiertelnie niebezpieczne. Osoba idąca torami nie słyszy(!!) nadjeżdżającego pociągu, bowiem fale dźwiękowe rozchodzą się na boki, a więc po obu stronach torów, a nie z przodu czy z tyłu.
Wiem, co mówię. Tyle, że mnie się upiekło. W połowie czerwca chodziłam sobie po torach na rzadko uczęszczanej bocznicy kolejowej, gdzie wyrosły taaakie piękne rabatki - raz, drugi i trzeci. Przyznaję, że zauważałam, iż składy stojących na jednym z torów wagonów towarowych, za każdym razem były inne. No, ale skoro stały tak bez lokomotywy, to czego tu się bać?
Jednak trzeciego dnia, kiedy to właśnie skończyłam fotografowanie i zabierałam się do odwrotu, zza sznura stojących wagonów, tuż przed sobą, na sąsiednim torze ujrzałam... lokomotywę manewrową (z całym składem innych wagonów)! Miałam to szczęście, że zatrzymała się, bo tuż obok torowiska zostawiłam swój rower, a dwóch miłych panów obsługujących ową lokomotywę zauważyło go i ruszyło ratować moje mienie. Tym sposobem, uchowałam się i ja  :-) . Dziękuję Ci, mój Aniele Stróżu!

rośliny na torowiskach Chwile zaChwycone

13 sierpnia 2018

Kwiaty marchwi w szarościach

Kilka kolejnych kadrów z zalanego słońcem parapetu. Tym razem kwiatostany marchwi zwyczajnej.
Było tyle światła, kwiaty białe, łodyżki jasnozielone, że nie sposób było "mścić" się na czerń. Przynajmniej ja nie potrafiłam znaleźć na to sposobu. Jest więc trochę szaro, ale (mam nadzieję) nie ponuro.


24 stycznia 2018

Rośliny z Łąki Nowej - cz. 2

Niezwykła jest moc natury! Dzika roślinność z taką łatwością zdobywa i odzyskuje swoje siedliska! Porzucone przed dwoma sezonami pole uprawne (sprzedane zapewne pod zabudowę, eh!) zarosło tak bardzo, że w niczym już go nie przypomina. Gdyby ktoś chciał je odzyskać i ponownie uprawiać...? Nie wyobrażam sobie nakładu pracy koniecznego do pozbycia się wszystkich "intruzów".
Pewnie, że wolałabym, aby było tu pole... skoro łąka nie może pozostać. Lepsze pole uprawne niż beton. Jednak szybko (dla mnie zawsze będzie ZA SZYBKO) w miejscu Łąki Nowej powstanie osiedle.
Jak kruche i nietrwałe są rezultaty działań człowieka. Człowieka nieposługującego się betonem, rzecz jasna, choć... wszystko jest tylko kwestią czasu ;-)
Śpieszę się więc, by pokazać drugą część zdjęć roślinności tam występującej. Oczywiście, nie całej jej różnorodności - na to potrzebne jest więcej czasu. Może będzie mi dany, choćby jeszcze tylko w tym roku?
Na początek krwawnik pospolity. Najczęściej widuję te rośliny o białych kwiatach, jednak te miały delikatny odcień fioletu.

Krwawnik pospolity (Achillea millefolium L.) – gatunek rośliny z rodziny astrowatych. Kwiaty w baldachogronie białe lub różowe z żółtawym środkiem. Kwitnie od maja do października. 

2 października 2016

Początki jesieni

I znów jesień mimozami się zaczyna. Na łąkach zrobiło się żółto-zielono-brązowo, a bury odcień suchej roślinności wkrótce zacznie dominować. Jednak jeszcze nie czas na szarugę, wpierw Pani Jesień olśni nas urodą swej złotej sukni. Z pewnością pokaże też swój piękny szal mieniący się wszystkimi jej ulubionymi barwami - od cytrynowej żółci, poprzez oranż i czerwienie aż do brunatności. Topinambury i nawłocie urządziły jej godne powitanie, lecz czy to wystarczy? Pani Jesień także chciałaby nacieszyć się widokiem kwiatów (jak czyniły to Wiosna i Lato), lecz jej rolą jest ich... usypianie.

Nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis L.), zwana drzewkiem Matki Boskiej
Nawłoć kanadyjska (Solidago canadensis L.) - 30 września

20 lutego 2016

Lato biało-żółte

Pomału wyzbywam się zapasów zgromadzonych latem i wiosną. Jednak nie żałuję, przecież wiosna astronomiczna zacznie się za miesiąc, a meteorologiczna jest tuż tuż!
Wspominając ciepłe pory roku jakoś przetrwałam dłużącą się jesień i zimę - o to chodziło :-).
Zdaje się, że to już ostatnia część z cyklu "kolorowe lato". Dziś przedstawiam mały zbiór roślin o kwiatach biało-żółtych, białych i żółtych, niekiedy rosnących obok siebie.

Maruna, rumian i rumianek to trzy rodzaje roślin należących do rodziny astrowatych i podrodziny Asteroideae. Na razie nie potrafię zdecydować się na określenie nazwy gatunku rośliny przedstawionej poniżej. Wykluczam jednak oba gatunki rumianku (pospolity i bezpromieniowy), zostaje więc maruna nadmorska oraz kilka gatunków rumianu.

Asteroideae – podrodzina w obrębie astrowatych (Asteraceae).
Przymiotno białe (Erigeron annuus (L.) Pers) - opis rośliny podałam TUTAJ.

28 listopada 2015

Lato różowe i białe

Barwy cieszą oczy i duszę, poprawiają nastrój, a nawet leczą. Jednak nadmiar któregokolwiek koloru może wywołać skutek wręcz odwrotny - rozdrażnia, przygnębia lub pogłębia niedomagania. Najwłaściwszy jest zatem umiar i harmonia. Czy późna jesień i zima, te niemal monochromatyczne pory roku, równoważą szał kolorów wiosny i lata?
Niby tak, to naturalne, jak po dniu nadchodzi noc. Nie pojmuję tylko, dlaczego ów "dzień" upływa mi tak prędko, a ta "noc" trwa w nieskończoność? Może to... bezsenność?
     Na dziś przygotowałam zdjęcia kwiatów w różnych odcieniach różu i bieli. Zebrawszy kolejne informacje o oddziaływaniu barw na samopoczucie człowieka, uzmysłowiłam sobie, że w przyrodzie nie występuje coś takiego jak nadmiar kolorów. Wszystkie równoważą się w sposób naturalny - w rodzaju, ilości, wielkości, skupieniu, bądź rozproszeniu, kontraście czy subtelnej przemianie jednej barwy w inną. Przypuszczam, że nie bez przyczyny barwa zielona jest najodpowiedniejszym tłem, dopełnieniem lub kontrastem dla najrozmaitszych kwiatów.
      Ach! A jednak właśnie teraz - późną jesienią (i podczas bezśnieżnej zimy), odczuwam nadmiar... bezkoloru. Ponownie więc spróbuję zrównoważyć dokuczający mi deficyt barw i słońca.

Orlik pospolity (Aquilegia vulgaris L.) - gatunek rośliny z rodziny jaskrowatych. Kwitnie od maja do lipca. Kwiaty zapylają głównie trzmiele.
Opis botaniczny i więcej zdjęć - LINK
Cieciorka pstra (Securigera varia) - gatunek rośliny z rodziny bobowatych. Kwitnie od maja do lipca. Roślina kwitnie długo - kwiatostany pojawiają się z każdym nowym liściem. Opis botaniczny i więcej zdjęć - LINK

4 września 2015

Paź królowej - gąsienica


Jak dotąd, nigdy nie widziałam pazia królowej, największego z występujących w Polsce i jednego z najpiękniejszych motyli. Niedawno jednak spotkałam gąsienicę tego motyla - czyż nie jest piękna?
Znalazłam ją przypadkiem, usadowioną na łodydze marchwi zwyczajnej, rosnącej pośród groszku leśnego, który i tego roku wyglądał tak, jakby na polanie pomiędzy stawami w Moim Lesie przysiadła niewidzialna wróżka w różowej sukience.
Gąsienice pazia królowej odżywiają się liśćmi roślin selerowatych np. marchwi, kopru, kminku, pietruszki, barszczu, biedrzeńca, podagrycznika itp. Podobają mi się kwiaty marchwi, lubię je fotografować, podziwiać na łące, a nawet w wazonie. Często pochylam się nad nimi, wypatrując na ich środku purpurowego kwiatu, delektując się ich symetrią, pełną wdzięku prostotą. Zatem i ja, i paź królowej (a właściwie jego gąsienica) mamy coś wspólnego - lubimy marchew: ja kwiaty, ona - liście.
Gąsienica, zdaje mi się, drzemała, gdyż podczas mojej kilkuminutowej obecności nie poruszyła się prawie wcale. Zrobiłam parę zdjęć i odeszłam, by jej nie niepokoić. Następnego dnia próbowałam ją odnaleźć, jednak nie było po niej śladu. Mam nadzieję, że uda jej się przemienić w cudownego motyla i pokaże mi się któregoś dnia.

Marchew zwyczajna (Daucus carota L.) - gatunek rośliny z rodziny selerowatych (baldaszkowatych). W Polsce w stanie dzikim jest rośliną bardzo pospolitą.

19 lipca 2015

Zielony złotook

Czuję się trochę nieswojo, gdyż niejednokrotnie wyrzuciłam złotooka na mróz podczas jesiennego mycia okien. Z drugiej strony nie miałam pojęcia, że jest on zdolny do przezimowania, sądziłam, że pozbywam się martwego owada. Teraz, gdy wiem już jak bardzo jest pożyteczny, nigdy bym już tak nie postąpiła. Schowałabym go do jakiegoś pudełeczka, by uwolnić wiosną.
Ubiegłego roku malutki owad z długimi czułkami i skrzydełkami nieco przypominającymi skrzydła ważki wylądował na ramie okiennej mojego balkonu. Zrobiłam mu kilka fotek, a potem przeczytałam o nim co nieco. To naprawdę niezwykły owad! W ciągu swego życia zjada tysiące larw i owadów będących szkodnikami upraw.
    Tym razem zauważyłam go na kwiatostanie marchwi zwyczajnej, choć gdybym nic o nim nie wiedziała, nie zwróciłabym na niego uwagi. Bo też nie rzucał się w oczy - jasnozielony, cieniutki z niemal przeźroczystymi skrzydełkami, pasący się nieśpiesznie - akurat nektarem i pyłkiem kwiatów marchwi.
Nie byłam w stanie zrobić lepszych zdjęć, mimo, że złotook nie był płochliwy - letni wietrzyk bezustannie poruszał baldachem marchwi, do tego owad przemieszczał się od kwiatka do kwiatka wymachując swoimi długimi czułkami.

Złotook - powszechnie przyjęta nazwa owada z rodziny złotookowatych (Chrysopidae). W najszerszym sensie oznacza dowolnego przedstawiciela rodziny. Są to owady zjadające mszyce, czerwce, miodówki, przędziorki i larwy zwójek.

10 lipca 2013

W poszukiwaniu purpurowego kwiatu

 
Marchew zwyczajna Daucus carota L. z rodziny selerowatych. Na niektórych baldachach wcale nie ma purpurowego kwiatu


Marchew zwyczajną charakteryzuje to, że na środku baldachu złożonego z dziesiątków i setek małych, białych kwiatków znajduje się maleńki kwiat określany jako purpurowy, atramentowy lub nawet czarny. Kiedy po raz pierwszy zerwałam kwiat marchwi do bukietu i dostrzegłam na nim coś czarnego, przez dłuższą chwilę próbowałam wytrząsnąć to z kwiatu sądząc, że to jakiś maleńki  robaczek, którego nie miałam ochoty zabierać do domu :-). Było to dawno, na samym początku mojego zaChwycania się "chwastami". Wtedy jeszcze nie znałam żadnej z tajemnic tej rośliny.
Tym razem bardzo chciałam dokładnie obejrzeć i uwiecznić tylko jeden jedyny (!?) purpurowy kwiat marchwi zwyczajnej. Zajrzałam w niemal każdy napotkany baldach marchwi, niezależnie od rozmiaru, szukając tajemniczego obiektu.
I dziwna sprawa. Otóż nie na każdym baldachu marchwi taki kwiat się pojawia. Czasem nawet na olbrzymim i dorodnym "talerzu" nie ma śladu purpurowego kwiatu, a czasem ledwie rozwinięty pączek marchwi już go ma. Nie mówiąc o tym, że poszczególne baldachy kwiatów marchwi tak pięknie różnią się kształtem i wyglądem. Bardzo lubię przyglądać się im i podziwiać ich ujmującą prostotę, symetryczną budowę oraz rozmaitość. To jakby wielkie płatki śniegu latem.
Ale dziś przedstawiam zdjęcia tego jednego kwiatu marchwi, który zwykle jest bardzo ciemny, niemal czarny, a jednak purpurowy. Zadanie było trudne i zapewne, pod względem warsztatu nie podołałam mu, ale zależało mi na "odnotowaniu" owego tajemniczego kwiatu, który kiedyś wzięłam za natrętnego małego czarnego pajączka.

21 czerwca 2013

Marchew - nareszcie!

Marchew zwyczajna (Daucus carota L.) – gatunek rośliny z rodziny selerowatych.

Wreszcie jest! Czekałam na nią długo, dopiero w ostatnich dniach dostrzegłam młodziutkie, rozkwitające eteryczne baldachy. Marchew zwyczajna, nadzwyczajnie urodziwa, pierwsza z roślin łąkowych i chwastów, które rok temu zachwyciły mnie i zawładnęły moim sercem. Zdjęcia powstały wczoraj. Zdałam się niemal wyłącznie na inteligencję aparatu, niekiedy tylko korygując nieco EV - wszystkie fotografie zrobione są w trybie inteligentnej automatyki (zielona ikonka). Na razie daję spokój innym funkcjom i samodzielnemu kombinowaniu, gdyż efekty niejednokrotnie przyprawiały mnie o rozpacz. Jestem całkiem zadowolona - kolory są żywe, nie za bardzo prześwietlone, a ostrość jest zadowalająca, choć, oczywiście, chciałabym osiągnąć więcej. Ale dobre i to. Pewnie oberwie mi się za ciasne kadrowanie i parę innych błędów (jakich? Słucham pilnie), ale dla mnie te zdjęcia mają wiele uroku. To pewnie przez tę marchew, do której mam taką słabość :-). No i tak się cieszę, że wybrnęłam z impasu (kombinując z balansem bieli i wyborem scen na swoje kiepskie, niestety, wyczucie i wiedzę fotograficzną - osiągałam koszmarne efekty).

24 marca 2013

Ostatni suchotnicy


Astronomiczną wiosnę przywitał mróz i śnieg, który skrzętnie próbuje ukryć spustoszenia po zimie. Niemal wszystkie zeszłoroczne rośliny, których zeschłe badyle przetrwały niejedną śnieżycę, deszcz i wichurę, teraz wyglądają naprawdę mizernie. 
Długie łodygi łobody pogubiły wszystkie drobne listki i torebki z nasionkami, nagie trzęsą się i pokładają coraz niżej ku ziemi. Marchew zwyczajna, cykoria podróżnik, wrotycz, wiesiołek, mydlnica i wiele innych sterczą ogołocone z wszelkiej urody - sczerniałe, bure, posępne i zniszczone. Tak czy tak, wkrótce nadejdzie wiosna, będę więc miała możliwość przyglądania się jak nowe życie łąkowych roślin wkracza, atakuje, zarasta i wzrasta. Ciekawi mnie co dzieje się z tymi starymi suchotnikami - czy przy cieplejszej aurze szybko następuje proces ich rozkładu? Przyznaję, nie zwróciłam dotąd uwagi czy na bujnej wiosennej łące pośród traw i młodych roślin ciągle pozostają stare kikuty? Chyba nie, zatem muszą zniknąć, nim na dobre rozrosną się nowe rośliny. W każdym razie chcę to zaobserwować.
Tymczasem przedstawiam kilka zdjęć suchych roślin, zrobionych jakiś czas temu (w styczniu), kiedy można było dopatrywać się w nich jeszcze jakiejś urody.

24 stycznia 2013

Marchew w duecie

Gdy jest sucho baldachy marchwi są szeroko rozpostarte. A kiedy pada śnieg lub deszcz (wzrasta wilgotność), nawet suche rośliny zaciskają baldachy. Pewnie dlatego i przypadkiem chwytają się we wzajemnym uścisku.
Martwe rośliny są brązowawe lub wręcz szare, tak trudno oddać ich urok. Czekam na wiosnę...

Marchew zwyczajna w styczniu - razem raźniej!

9 stycznia 2013

Marchew w śnieżnej odsłonie

Późnojesienna i zimowa pora to trudny czas dla początkującego amatora fotografii, przynajmniej dla mnie. Wszystkie rośliny straciły koloryt - są szare, spłowiałe, brązowe lub niemal czarne. Trudno znaleźć ciekawy obiekt i móc (potrafić) go efektownie przedstawić. Stąd przerwa w moich wpisach.
Na szczęście wczoraj przyszedł mi z pomocą śnieg - zakrył szarzyznę tła i przystroił wraki roślin. Marchew zwyczajna - to od niej się "wszystko" zaczęło i nadal jest moim ulubionym obiektem fotografowania. Dlatego, gdy przyszedł lekki mróz i zaczęło prószyć, zaplanowałam wyprawę na moją łąkę. Zdjęcia powstały wczoraj (odczekały 24 h kwarantanny) i dziś kilka z nich przedstawiam. Mam nadzieję, że udało mi się uzasadnić moją słabość do tej rośliny, która nawet będąc martwą, potrafi zmieniać swoje oblicze.
Kiedy jest sucho, jej baldachy są otwarte, wręcz wywijają się na zewnątrz, ale gdy zaczął padać śnieg (wzrosła wilgotność), baldachy zacisnęły się w malownicze kule, chwytając śnieg "garściami".

Marchew zwyczajna - styczeń

30 grudnia 2012

Grudniowa marchew


Właśnie od marchwi zwyczajnej zaczęła się moja pasja fotografowania zwykłych roślin, tzw. chwastów. Widząc je w wizjerze (poprzedniego) aparatu, a później oglądając na komputerze znacznie powiększone kadry, zachwyciłam się ich ciekawą budową i szczegółami, urodą, symetrią, wręcz eterycznym pięknem. Jesienią i zimą, uschnięte badyle i ogołocone z nasion baldachy, na pierwszy i drugi rzut oka nie wyglądają okazale. Trudno dostrzec ich piękno, bo nie są tym samym, co wiosną i latem. Nic nie jest takie samo - trawy i wszystkie inne rośliny zszarzały i zbrązowiały. Kontrasty między planami są niewielkie. No i koloryt nieciekawy, niestety. W dodatku nie przepadam za "efektem" sepii.
Trwa zima, lecz nie ma śniegu, kiedyś zielona i kwitnąca łąka, ledwie sugeruje, na co ją stać. Dobrze, że zaczęłam swoją przygodę z fotografią późną wiosną, gdy wszystko było w pełni rozkwitu. Wtedy łatwo było zachwycić się niemal każdą rośliną. ZaChwyciłam się więc i połknęłam bakcyla.
Oto kilka zdjęć, które zrobiłam nowym aparatem podczas pierwszego spaceru (dotąd robiłam zdjęcia tylko w domu) tuż przed południem. Było niemal bezchmurne niebo i choć zimno, to słońce zachęcało do podjęcia prób. Na mojej łące wiał lekki wiatr, pochylając nieco trawy i kołysząc suchymi baldachami marchwi. Efekt sepii jest naturalny, wynika wyłącznie z aktualnej scenografii.

Marchew zwyczajna - wygląd w grudniu