18 września 2018
14 września 2018
11 września 2018
Dzwonek piramidalny
Rosnąc w sporym zacienieniu, również kwitł obficie i nawet nieco dłużej niż w pełnym słońcu. Jednak pędy kwiatowe tego dzwonka piramidalnego uginały się pod ciężarem licznych kwiatów, a zwykle są sztywne i wyprostowane. Kilkanaście dni później, po tym, gdy po raz pierwszy zobaczyłam tę roślinę w Botaniku, rozpoznałam ją również w czyimś ogrodzie - po licznych jasnobłękitnych kwiatach.
Na moich zdjęciach ich barwa jest trochę... zróżnicowana. W dużej mierze przyczyniło się do tego zastane światło, jednak wiem, że to kiepska wymówka. Dzwonka piramidalnego fotografowałam 20 i 24 lipca. Chyba szkoda, że nie trochę wcześniej. Niestety, pomimo częstych odwiedzin, nie jestem w stanie zajrzeć na czas do wszystkich zakamarków Ogrodu.
Na moich zdjęciach ich barwa jest trochę... zróżnicowana. W dużej mierze przyczyniło się do tego zastane światło, jednak wiem, że to kiepska wymówka. Dzwonka piramidalnego fotografowałam 20 i 24 lipca. Chyba szkoda, że nie trochę wcześniej. Niestety, pomimo częstych odwiedzin, nie jestem w stanie zajrzeć na czas do wszystkich zakamarków Ogrodu.
8 września 2018
3 września 2018
Ruta zwyczajna (Ruta graveolens)
Pochodząca z południa Europy, ruta zwyczajna, lubi dużo słońca, ale to niewielkie stanowisko roślin znajdowało się w półcieniu, w Ogrodzie Botanicznym. Tym razem wcale nie kwiaty, zresztą bardzo drobne i nieliczne (może ze względu na zbyt małą ilość światła?), przykuły moją uwagę, lecz fantazyjnie ukształtowane liście. Ciekawa jestem czy zainspirowały kogoś do stworzenia motywu dekoracyjnego?
| Ruta zwyczajna (Ruta graveolens L.) – gatunek rośliny wieloletniej (półkrzewu) z rodziny rutowatych [15 czerwca] |
30 sierpnia 2018
W starym parku
Miło spędziłam dzień na miejskiej plaży utworzonej przy starym parku. Był piknik i czytanie, rozmowy i sjesta, aż nadszedł czas powrotu. Wówczas dopiero zauważyłam, że ciemna dotąd ściana drzew rozbłysła światłem chylącego się ku zachodowi słońca. Chwyciłam aparat (dotąd leżący odłogiem) i ruszyłam w pogoń za złotymi wstęgami.
27 sierpnia 2018
Akant kłujący
Wreszcie wiem jak wygląda akant, roślina, której liście w postaci motywów dekoracyjnych pojawiały się na różnych elementach architektonicznych (w pamięci najbardziej utkwiły mi kolumny korynckie). Rzeczywiście, liście mają ciekawy kształt, ale mnie, jak zwykle, najbardziej zainteresowały kwiaty.
Piękne akanty fotografowałam 15 i 26 czerwca oraz 9 lipca (owoce).
Dodane w listopadzie 2019 r. (ponad rok później po publikacji niniejszego wpisu)
W tym sezonie miałam okazję zobaczyć zarówno akant węgierski, miękki, jak i prawdopodobnie kłujący. Mój wniosek jest taki, że poniższe zdjęcia najpewniej przedstawiają akant kłujący (Acanthus spinosus). Dlaczego? Bowiem przy utworzonych stanowiskach akantów miękkiego, jak i węgierskiego znalazłam tabliczki z nazwami gatunkowymi (niestety, widziałam tylko rozety liściowe, kwiatostanów nie było), lecz nawet gdyby zabrakło nazw - widząc wszystkie te trzy gatunki, chyba każdy zidentyfikowałby je bez większego problemu.
Tylko akant kłujący jest tak wysoki i dekoracyjny. Przy nim pozostałe dwa gatunki wyglądają dość niepozornie i są niższe. Liście akantu węgierskiego są (stosunkowo) mocno wydłużone, wąskie i wiotkie. Nie dorównują wielkością liściom akantu kłującego.
Mój błąd w identyfikacji wynikał z braku rozeznania jak bardzo kłujące mogą być liście ;-). Mnie wydały się całkiem przyjemne w dotyku, dlatego uznałam, że należą do akantu miękkiego.
Tak więc dla porządku zmieniam tytuł niniejszego wpisu na "Akant kłujący" (pierwotny tytuł pozostał jednak w linku), choć opis botaniczny stał się nieaktualny. Niestety, z braku czasu na jego opracowanie (może kiedyś??), odsyłam Was do innych stron źródłowych.
Piękne akanty fotografowałam 15 i 26 czerwca oraz 9 lipca (owoce).
Dodane w listopadzie 2019 r. (ponad rok później po publikacji niniejszego wpisu)
W tym sezonie miałam okazję zobaczyć zarówno akant węgierski, miękki, jak i prawdopodobnie kłujący. Mój wniosek jest taki, że poniższe zdjęcia najpewniej przedstawiają akant kłujący (Acanthus spinosus). Dlaczego? Bowiem przy utworzonych stanowiskach akantów miękkiego, jak i węgierskiego znalazłam tabliczki z nazwami gatunkowymi (niestety, widziałam tylko rozety liściowe, kwiatostanów nie było), lecz nawet gdyby zabrakło nazw - widząc wszystkie te trzy gatunki, chyba każdy zidentyfikowałby je bez większego problemu.
Tylko akant kłujący jest tak wysoki i dekoracyjny. Przy nim pozostałe dwa gatunki wyglądają dość niepozornie i są niższe. Liście akantu węgierskiego są (stosunkowo) mocno wydłużone, wąskie i wiotkie. Nie dorównują wielkością liściom akantu kłującego.
Mój błąd w identyfikacji wynikał z braku rozeznania jak bardzo kłujące mogą być liście ;-). Mnie wydały się całkiem przyjemne w dotyku, dlatego uznałam, że należą do akantu miękkiego.
Tak więc dla porządku zmieniam tytuł niniejszego wpisu na "Akant kłujący" (pierwotny tytuł pozostał jednak w linku), choć opis botaniczny stał się nieaktualny. Niestety, z braku czasu na jego opracowanie (może kiedyś??), odsyłam Was do innych stron źródłowych.
24 sierpnia 2018
Berberys 'Profesor Sękowski'
Minęło już półtora roku odkąd "krążę" wokół tego berberysu, a jak dotąd, jakoś przegapiłam wiosenne (czerwonawe) i jesienne (czerwonopomarańczowe) liście. Zaczęło się od zeszłorocznego pstrykania wszelkich pąków u progu wiosny. Później, w połowie maja, oniemiałam na widok żółtych girland. Zdjęcia przeleżały cały rok ponieważ, odszukawszy informacje na temat berberysu 'Profesor Sękowski', stwierdziłam, że brakuje mi zdjęć liści z żółtymi obwódkami. Zdziwił się ten (ja!), kto ich wypatrywał - owszem, pojawiły się nawet w lipcu, ale dość nielicznie, ciut mało charakterystycznie, jak na oko laika. Owe obwódki widziałam przecież i w ubiegłym roku, wzięłam jej jednak za oznaki jesiennego żółknięcia liści :-)
Jestem pewna, że widziałam cały szpaler tych krzewów w parku, który odwiedzałam ubiegłego lata. Poznałam je po wdzięcznie przewieszających się pędach obwieszonych nadzwyczaj długimi kiściami kwiatów. No, cudo!
Zdjęcia przedstawiają krzew berberysu 'Profesor Sękowski', rosnącego w poznańskim Ogrodzie Botanicznym. Jest szansa, że jesienią przyłapię go na purpurze ;-)
Jestem pewna, że widziałam cały szpaler tych krzewów w parku, który odwiedzałam ubiegłego lata. Poznałam je po wdzięcznie przewieszających się pędach obwieszonych nadzwyczaj długimi kiściami kwiatów. No, cudo!
Zdjęcia przedstawiają krzew berberysu 'Profesor Sękowski', rosnącego w poznańskim Ogrodzie Botanicznym. Jest szansa, że jesienią przyłapię go na purpurze ;-)
![]() |
| 17 maja |
20 sierpnia 2018
Słonecznik wierzbolistny
Smukłe, obficie ulistnione pędy, do złudzenia przypominające długie gałązki wierzby, na których szczycie wyrastają żółte kwiaty. Doprawdy, to oryginalna i efektowna roślina z rodzaju słonecznik. Właśnie nadchodzi czas jej kwitnienia. Mamy wspaniałe lato, być może jesień będzie długa i ciepła, więc słoneczniki wierzbolistne na pewno zakwitną, a ich kwiaty będą pojawiać się nawet do końca października. Nie zawsze tak jest, gdyż podczas chłodnego lata i jesieni, bywa, że nie zdążą rozwinąć kwiatów przed przymrozkami. Choć akurat to liście stanowią największą ozdobę tych roślin, jednak w moich oczach, wiele uroku zyskują one dzięki kwiatom.
![]() |
| słonecznik wierzbolistny, Helianthus salicifolius |
15 sierpnia 2018
Lisi ogonek, tojeść orszelinowa
Oto kolejna efektowna roślina ogrodowa - tojeść orszelinowa. Jej długie kwiatostany, zawierające liczne pąki i kwiaty rozkwitające od podstawy grona, przyciągają uwagę i zapadają w pamięć. Posadzone w większym skupisku, tworzą miły dla oka porządek - wszystkie "ogonki" zwrócone są mniej więcej w tym samym kierunku.
Teraz można z łatwością dostrzec różnice w wyglądzie tej rośliny w porównaniu z niedawno przedstawionym jaszczurzcem zwisłym.
Teraz można z łatwością dostrzec różnice w wyglądzie tej rośliny w porównaniu z niedawno przedstawionym jaszczurzcem zwisłym.
![]() |
| Tojeść orszelinowa (Lysimachia clethroides L.) – gatunek rośliny należący do rodziny pierwiosnkowatych [19 lipca] |
13 sierpnia 2018
Kwiaty marchwi w szarościach
Kilka kolejnych kadrów z zalanego słońcem parapetu. Tym razem kwiatostany marchwi zwyczajnej.
Było tyle światła, kwiaty białe, łodyżki jasnozielone, że nie sposób było "mścić" się na czerń. Przynajmniej ja nie potrafiłam znaleźć na to sposobu. Jest więc trochę szaro, ale (mam nadzieję) nie ponuro.
Było tyle światła, kwiaty białe, łodyżki jasnozielone, że nie sposób było "mścić" się na czerń. Przynajmniej ja nie potrafiłam znaleźć na to sposobu. Jest więc trochę szaro, ale (mam nadzieję) nie ponuro.
10 sierpnia 2018
O słoneczniku, co zakwitnąć chciał dwa razy
Wyrósł tylko on jeden, jedyny. Nie starał się sięgać nieba, może nie chciał rzucać się w oczy. Trzy pąki kwiatowe pojawiły się na krępej, owłosionej łodydze - jeden na szczycie i dwa mniejsze po bokach, najwyżej 30 cm ponad niezliczonymi kwiatami sierpnicy pospolitej. Czekałam aż zakwitnie, doglądałam czy ma się dobrze i... podlewałam podczas każdych "odwiedzin". Wreszcie zaczęło się - pewnego lipcowego przedpołudnia niemal seledynowa korona otwarła się ukazując przymknięte oko osłonięte żółtymi rzęsami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










