15 października 2018

Róża 'Sedana'

"Korona kwiatu róży zwykle jest 5-płatkowa (...), a u odmian hodowlanych bywa do 15 okółków płatków powstałych w wyniku przekształcenia części okółków pręcików w płatki" - przeczytałam kiedyś w Wikipedii. Nie wiem czy owo przekształcanie jest jakimś nieskończonym procesem, ale w kwiatach odmiany Sedana szczególnie zwróciło moją uwagę - do części pręcików niemal zawsze był przyczepiony jakby zalążek płatka.
Sedanę zaczęłam fotografować późno, bo począwszy od ostatniej dekady sierpnia. Ta niewielka róża zwabiła mnie wówczas swymi wielbarwnymi kwiatami w jasnych, ciepłych i miłych dla oka odcieniach, zaakcentowanych jasnoczerwonymi pąkami licznie rozwijających się kwiatów. Nie wiem jak obficie kwitła, zanim ją spostrzegłam, ale w drugiej połowie sierpnia i wrześniu miała mnóstwo kwiatów. Na początku października było ich niewiele, ale możliwe, że Sedana nabierała "oddechu" przed jeszcze jednym, jesiennym zakwitnięciem.


















---------------------


Róża 'Sedana' (Rosa 'Sedana')
, synonimy: Rosa 'Calizia', Rosa 'Flower Carpet Amber' - odmiana róży krzewiastej o cechach okrywowych, wyhodowana w 2005 r., ADR 2009 r.
Pochodzenie - "Flower Carpet Pink" × Seedling

wysokość - 60-80(150) cm
szerokość - 30-40(150) cm
kwitnie - od maja do listopada
kwiaty - półpełne o średnicy 4-8 cm w kolorze od jasnożółtego, przez morelowy/łososiowy do różowego; pąki jasnoczerwone
liście - ciemnozielone, błyszczące, drobno ząbkowane
stanowisko - słoneczne lub nieco zacienione
mrozoodporność - pełna
podlewanie - średnie
trudność uprawy - łatwa


Więcej informacji na temat uprawy róży 'Sedana" - link 1, link 2link 3, link 4, link 5,



u74.88.  (277)

róża 'Sedana', ro sa Sedana, rosa 'Calizia', rosa Flower Carpet Amber, róża 'Sedana' zdjęcia opis, rosa Sedana informacje zdjęcia, rosa 'Calizia' wygląd informacja, rosa Carpet Amber zdjęcia, róża 'Sedana' chwile zachwycone, rosa Sedana chwile zachwycone, rosa 'Calizia chwile zachwycone,


19 komentarzy:

  1. Przepięknie wyszła na trzecim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem coś mi wyjdzie ;-) dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  2. Śliczna roślina, sąsiad używa jej jako rodzaj zapory dziecioodpornej ;)
    Ładnie ją pokazałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma dużo wdzięku z tymi kwiatami w różnych odcieniach, prawda?

      Usuń
  3. Ha! Co za kolory!!! Boskie zdjęcia! I co za piękne róże, powtarzające kwitnienie (choć październik to raczej finis-wydech :D), zresztą nie takie całkiem małe (150cm), a jakby tego było nie dość, to jeszcze twarde ADR-ki ! Czego chcieć więcej :D

    Marek z Wlkp.

    ps. zapora dziecioodporna hahahaha doobre dooobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie wiem czy Sedana miała zamiar jeszcze raz zakwitnąć, jednak widząc 10. października różankę pełną kwitnących nadal róż, nie mogłam wykluczyć tej możliwości. Informacje o tej odmianie zaczerpnęłam ze źródeł, ale moim zdaniem ta róża jest właśnie mała - wys. ok. 40 cm (pędy może są dłuższe, ale pokładające się). Pewnie dlatego tak późno zwróciłam na nią uwagę - wcześniej interesowałam się bardziej widocznymi, wyższymi różami.

      Usuń
    2. Ja jej nie znam, lecz w źródłach był pewien rozrzut w kwestii jej wysokości. Ale skoro na żywo wyglądała na mniejszą, tak jak to widziałaś, to tak jest. Zresztą na stronie pewnego polskiego guru różanego jest mowa o wysokości 50-60 cm :D Te rozstrzały wymiarów to dla mnie był zresztą wielki problem, w trakcie wyboru odmian dla siebie. Pomógł mi mój mistrz, mentor różany P.Sz. A co do kwiatów, kwitnienia, to dwie z moich też nadal kwitną tak jak ta tutaj, Comte de Chambord i Rose de Resht, ale to raczej druga połowa ostatniego już kwitnienia, co zaczęło się jakiś czas. Więc uznałem, że podobnie jest z tą tu, ale przecież każda z grup kwitnie ciut inaczej :-) Tak czy siak Sedana ma piękne kolory. Coś ciut jak te z grupy niemieckich róż Kordesa – Fruehlings… czy Maigold czy Westerland. W sensie, że ona jest inna, ale tak ciut w tym stylu. Bo to roża niemiecka, ale Reinharda Noacka, jak się doczytałem :D Piękne zdjęcia :-)

      Marek z Wlkp.

      Usuń
    3. Wymieniasz tyle nazw - niestety, żadnej z tych odmian nie mam w swojej "kolekcji".
      Wydaje mi się, że w przypadku róż warto będzie rozróżniać długość pędów od wysokości. Przez cały sezon krzewy w Botaniku rozrosły się i mocno zmieniły. Niektóre (płożące?), mimo, że niewiele podrosły na wysokość, wydłużyły swoje pędy nawet do 1,5-2 m.
      Sedany z Botanika jednak zakwitły (widziałam wczoraj), choć mniej obficie.

      Usuń
    4. W przypadku okrywowych (płożących) - pełna zgoda. Bo te rozmiary (wysokość, szerokość, czy tak jak piszesz długość) mają znaczenie przy rozstawie sadzenia. A krajowy guru pisze na swej stronie o niej (o Sedanie), że to róża krzewiasta - ale o cechach róż okrywowych. Moja malutka wiedza różana ogranicza się jedynie (a i tu są dziury) do krzewiastych historycznych (bo lubię, bo są tak niewymuszenie prawdziwie eleganckie i naprawdę bosko pachną) i dzikich (bo lubię, bo są dziko romatyczne i zdrowe i nasze i eko), ale te płożące (okrywowe) to oni (pracownicy Botanika) będą chyba teraz za moment ciąć i kopczykować (bo okrywowe często teraz się tnie). Tzn. z kopczykowaniem to by się mogli wstrzymać chwilę, ale wiesz jak jest :D W Botanikach często różanki są tak na marginesie, szkoda, ale moim skromnym zdaniem historyczne powinny być musowo :DD a znowu dla „zwykłych” ludzi to coś nowocześniejszego (i zarazem często zdrowszego - ADR i powtarzającego kwitnienie, bo historyczne bardzo często kwitną tylko raz, te dwie moje to portlandka CdeCh i damascenka o cechach portlandki RdeR, więc powtarzające kwitnienie, ale normalnie to alby, galijki czy czyste damascenki kwitną raz) np. w Botaniku wrocławskim pierwsze co zobaczyłem to Schneewittchen, też Kordesa. Ale wyglądała słabiutko. Może młoda, a może niezadbana ziemia itede. Te inne o których pisałem to róże niemieckie Kordesa, których kolorystyka przypomina mi troszkę Sedanę (też niemiecką, ale Noacka). Może i twoja (foto) kolekcja nie jest zbyt wielka, jak piszesz, ale liczy się jakość nie ilość :D Kwiaty róż teraz, o tej porze roku, wyglądają naprawdę pięknie.

      Marek z Wlkp.

      Usuń
    5. Z tego co moglam zaobserwować, poznańska różanka jest troskliwie i systematycznie pielęgnowana, jak i cały Ogród. Na razie większość odmian kwitnie w najlepsze lub po raz drugi (albo, po prostu - jeszcze).
      Mam zdjęcia kilkunastu odmian. Cóż to jest w porównaniu z dwoma (więcej?) tysiącami?
      Odp. To wszystko :-D

      Usuń
    6. To w poznańskim Botaniku mają 2000 odmian ??? ;) Zawsze wiedziałem, że co Poznańskie to Poznańskie, ale nie spodziewałem się że aż tak :D Szok:DD

      Marek z Wlkp.

      Usuń
  4. Uwielbiam róże. Przepiękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, tak!: piękne zdjęcia pięknych kwiatów. Płatki na zdjęciach są takie, że chciałoby się je dotknąć lub powąchać. Aniko, powiedz, proszę, z których zdjęć tutaj zamieszczonych najbardziej jesteś zadowolona. Spróbowałbym porównać je do pozostałych i wychwycić to coś, czego ma tamtym brakować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, na tak zadane pytanie, doprawdy, trudno mi odpowiedzieć. Bardzo rzadko odczuwam zadowolenie ze swoich zdjęć. Same kadry ujdą, w końcu je wybrałam (odrzucając inne), jednak pozostaję bezsilna w kwestii kolorystyki. Ja widzę ją nieharmonijną, nienaturalną, niekiedy dziwną, często zbyt nasyconą, a jednocześnie bez życia, bez światła, bez powietrza - martwą.
      Podobno winą za takie widzenie barw mogę obarczyć swojego laptopa, ale monitor do obróbki zdjęć, na którym widziałabym prawdziwe kolory kosztuje tyle, że raczej wolę (i muszę) przyjąć, iż cierpię na daltonizm, prosić o wybaczenie i żyć dalej.

      Usuń
    2. Wybaczam. Żyj dalej i dalej rób zdjęcia. :-)
      Jak wiesz, wiele o nich nie wiem, ale jednak różnicę dostrzegam między obecnymi a tymi sprzed paru laty, na pewno i inni bywalcy bloga. O cenach sprzętu słyszałem, są koszmarne. Mój nowy laptop ma wielce chwalony ekran, ale to kłamstwo. Nigdy nie znam rzeczywistej jasności zdjęcia, ponieważ wystarczy minimalnie zmienić kąt patrzenia, by rozjaśnić lub przyciemnić zdjęcie. Czyli reklama sobie, fakty sobie.

      Usuń
    3. Właśnie tak widziałam swoje zdjęcia na wyświetlaczu mojego pierwszego aparatu (kompakt Sony). Tobie mogę tylko tyle doradzić, by oglądać zdjęcia na ekranie ustawionym prostopadle do oczu i w miejscu, gdzie nie ma słońca (każda zmiana zachmurzenia wpływa na jasność światła, a to na postrzeganie zdjęć). No i pilnuj, by ekran nie był zakurzony!
      Dziękuję za mile słowa i pozdrawiam :-)

      Usuń
  6. Czy ktoś orientuje się gdzie można nabyć tą różę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że w sklepie ogrodnicczym funkcjonującym przy poznańskim Ogrodzie botanicznym (jak zresztą wiele innych roślin prezentowanych w Ogrodzie).

      Usuń

Pole komentarza wypełnij treścią :-)