Poddaję się! Jestem zbyt ciekawska, by poprzestawać na samym fotografowaniu. Przecież musiałam dociec co dzieje się z martwym drewnem, prawda? Znowu!! Jednak obiecałam sobie choć tyle, że nad opisami botanicznymi będę ślęczeć mniej, czy raczej rzadziej. Powstałe tym sposobem "luki" planuję wypełniać wpisami (i zdjęciami) dotyczącymi moich poczynań fotograficznych. Znalezienie i skomponowanie ciekawego kadru, nie mówiąc o zmaganiach z ostrością, światłem, obróbką czy wykorzystaniem rozmaitych funkcji nowego aparatu, to dla mnie ciągle odległe szczyty, prawdziwe wyzwania, z którymi teraz chcę świadomie się zmierzyć. Ponadto, z uwagi na powiększający się deficyt natury w mojej okolicy, którą dotąd najchętniej fotowałam, zamierzam poszukiwać także innych tematów, dostępnych obiektów, czyli trochę rozszerzyć horyzonty.
Chcę przez to powiedzieć, że udało mi się porzucić myśl o porzuceniu tego bloga :-). Zrozumiałam, że jest on (i jeszcze dość długo będzie) mi wsparciem w procesie samorozwoju na polu fotografowania.
Martwe drewno to obumarłe drzewa i ich części oraz martwe części żywych drzew. Jest ono naturalnym i niezbędnym składnikiem ekosystemów leśnych. |
Grzyby rozpoczynają i uczestniczą w procesie rozkładu drewna aż do jego całkowitego rozpadu. Martwe, stojące i powalone drzewa, to również miejsce życia wielu gatunków mchów, porostów czy śluzowców. |
Owady i inne bezkręgowce żywią się martwym drewnem w różnych stadiach jego rozkładu lub zjadają zasiedlające je organizmy |
Martwe i obumierające drzewa wykorzystywane są przez szereg gatunków ptaków - dziuplaków, z dzięciołami na czele, wykuwających w nich dziuple, w których gniazdują. |
Proces rozkładu martwego drewna przebiega szybciej w miejscach wilgotnych i gdy drzewo leży na ziemi, niż w miejscach suchych i gdy drzewo stoi. |
Rozkład starych pni dębowych trwa często ponad sto lat. Kłoda świerkowa czy jodłowa rozkłada się przeciętnie przez 60-80 lat. |
Kambiofagi - szkodniki wtórne odżywiające się miazgą i łykiem, tkankami drzew tworzącymi warstwę między korą a drewnem, np. kornik drukarz, cetyniec większy, smolik drągowinowiec, ogłodki, opiętki i wiele innych.
Las z dużą ilością starych, obumierających i martwych drzew, tętni nadzwyczaj intensywnym życiem - bogatszym i bardziej różnorodnym niż las, w którym takich drzew jest mało lub brak ich całkowicie. |
Zawarte w martwym drewnie substancje odżywcze wracają powoli do obiegu dzięki działalności reducentów (saprotroficznych grzybów, bakterii), saproksylicznych bezkręgowców i powiązanych z nimi zależnościami pokarmowymi innych organizmów. |
Saprotrofy, roztocza, mikrokonsumenci (z gr. saprós – zgniły) – cudzożywne organizmy pobierające energię z martwych szczątków organicznych, rozkładając je do związków prostych.
Gatunek saproksyliczny – gatunek bezkręgowca związany z martwym drewnem.
Wiele organizmów związanych z martwym drewnem to gatunki rzadkie (zagrożone wyginięciem, a nawet ginące) i chronione. Jest to związane z traktowaniem martwego drewna w lasach gospodarczych jako elementu szkodliwego, chociaż podejście to w ostatnich latach uległo pewnemu złagodzeniu |
W Polsce miąższość stojących i leżących martwych drzew wynosi więc 5,9 m³/ha. Natomiast ilość zapewniająca warunki dla niezbędnej ilości destruentów (organizmów cudzożywnych zwiększających ilość materii nieorganicznej w środowisku poprzez rozkład martwej materii organicznej), w zależności od typu lasu to od 50 do 200 m³/ha |
Usuwanie martwego drewna z lasu bardzo znacząco zubaża środowisko, uniemożliwiając powrót biologicznie istotnych pierwiastków do ekosystemu leśnego. |
Źródła:
Świętokrzyski Park Narodowy - Martwe drewno w środowisku leśnym
Wikipedia - Martwe drewno w lesie
Inne linki:
Funkcje martwych drzew
Rola martwego drewna w lesie
Martwe drewno potrzebne środowisku
Życie po życiu
Pochwała martwego drzewa
Martwe drzewa też żyją
Martwe drewno w lesie jako element monitoringu i oceny stanu ochrony leśnych siedlisk przyrodniczych (PDF) - link
Owady żyjące w martwym drewnie
y61.89.
Jupiju Cieszę się, że nie opuścisz świata blogowego. Mnie Twoje zdjęcia inspirują. Aparat naprawdę cudnie się spisuje, a raczej ty. :) Mnie urzeka to, że ty tak cenisz najmniejsze piękno świata. Mnie to naprawdę bardzo inspiruje i cieszy. Zdjęcia są zachwycające, unikalne i te kolory, no bajeczne. <3
OdpowiedzUsuńŻyczę wielu wspaniałych spacerów z aparatem. :***
Dziękuję, Agnieszko, za miłe słowa i tyle entuzjazmu :-) Serdecznie pozdrawiam :-*
UsuńWłaśnie, te kolory. Aniko, do głowy nie przyszła mi myśl o Twoim zbyt dużym podkreśleniu kolorów, wypada więc uznać, iż zwyczajnie nie zauważyłem tak intensywnej kolorystyki próchniejącego drewna.
OdpowiedzUsuńFaktycznie, niepotrzebnie „oczyszcza” się las z martwych drzew, naruszając w ten sposób wypracowaną przez naturę równowagę i sieć powiązań.
Temat sesji jak najbardziej trafiony, czyli zawsze jest coś do sfotografowania :-)
Też miewam wątpliwości związane z prowadzeniem bloga, ale myślę sobie, że skoro zacząłem i mam czytelników…
Ależ, Krzysztofie, właśnie ta myśl powinna przyjść Ci do głowy! Ha ha! Zimą zupełnie tracę zdolność właściwego postrzegania barw i stąd takie efekty ;-)
UsuńO rany, tam jest czlowiek z foka a obok po lewej kon z bujna, rozwiana grzywa :)))
OdpowiedzUsuńAle, ale, to Ty chcialac porzucic bloga? (Nie jestem na bierzaco, mialam dluga przerwe chorobowa) Nie rób tego, nie!!!! Gdzie ja bede kwiaty i inne zjawiska natury ogladac? Ja w betonie mieszkam i Ty oknem moim na swiat jestes!!!
Tak, tam jest człowiek z foką i turem (jak mi się zdaje), wzgórzami oraz słoneczkiem ;-) Niestety, nie znam autora )
UsuńOk, spoko, zostaję :-)
Nie takie proste jest to pozostawianie martwego drewna w lesie. W tych gospodarczych takowe praktycznie nie występuje, gdzie indziej, zwłaszcza gdy chodzi o podsuchy,stanowia poważne zagrożenia pożarowe.
OdpowiedzUsuńOwszem w przypadku np pachnicy dębowej która praktycznie nie jest zdolna do migracji, stanowi to powazny problem, inna sprawa że drzewa tak stare by mogła w nich zagniezdzić się pachnica występują tylko w rezerwatrach, a tam ani zabiegów konserwatorskich, ani usuwania martwego drewna się nie przeprowadza.
Gradacja takiej osnówki czy kornika rzecz jasna ucichnie sama, problem w tym, że taki las ani dla turystów, ani dla zwierząt, ani tym bardziej leśników już i to na długo atrakcyjny nie będzie.
Dzięki za te naukowe wyjaśnienia. Jednak dowiedziałam się choć tyle, że martwe drewno w lesie to nic złego :-)
UsuńAle kolory! Zaskoczony jestem :) To efekt obróbki? Nieziemsko to wygląda.
OdpowiedzUsuńMarek z Wlkp.
PS. SUPER, ŻE ZOSTAJESZ :-)
No, tak mi się porobiło przez tę zimę... Teraz widzę jak bardzo... żywe są te kolory, ale kiedy obrabiałam zdjęcia w marcu, uznałam, że mogą być :-) Trudno, niech tak zostanie na dowód tego, że zima/martwota/burość mi nie służą.
UsuńCieszę się, że się cieszysz ;-D
No super się porobiło! SU-PER! :-)
UsuńMarek z Wlkp.
Fantastyczne zdjęcia. Moim zdaniem, te drzewa nie są martwe, one nadal żyją.....tylko "inaczej". Lubię tu zaglądać, choć nie komentowałam do tej pory, to cieszę się, że będę mogła nadal po cichu zaglądać. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńRównież uważam, że właśnie tak jest. Zycie przeplata się ze śmiercią, a ta umożliwia życie innym organizmom.
UsuńBardzo mi miło, że się "ujawniłaś" i dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam i zapraszam :-)
Szkoda, że takie drugie życie drzewa można obserwować tylko w rezerwatach i parkach narodowych. Jest ono tak niesamowite i wartościowe.
OdpowiedzUsuńA zdjęcia są baśniowe!
I super, że nie rezygnujesz z bloga :-)
Może nie jest tak źle? Te pnie spotkałam właśnie w parkach. Rozumiem, że w takich miejscach, ze względów bezpieczeństwa, trzeba wycinać i jakoś usuwać martwe drzewa żeby nie spadły komuś na głowę. Pnie pozostają i próchnieją sobie spokojnie dając schronienie i pokarm różnym organizmom.
UsuńDziękuję i pozdrawiam :-)
Bardzo ciekawy artykuł, zdjęcia niesamowite. Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu.
OdpowiedzUsuńMinęły niemal dwa lata od czasu gdy męczyłam się nad obróbką tych zdjęć. Teraz zrobiłabym to inaczej, nie tak agresywnie kolorowo. Wtedy też nie chciałam tak dawać po oczach, ale nijak mi to nie wychodziło.
UsuńAaa, zostawię jak jest :-)
Dziękuję, miło mi!