8 maja 2017

Lepiężnik różowy

Kwitnące lepiężniki różowe zobaczyłam (po raz pierwszy w życiu!) już pod koniec marca, jednak postanowiłam poczekać na ich... liście. Możliwe, że widziałam je latem ubiegłego roku, ale zapewne bez zastanowienia wzięłam je za przerośnięte liście np. łopianu.
O ile kwiaty lepiężnika wyglądają dość osobliwie, to jednak gdy zebrałam informacje o tym gatunku, uznałam, że i liście warte są uwagi. Dlaczego? Ponieważ należą do największych wśród roślin zielnych dziko żyjących na terenie Polski. Na razie nie są one zbyt duże, ale za jakiś czas, gdy osiągną ostateczny rozmiar, załączę tutaj ich zdjęcie.

Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – gatunek rośliny z rodziny astrowatych. Występuje w całej niemal Europie (poza Skandynawią) oraz w Turcji, na Kaukazie, Zakaukaziu i w Dagestanie. W Polsce jest pospolity na całym obszarze, ale szczególnie często spotykany jest w pasmie Karpat (28 marca)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – to jedna z najwcześniej kwitnących wiosną roślin. Już w marcu można dostrzec wyłaniające się z gruntu grube pąki tej rośliny. Zakwita jeszcze przed rozwojem liści. Drobne kwiaty zebrane są w koszyczki, a te w grona na szczycie łodygi (28 marca)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – na niektórych okazach występują głównie kwiaty żeńskie, a na niektórych dominują kwiaty męskie - jest to niepełna dwupienność  (28 marca) 
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – Kwiaty żeńskie składają się tylko ze słupka o długiej szyjce oraz z puchu (powstałego z przekształconego okwiatu). Kwiaty męskie mają koronę z 5 płatkami, zrośniętymi dołem w rurkę, pręciki zrośnięte w rurkę, oraz niepłodny słupek (28 marca)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – koszyczki z przewagą kwiatów żeńskich są większe (ok. 1 cm średnicy) od koszyczków z przewagą kwiatów męskich, które mają średnicę ok. 0,5 cm. Jasnoróżowe kwiaty, podobnie jak liście, wydzielają słabą woń (28 marca)

Niemal dwa tygodnie później kwiaty lepiężników wyraźnie wyblakły i rozrzedziły się. Widząc je w takim stanie nasunęło mi się skojarzenie z... kłosami zarodnionośnymi skrzypu, ale przecież to zupełnie inna rodzina roślin.

Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – ma grubą, mięsistą łodygę kwiatostanową, na której skrętolegle wyrastają bezogonkowe, lancetowate, różowe łuski, które podczas rozwoju rośliny stopniowo zielenieją, przekształcając się w małe liście. Czerwonawa łodyga jest zawsze pojedyncza i prosto wzniesiona (10 kwietnia)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – owocem są niełupki o długości 6-8 mm, wyposażone w białożółty puch, umożliwiający przenoszenie ich przez wiatr, nieraz na dalekie odległości (10 kwietnia)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – zasiedla bardzo różnorodne środowiska. Najbujniej i najobficiej  rozwija się jednak w wilgotnych zaroślach nadrzecznych, nad brzegami potoków, w rowach, wąwozach. W niektórych miejscach tworzy duże, jednogatunkowe skupiska (10 kwietnia)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – liście odziomkowe rozwijają się dopiero po przekwitnięciu kwiatów i wyrastają bezpośrednio z kłącza. Osiągają średnicę nawet 60 cm. Liście te, podobnie jak liście lepiężnika białego, są największymi liśćmi wśród roślin dziko rosnących w Polsce. Mają długie ogonki, wyrastające z kłącza pionowo lub ukośnie do góry (5 maja)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – Liście wydzielają charakterystyczny, nieprzyjemny zapach. Roślina posiada duże, walcowate i zgrubiałe kłącze, również o nieprzyjemnym zapachu. Jednak właśnie kłącze oraz liście posiadają właściwości lecznicze (5 maja)
Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – blaszka liściowa o sercowato-nerkowatym kształcie jest nierówno ząbkowana i na dolnej powierzchni u młodych liści pokryta gęstym, krótkim kutnerem. Liście mają często różnej wielkości dziury powygryzane przez ślimaki.



Lepiężnik różowy (Petasites hybridus) – link 1, link 2, link 3, link 4, link 5, link 6,




r89.60.


lepiężnik różowy, Petasites hybridus, lepiężnik różowy zdjęcia informacje, Petasites hybridus kwiaty liście, lepiężnik różowy wygląd kwiatów, Petasites hybridus zdjęcia opis, lepiężnik różowy, Petasites hybridus, lepiężnik różowy chwile zachwycone, Petasites hybridus chwile zachwycone,


11 komentarzy:

  1. Pierwszy raz zobaczyłam (i sfotografowałam) je 2 lata temu, też dość długo zastanawiałam się co to jest? Bardzo ciekawa roślina, kwiaty dość osobliwe

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepiężnika znałam tylko ze zdjęć, więc kiedy zobaczyłam po raz pierwszy, od razu go rozpoznałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wychowałem się pośród nich, mieliśmy pod ich liśćmi całe tunele. Na Pogórzu jest powszechny w każdym wilgotnym miejscu, ale zwłaszcza na stromych brzegach cieków wodnych zwanych u nas paryjami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi powiedzieć czy spotkałam lepiężniki różowe rosnące dziko, bo wpierw musiałabym zobaczyć je kwitnące wczesną wiosną. Nie wiedząc o ich istnieniu, same liście wzięłabym za łopian. Te widziałam w Botaniku.
      Przy okazji, czy wiesz, że określenie "ciek wodny" jest masłem maślanym?

      Usuń
    2. Liście zupełnie inne w dotyku, zresztą z wyglądu też się ogromnie różnią bo łopian zachowuje łodygi i to z nich wyrastają liście więc są widoczne, a lepiężnikom po przekwitnięciu łodygi kwiatowe zamierają i zostają tylko liście, zwarte pokrywy liści.

      Niekoniecznie to oksymoron, bo co powiesz o ciekach w których woda jest tylko rozpuszczalnikiem, albo tych przemysłowych którymi płyną substancje niebędące wodą? ... ale faktycznie niezbyt dobrane określenie ;-)

      Usuń
    3. Teraz nie pomyliłabym liści lepiężnika, ale wcześniej nigdy go nie widziałam.
      Cieki, o których piszesz, nazwałabym ściekami :-)

      Usuń
  4. Popularna, a ja nie widziałem tej rośliny. Pewnie z powodu przyrodzonej ślepoty… :-(
    Jakże bogata, zaskakująca i piękna jest flora Ziemi!

    Określenie „ciek wodny” jest utrwalone tradycją. Gdyby napisać tylko „ciek”, można by spotkać się z niezrozumieniem – właśnie z powodu powszechności używania „cieku wodnego”. Jak dla mnie słowo „ciek” jest brzydkie i kojarzy się mi z czymś brudnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się. Wiele jest pospolicie występujących roślin, których dotąd nie widziałam, bądź nie zauważałam. To właśnie one zainspirowały mnie do fotografowania i prowadzenia tego bloga.

      Usuń
  5. Nie spotkałam go ....albo pominęłam, bo wydaje się być mało interesujący chociaż tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że go nie spotkałaś - musiałabyś znaleźć się wczesną wiosną w miejscu jego występowania.

      Usuń
  6. Pamiętam jakna zajęciach z botaniki profesor przestrzegał nas by zbierając do zielnika nie pomylić z podbiałem :p A to przecież można po przekroju ogonka poznać na przykład :)
    No i jak dla mnie to leczniczo roślinka 100 razy ciekawsza niż jakiś tam podbiał.
    No i świetne zdjęcia bo i piękne osobniki :)

    OdpowiedzUsuń