22 kwietnia 2018

Trochę miasta

Na początku kwietnia wybrałam się do Botanika, lecz z powodu niewielkiego jeszcze ożywienia w przyrodzie zrobiłam mało zdjęć. Ogród opuściłam z poczuciem niedosytu. W drodze powrotnej postanowiłam przespacerować się ulicami miasta, ciekawa czy pośród betonu uda mi się znaleźć coś ładnego, a przynajmniej estetycznego.

Collegium Novum w Poznaniu

Stawałam na głowie, by z monumentalnej bryły Collegium Altum wykrzesać nieco polotu  ;-) . Jak mi się zdaje, niewiele wskórałam, za to po chwili dostrzegłam kolorowe odbicia w szybach budynku usytuowanego naprzeciwko. Słońce wyjrzało właśnie z prawej strony tego budynku i pięknie (wręcz radośnie!) oświetliło zabudowania za moimi plecami. Widowisko trwało ledwie kilka minut, zrobiłam chyba pięć zdjęć, ale tylko z tego (powyżej) jestem zadowolona. Pozostałe odrzuciłam ze względu na niedokładne kadrowanie (krzywo lub za blisko), a na jednym uwzględniłam pień drzewa - niepotrzebnie. Za to gałązki miały być :-)

Collegium Altum w Poznaniu – budynek Uniwersytetu Ekonomicznego przy ul. Powstańców Wielkopolskich 16 w centrum Poznania, zbudowany w II połowie XX w.  Należy do najwyższych wieżowców Poznania.
Collegium wykonano stosując stalową konstrukcję szkieletową, zaś elewację wyłożono charakterystycznymi, czerwonymi płytami z metalu. Wieżowiec liczy 78,45 m wysokości. W jego wnętrzu, na 22 kondygnacjach, znajduje się 485 pomieszczeń, w tym 43 sale dydaktyczne.

Niezależnie od pory roku, miejskie drzewa dodają budynkom (zwłaszcza blokowiskom) trochę życia, a czasem i uroku. Akurat wtedy nabrzmiewały pąki kasztanowców.

Budynek mieszkalny przy ul. Powstańców Wielkopolskich

Z ulicy Powstańców Wielkopolskich skierowałam się ku Staremu Browarowi i przemierzyłam całą jego długość po prawej stronie, czyli wzdłuż ulicy Kościuszki.

Fragment nowego skrzydła Starego Browaru w Poznaniu (od ul. Ratajczaka)
Fragment nowego skrzydła Starego Browaru (od ul. Ratajczaka)
Fragment Starego Browaru (od ul. Kościuszki)
Po lewej Poznań Financial Centre, po prawej Andersia Tower (widok od ul. Kościuszki)

Wokół Starego Browaru, urodziwego centrum handlu i sztuki, przechadzałam się już niejednokrotnie, lecz dopiero teraz, nastawiona na szukanie jak najciekawszych i estetycznych ujęć, zauważyłam te schody. Spodobało mi się zestawienie (niby)starego z nowoczesnym. Wyglądało niemal romantycznie.

Fragment Starego Browaru (od ul. Kościuszki)
Fragment Starego Browaru (od ul. Kościuszki)


Cóż, miasto z tym swoim betonem, to nie do końca moja bajka. Powiedzmy więc, że było to małe ćwiczenie kadrowania. Nieostatnie jednak   :-) 


aparat Olympus-OM-D-E-M10 mark II
obiektyw Olympus M.14-42 mm F3.5-5.6
zdjęcia z dnia 4 kwietnia 2018 r.


Stary Browar Poznań zdjęcia, Uniwersytet Ekonomiczny Poznań, Collegium Altum Poznań, Poznań zdjęcia, Stary Browar chwile zachwycone, Uniwersytet Ekonomiczny chwile zachwycone,

67.71.

22 komentarze:

  1. Bardzo fajnie wyszło:) Lubię fotografować nowoczesną architekturę, ale często mam ten sam problem co Ty - wychodzi krzywo:/ Tobie wyszło świetnie, linie są takie, jak powinny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Zauważyłam, że trzeba bardzo dokładnie ustawić aparat prostopadle względem budynku żeby zminimalizować zniekształcenia. I zdecydowanie odpada kadrowanie ciut z boku, no chyba, że właśnie o te zniekształcenia chodzi :-)

      Usuń
  2. Mnie się podoba. Najbardziej Collegium i jego kolory - bardzo łódzkie :-) U nas twórcy większości nowej architektury uparli się, żeby nawiązywać do czerwonej, dziewiętnastowiecznej cegły. Kadry wyszły bardzo ładne i pogoda pięknie współpracowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Tę czerwień Collegium trzeba było trochę nasycić, bo przez lata wyblakła. Przed południem, gdy byłam w Botaniku, niebo było zachmurzone, a kiedy ruszyłam w miasto, słoneczko poszło na współpracę :-)

      Usuń
  3. Ciekawe kadry. Najbardziej podoba mi się 3 zdjęcie od końca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, dziękuję i pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Jako nastolatka lubiłam fotografować Łódź. Niestety zdjęcia i klisze zaginęły 😕. Ale co mnie zawsze zadziwiało w mieście, z którego pochodzę, to fakt, że niewielu ludzi potrafi zatrzymać się i popatrzeć na mijane budynki, parki, mosty... Albo chociażby na siebie nawzajem. A to jest przecież coś zachwycającego, bo wszystko ma w sobie jakąś historię. I tyle szczegółów pozostaje niezauważonych...
    Dobrze, że są fotografowie, którzy potrafią uchwycić piękno wszędzie ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempo życia wzrosło niepomiernie - na nic nie ma czasu ;-) Żeby się zatrzymać i rozejrzeć, zobaczyć i odnotować w umyśle, czasem trzeba wziąć aparat - mnie to pomaga :-)

      Usuń
  5. a ja lubiłem się gapić w górę na kamieniczki, albo na drzewa w parku, na górę koron, a jeszcze bardziej włazić, jeśli dało radę, i oglądać coś z drugiej strony, w sensie, zawsze drepczesz ulicą i widzisz coś z jednej, a jak można wejść na tył i tam to obejrzeć, z tej drugiej strony, hoho

    Marek z Wlkp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co się stało? Już nie lubisz tego robić czy nie ma na co patrzeć?

      Usuń
    2. Nadal lubię. I nadal jest na co patrzeć. :-) Może nieprecyzyjnie się wyraziłem, ale to dlatego, że mój wpis "sprowokowała" Lilka Kamber, która pisała o przeszłości, a dokładnie to użyła na początku wpisu czasu przeszłego, więc i ja użyłem czasu przeszłego. A faktycznie lubiłem i było. Ale teraz też lubię i też jest. :-)

      Marek z Wlkp.

      Usuń
    3. żaden tam feler :-) lecz piękny seler :-)

      Ja to bardziej Breslau ... genius loci, bez 2 zdań ... no i mam tam sentymenta swoje ... ale ten Poznań na Twoich zdjęciach- Ładny, B. Ładny, Naprawdę mi się podoba.
      Dobra robota! :-))

      Marek z Wlkp.

      Usuń
    4. Dziękuję, miło mi :-)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia :-). Pozdrawiam.
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam :-)

      Usuń
  7. W Poznaniu byłam dokładnie raz w życiu na konferencji kilka lat temu i nie znam miasta zupełnie. Ale tu studiuje moja bratanica i miasto jej się bardzo podoba. A Twoje zdjęcia uchwyciły piękno zakątków - chwilo trwaj! Ja osobiście jeżdżę na piękno krajobrazu, jak to genialnie wymyślił Papcio Chmiel i zachwycam się pięknem, nawet minimalnym, miejsca, w którym akurat przebywam. Dwa tygodnie temu byłam służbowo w Katanii na Sycylii i tam odkryłam piękno rosnących w donicach i owocujących jeszcze drzewek pomarańczowych oraz piękno wirydarza w dawnym klasztorze benedyktyńskim, obecnie budynku uniwersytetu w Katanii. Cudo. Harmonijne połączenie dzieła człowieka i natury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Staram się otwierać oczy w miejscach, gdzie akurat przebywam, by znaleźć coś, co dotąd mi umykało/przeoczyłam.
      Zazdroszczę Ci tych podróży, ale przede wszystkim życzę pięknych wrażeń. Życie tak szybko przemija.

      Usuń
  8. Kawałek urbexu, dobry początek bo to ciekawy temat. Z drugiej strony miasto fotografuje się całkiem inaczej niż przyrodę. Zwlaszcza kwestia perspektywy, oświetlenia, cieni, odbić a przede wszystkim co i skąd fotografować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miasto to zupełnie coś innego. Kto wie, może będę musiała się przyzwyczaić...

      Usuń
  9. Ciekawa odskocznia tematyczna, taka do poeksperymentowania. A kolory, ich zestawienie oraz linie są intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, było to ciekawe doświadczenie. Nawet nie spodziewałam się, że tyle uda mi się zauważyć :-) Dziękuje i pozdrawiam

      Usuń