Niby nie ma przeszkód, by wybrać się do ogrodu botanicznego, lecz przy takiej pogodzie (zimno, wietrznie i deszczowo) nawet o tym nie myślę. A czas upływa, rośliny budzą się do życia. Ani się obejrzę, a znów zakwitną pnącza oplatające pergole, dające upragnione wytchnienie podczas letnich upałów.
Przedstawiam dziś glicynię chińską, a przy okazji pokażę drugi gatunek - glicynię japońską (jedną z odmian).
