5 czerwca 2015

Życie wśród Nierozpoznanych


Od dawna obiecywałam sobie, że wybiorę się na poznańską Cytadelę. Nie byłam tam od wieków. Koniecznie chciałam zobaczyć rzeźby Magdaleny Abakanowicz i, oczywiście, spróbować je sfotografować. W końcu odnalazłam je - tłum rdzawych figur na środku rozległego trawnika.
Było słoneczne popołudnie. Bezgłowe, bezrękie, wydrążone postacie rzucały na siebie wzajemnie głębokie cienie. Bezładny, ruchliwy tłum wędrowców sprawiał wrażenie, że za chwilę rozpierzchnie się wśród otaczającej zieleni. Żaden z nich nie zdecydował się jeszcze opuścić platformy, choć było dla mnie jasne, że wyraźnie zamierzał. Z jednej strony żeliwo, kamień i martwota, a tuż obok dookoła zielona murawa, drzewa, spacerowicze, rozmowy, śmiechy i śpiew ptaków, słowem - tętniące życie.
Nie byłam jedyną, która zbliżyła się do rzeźb. Wiele osób podchodziło, przechadzało się pomiędzy rzeźbami, robiło sobie zdjęcia, dyskutowało o tym co autorka miała na myśli. Dzieci bawiły się z rodzicami w chowanego lub próbowały zliczyć figury. Dotarło do mnie, że w ten oto sposób życie wkracza tu z zewnątrz, wnosi ruch i energię. Zrozumiałam, że powinnam poszukać tu niezbitych dowodów życia, i że właśnie to chcę sfotografować.

Nierozpoznani - na plecach jednego z wędrowców pojawił się zielonawy nalot glonów lub porostów
Nierozpoznani - stopa jednej z rzeźb stała się podłożem dla sporej gromadki porostów
Nierozpoznani - na tle otaczającej zieleni figury sprawiają wrażenie zwykłych przechodniów
Nierozpoznani - jeszcze krok lub dwa i ruszą poprzez murawę.
Nierozpoznani - pośród rzeźby odlane z żeliwa wdziera się życie
Nierozpoznani - taszniku, jakoś cię ominę.
Nierozpoznani - nawet w takim tłumie da się żyć.
Nierozpoznani - jak wspaniale jest chodzić boso po trawie. Idę!
Nierozpoznani - na tle otaczających drzew bezgłowe figury zdają się być kompletne
Nierozpoznani - zmierzamy w przeciwnych kierunkach, ale w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami
Nierozpoznani - każdy z tajemniczych wędrowców kryje w środku odmienny ślad "kręgosłupa", zmierza w innym kierunku.
Nierozpoznani - wystarczy trochę się przyjrzeć, by dostrzec przejawy życia
Nierozpoznani - na nich i pośród nich istnieje życie. To trochę tak, jakby żyli.
Nierozpoznani - u stóp wędrowców kręcą się robaczki, leżą drobne kamyczki, których wcześniej tam nie było.
Nierozpoznani - nie mówcie tacie, gdzie się schowałem
Nierozpoznani - już budzą się do życia
Nierozpoznani z pewnością są odważni. Ich pochód w nieznane jest tylko kwestią czasu
Nierozpoznani - to idę!



-------------------------------


Nierozpoznani – zespół rzeźb plenerowych zlokalizowany w centralnej części Cytadeli w Poznaniu, w pobliżu Muzeum Uzbrojenia
Nierozpoznani są największą plenerową realizacją profesor Magdaleny Abakanowicz. Monumentalna realizacja składa się ze 112, wysokich na ponad dwa metry, odlanych z żeliwa, antropomorficznych figur, tworzących pozornie bezładną grupę, pośród otaczającego ją trawnika. Rozchodzący się w różnych kierunkach ludzie bez głów stwarzają niesamowite wrażenie, potęgowane w chwili, gdy wejdzie się między figury.
Według poznańskiego fotografika Macieja Kuleszy, postacie przedstawione przez autorkę „mówią o fenomenie życia, poruszają problemy godności, odwagi, przetrwania, opisują dramatyczną obecność człowieka we wszechwładnej przestrzeni politycznej i technicznej obecnego świata. Wydrążeni, pozbawieni ciała są tłumem z mitu, wyłaniają się z otaczającej ich natury, z kępy drzew, ziemi, obłoków. Każdy z nich kryje w środku odmienny ślad "kręgosłupa", zmierza w innym kierunku”.

O Nierozpoznanych Magdalena Abakanowicz powiedziała: "To moja najważniejsza realizacja. Jest dla mnie znakiem wciąż trwającej obawy, konfrontacją z ilością i z sobą samym", a Danuta Wróblewska (krytyk sztuki) stwierdziła: "Ta praca jest próbą odpowiedzi artystki na pytanie: Jaki jest człowiek w stanie czystym? Ale także: Skąd idziemy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Jak i ku czemu zmieniamy historię? Jaki instynkt jest w człowieku naczelny?"

Zespół zamontowano i odsłonięto w 2002. Inicjatorem powstania był prof. Jarosław Maszewski, a mecenasem Fundacja VOX-Artis. Figury wykonano w Odlewni Żeliwa w Śremie w latach 2001-2002. Sponsorem była Fundacja 750-lecia Lokacji Miasta Poznania.


źródło 1, źródło 2, źródło 3

.31.3..

Nierozpoznani, Nierozpoznani Magdalena Abakanowicz, abakany Cytadela Poznań, rzeźby na cytadeli, nierozpoznani rzeźby zdjecia, nierozpoznani obrazy, abakany zdjęcia, abakany chwile zachwycone, nierozpoznani chwile zachwycone, Abakanowicz rzeźby chwile zachwycone, monumentalne rzeźby abakany zdjęcia

5 komentarzy:

  1. Widzę że nie zamykasz się w getcie przyrodników - dobrze, bardzo dobrze.
    Sam osobiście tylko takie rzeźby rozumiem i czuję których mogę dotknąć, posłuchać jak pomiędzy nimi świszcze wiatr i jak załamują się na nich fale niosące ludzkie głosy. Rzeźba jest do kontemplowania wszystkimi zmysłami (no może poza smakiem... choć w ekstremalnych przypadkach...?), a prace Abakanowicz są tu doskonałym przykładem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wpis. Mam rodzinę w Poznaniu. Trochę zwiedzaliśmy miasto, ale nie dotarliśmy nigdy jeszcze na Cytadelę.
    Już zapisałam na liście wakacyjnych targetów :)
    Najbardziej podoba mi się Twoje spojrzenie na rzeźby, niby wpis nieprzyrodniczy, ale jednak wszędzie tego "życia" się doszukujesz :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że zainteresowałam Cię lub choćby przypomniałam o rzeźbach M.A.
      A co do mojego spojrzenia - być może był to jedyny sposób, by nie robić konkurencji mistrzom :-). Poza tym nie miałam żadnego gotowego pomysłu - obserwowałam co się dzieje, zauważyłam kępki roślin, potem poszukałam porostów i uznałam, że taki pokaz z mojej strony będzie jak najbardziej naturalny. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Bardzo fajna relacja i całkiem udane zdjęcia (podobają mi się szczególnie to z nóżkami i to z iglakiem na pierwszym planie). Ja podchodzę do Nierozpoznanych mniej melancholijnie - dla mnie to tylko ciekawe bryły, tkwiące wciąż w tym samym miejscu mimo ciągłych prób ucieczki ;o) Lubię tam zachodzić i robię to przy każdej wizycie na Cytadeli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze spotkanie z Nierozpoznanymi, których byłam bardzo ciekawa dzięki Twoim zdjęciom. Wcześniej nie oglądałam żadnych zdjęć tych figur w internecie, a wyprawa na Cytadelę była zupełnie przypadkowa. Czułam, że jakiekolwiek próby mojego fotowania figur w "tradycyjnym" stylu byłyby tylko miernymi powtórkami, dlatego na miejscu wymyśliłam sobie taki klucz. Początkowo byłam nieco zdegustowana plączącymi się wszędzie ludźmi, ale poszłam na kompromis i... zaczęli mi się komponować. No i te kępki roślin, z pewnością nieprzewidziane w projekcie :-). Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń