12 lutego 2017

Letnie ogródki #8

Nic nie trwa wiecznie, nawet "moje" lato - powoli sączone i wspominane. To już ostatnia wyprawa do ogródków działkowych. We wrześniu przejrzałe lato wydało ostatnie owoce i, tracąc coś ze swej bujności i intensywności barw, z każdym dniem coraz dobitniej dawało znaki, że odchodzi.
Mamy jednak luty, bura jesień i kawał zimy minęły, za kilka tygodni nadejdzie wiosna... Tą myślą staram się dodać sobie otuchy, ale doprawdy, mizernie mi to wychodzi.

Bukszpan
Nawłoć, wiesiołek dwuletni
Ogródek szklarnia
Modrzew
Rozplenica japońska (Pennisetum alopecuroides)
Konyza kanadyjska, przymiotno kanadyjskie (Conyza canadensis (L.) Cronquist) – gatunek rośliny z rodziny astrowatych.
Kosmos podwójnie pierzasty, słoneczniczek szorstki, nawłoć
Rododendron, floks wiechowaty, hortensja ogrodowa,
Nasturcja większa
Nawłoć, aster, słoneczniczek, floks wiechowaty,
Nawłoć, przymiotno kanadyjskie
Dalia ogrodowa
Dalia ogrodowa, liliowiec, wiesiołek dwuletni
Ogródek

Pomijając wysoce niezadowalającą jakość i kolorystykę zdjęć (nad czym bezustannie ubolewam!), czy nie odnosicie wrażenia, że te kadry są co najmniej dziwne?
Wiem dlaczego! Choć zima trwa w nieskończoność, to, co po niej nastąpi będzie zupełnie inne, wręcz nie do opisania! A obrazy gasnącego lata, którymi ostatecznie żegnam się z ogródkami, zobaczycie dopiero za całe wieki!



Letnie ogródki, koniec lata

r34.08. (69)

ogródki działkowe zdjęcia, kwiaty ogrodowe zdjęcia, ogródki działkowe chwile zachwycone, zdjęcia kwiatów ogrodowych, stare altanki zdjęcia, stare altanki w ogródkach, ogródki działkowe lato zdjęcia, letnie kwiaty ogrodowe, koniec lata w ogrodzie,




15 komentarzy:

  1. Nie spinaj się tak nad jakością zdjęć, bo robisz je piękne i bardzo przyjemne dla oka ;) Czuję, że jesteś pokrewną mi duszą, a to oznacza, że łazikiem z aparatem. Prawdziwy fotograf czeka niekiedy godzinami na ten jeden wyjątkowy, najodpowiedniejszy moment - i wówczas mamy dzieło sztuki. Podzwiam takie zacięcie, ale się do tego nie nadaję. Jako podróżnik robię zdjęcie - pstryk - raz, czy dwa, kilka razy, nie patrzę czy mi światło sprzyja, i idę dalej. Bo szkoda czasu, żeby czegoś więcej przez tą czynność nie zobaczyć ;) A zdjęcie jak wyjdzie, tak wyjdzie, na pewno będzie widać, co fotografowałam. Takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się. Gdybym ja czekała na odpowiedni moment, pewnie i tak nie byłoby tego widać, a może bym go... przegapiła :-) Nie czuję się na siłach, by czekać godzinami, ale dojrzewam do dłuuugiej chwili. Niestety, w przypadku zdjęć ogródkowych jedyną szansą jest działanie błyskawiczne. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Hura! Hura! Letnie ogródki! ale żółty domek i kosmosowa kosmiczna alejka! Suuper :)) A tak na marginesie one są w P-niu, te ogródki? Ja nie potrafię się zmobilizować do mądrych wpisów, jak np. Dendro-POdróże, bo jak zawsze wpadam w zachwyt i super nastrój gdy tylko tu ląduję:).. cudne zdjęcia poetyckie wpisy :)))
    anonimowy z wlkp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :-) Tak, są w Poznaniu takie ogródki, ale zanikają. W miejsce starych, malowniczych altanek powstają obszerne, niekiedy piętrowe dacze (wille?). Chciałabym je (te altanki) ocalić, uwiecznić, ale pewnie nie zdążę.

      Usuń
    2. nigdy tego nie rozumiałem, przecież te wszystkie full wypasy to łańcuch na szyję, ograniczenie wolności, trzeba chodzić, malować, przycinać, chuchać, kasa, robota i stres .. więcej luzu, dzikości, swobody ot co, jak w tych ogródkach .. ale może to za jakiś czas się odwróci, ten trend, już teraz coraz więcej ludzi zamiast trawników chce mieć łączki, zamiast iglaków i jakichś obcych roślin więcej naszych swojskich...
      anonimowy z wlkp.
      ps. część już zdążyłaś na swoim blogu :)

      Usuń
    3. Otóż to! Właśnie dlatego nie mam ogródka. Nie ma to jak swoboda. Dzięki temu mam możliwość podziwiać wysiłki innych :-)

      Usuń
    4. Tak!! Dokładnie:) No i jest jeszcze przyroda całkiem dzika, której piękno tak wspaniale pokazujesz, uwydatniasz nawet, na swoich zdjęciach. Ta nie wymaga żadnych starań, a -nawet gdy ją "męczymy"- odradza się, odtwarza i dąży naturalnie do piękna- przykład wpis Życie na torowiskach z tamtego roku. Zachwycające.
      anonimowy z wlkp.

      Usuń
    5. Wierz mi, z tą dziką przyrodą jest dość krucho. Od czasu gdy prowadzę tego bloga w mojej okolicy wiele się zmieniło - zniknął niejeden nieużytek i łąka (właśnie karczowana jest Łąka Zapomniana).
      A co do wpisu "Zycie na torowiskach" - czy widać która część "świata" i dlaczego jest mi bliższa?
      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Eeee wszystkiego na świecie nie zdołają wykarczować, zacementować i zmienić, poza tym moim zdaniem z czasem zmęczy ich to, te wszystkie bruczki, polbruczki, thuje czy inne rhododendrony itp i wtedy przyroda wróci, a do tego ostatniego wystarczy jej jedynie nie przeszkadzać / Widać. Bo jest piękniejsza, naturalnie pełna spokoju choć ciągle w ruchu, idealna bez starań nawet gdy nie idealna?
      anonimowy z wlkp.

      Usuń
  3. Jakość Twoich zdjęć jest bardzo dobra - to po prostu kolorystyka przyrody w tym czasie. Jeśli chce się fotografować żywą, intensywną zieleń, trzeba to robić w maju - wcześniej jest seledynowa, później traci na nasyceniu. A teraz przyjemnie ogląda się każdy inny kolor niż biały i szary:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, w późno letnie popołudnia, gdy słońce jest już nisko, bardzo trudno jest wybrać odpowiedni balans bieli. A maj? maj mija tak szybko :-)

      Usuń
  4. Przyłączam się do opinii, Twoje zdjęcia mając za dobre.
    Zwróciłem uwagę na zdjęcie z kłódką: przyszło mi do głowy, iż Anika szykuje zamknięcie dla pani Zimy.
    Teraz może jeszcze nie, ale jeśli wykażesz się cierpliwością i próby będziesz ponawiać, jestem pewny, że za kilka tygodni uda Ci się ta sztuka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Na razie trwam w letargu, to mój jedyny pomysł na przetrwanie zimy. Jestem cierpliwa...

      Usuń
  5. Znowu nie doceniasz należycie Twoich umięjętności fotograficznych :) Na szczęscie w komentarzach ludzie Ci o tym przypominają :p Czy to Twoj ogród/działeczka? Czy zatem nie tylko ja jestem psychofanem hamaczka? :) Mi brat przywiązł aż z Brazylii, wielki niebieski, Ha! :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ja wiem swoje ;-P Na pewno pstrykanie idzie mi lepiej niż na początku, ale szału nie ma (obrazka na ścianę też nie). Ogródka nie mam, bo gdyby tak było, pewnie nie miałabym czasu na działalność fotograficzną, a w walce o plony, uroda chwastów nic by nie zdziałała ;-)
      Ha, jeszcze nigdy nie wylegiwałam się na hamaku!! Zazdroszczę.

      Usuń

Dziękuję za skomentowanie tego wpisu :-)