5 października 2016

Hurghada - Mohamed Said Street

Wspomnienia, nawet te bardzo miłe, z czasem ulegają zatarciu. Z pobytu w Hurghadzie chcę jednak zachować jak najwięcej. Tym razem mogłam wyjść na ulice (te najbliżej hotelu, zaznaczam) i poczuć klimat miasta. Poprzednim razem trafiłam do hotelu położonego na krańcu północnym, gdzie zabudowania już się kończyły, więc nie było gdzie i po co się zapuszczać.
Przedstawiam dziś ulicę Mohamed Said. Jest stosunkowo niedługa (ok. 1 km długości) - prostopadła do deptaka turystycznego, który już pokazałam. Wg mapki, którą sporządziłam jest to szlak różowy (link).
Skąd wziął się pomysł fotografowania zabudowy Hurghady? Powodów było kilka - 1/ możliwość swobodnego poruszania się, 2/ zaciekawienie odmiennością, 3/ zauroczenie różnorodnością architektury. Budynki w tym mieście są jak kolorowe pudełeczka, jak fantazyjnie udekorowane babeczki w witrynie cukierni. Od tego widoku chwilami niemal się oblizywałam ;-) .
    Wiele lat temu miałam możliwość zwiedzenia Wenecji. Z pewnych powodów owo zwiedzanie ograniczyło się do przemierzenia kilku uliczek wokół Placu Świętego Marka. By móc zobaczyć coś więcej zarzuciłam zanętę - "Chodźmy na lody do McDonald's". Przybytek ów znajdował się nieco głębiej, trochę błądziliśmy (i oglądaliśmy po drodze), ale moje "powody" maszerowały bez kapryszenia.
Czemu o tym wspominam i to z sentymentem? Ano dlatego, że podczas tamtego pobytu (nieśpiesznej przechadzki, zatrzymywania się z byle powodu, posiadywania oraz rzucania okiem tu i tam) miałam czas wchłonąć atmosferę miasta, poczuć się tak, jakbym na co dzień mieszkała w Wenecji.
I właśnie temu niechaj posłuży poniższa galeria zdjęć. Poczujcie się tak, jakbyście tam byli - w Hurghadzie.

Budynek mieszkalny Sara Residence wybudowany przez egipskiego dewelopera Orbit Alliance. Od tego miejsca rozpoczynam spacer po ulicy Mohamed Said.
Na tym odcinku ulicy chodnik jest całkiem, całkiem, ale gdzie indziej trzeba iść po ubitym piasku lub kamieniach i gruzie. Niemal wszędzie jednak jezdnie od chodników (nawet tych przyszłych) są odgraniczone wysokim (na 20 i więcej cm) krawężnikiem)
Hurghada, Mohamed Said Street
W tym budynku mieści się restauracja Green Terrace
Market Metro czynny całą dobę mieści się na samym dole. Na ulicy Mohamed Said raczej nie ma hoteli, stąd trudności, by zdobyć więcej informacji o tym, co mieści się w budynkach. Sądzę, że na górnych kondygnacjach mają swoje siedziby jakieś firmy.
A jednak na ulicy Mohamed Said są jakieś hotele! Na parterze hotelu Venus znajduje się salon mebli kuchennych oraz sklep z żywnością dla zwierząt
Na parterze tego budynku mieszkalnego mieści się pizzeria, komis samochodowy i firma Legion eksport & import. Inne lokale czekają na najemców.
Hurghada, ulica Mohamed Said - najwygodniej było mi spacerować po pasie oddzielającym dwa pasy jezdni
Hurghada, sklep Tiger Stores - można tam kupić wszelkiego rodzaju sprzęt kuchenny, meble czy upominki. Kątem oka dostrzegam jedną z mnóstwa(!) aptek (na zdjęciu po prawej)
Fragment zabudowy ulicy Mohamed Said w Hurghadzie. Po południu prawa strona skąpana jest w słońcu.
Budynki ustawione są bardzo ciasno obok siebie, niemal we wszystkich mieszkaniach dostrzegam klimatyzatory
Hurghada, Mohamed Said Street - Castle. Lokal na parterze wygląda na pustostan. Otwarte okno to raczej rzadki przypadek. W ciągu dnia okna często zasłonięte są ciemnymi żaluzjami termoizolacyjnymi.
Znakomita większość budynków na ulicy Mohamed Said ma pięć kondygnacji. Ten budynek ma tylko trzy.
Widok ulicy Mohamed Said z deptaka pomiędzy jezdniami. Na wielu odcinkach wyglądał on tak jakby był w budowie lub przebudowie, ale to i tak całkiem wygodne miejsce do przemieszczania się - chodniki wzdłuż budynków często... nie istnieją.
Oprócz zamieszkanych budynków sporo jest tu budów. Częstym zjawiskiem są też niezagospodarowane jeszcze partery budynków, przeznaczone na lokale użytkowe
Hurghada, Mohamed Said Street - dom mieszkalny
Ten budynek i jego otoczenie nie zostały jeszcze ukończone, ale apteka już funkcjonuje
Za tym ogrodzeniem trwa budowa kolejnego domu. Przy posesjach i pacach budowy rozstawione są takie oto czerwone kontenery na śmieci.
Hurghada, Mohamed Said Street - budynek mieszkalny
Hurghada, Mohamed Said Street - w głębi znajduje się zamieszkany budynek mieszkalny, po prawej powstaje nowy, a przy nim jest jeszcze niezabudowana parcela. Wkrótce i tu powstanie jakiś budynek, ale na razie mieści się tu kawiarnia na wolnym powietrzu (pokażę ją przy innej okazji)
Hurghada, Mohamed Said Street - ha, tu naprawdę mieszkają zwykli ludzie - ktoś wywiesił pranie, ktoś inny witrzy dywan. Na dole knajpka i jakieś lokale użytkowe.
Hurghada, Mohamed Said Street - dom mieszkalny
Hurghada, Mohamed Said Street - ulicami miasta przemykają granatowo-pomarańczowe taksówki. Trąbią na każdego turystę.
Hurghada, Mohamed Said Street - ten dom otoczony jest zadbanym żywopłotem, na posesji rosną drzewa i kwiaty. Utrzymanie zieleni w dobrym stanie wymaga sporo wysiłku, zwłaszcza regularnego podlewania.
Hurghada, Mohamed Said Street - dom mieszkalny. Na pierwszym piętrze chyba powstanie restauracja
Hurghada, Mohamed Said Street - taki sposób przewozu osób u nas byłby nie do pomyślenia.
Hurghada, Mohamed Said Street - starszy Egipcjanin w tradycyjnym stroju (to chyba galabija), szybkim krokiem zmierzał ku krańcowi ulicy. Zdecydowanie częściej widywałam kobiety w strojach arabskich, natomiast tego rodzaju strój męski "trafił" mi się tylko raz.
Hurghada, Mohamed Said Street - dom mieszkalny. Tu też nie ma jeszcze chodnika, ale wysokie krawężniki są doskonale widoczne
Hurghada, Mohamed Said Street - dom mieszkalny
Hurghada, Mohamed Said Street - końcowy fragment ulicy. Wygląda na to, że trwają tu roboty kanalizacyjne
Hurghada, Mohamed Said Street - w tym domu mieści się salon LG
Hurghada, Mohamed Said Street - budynek "opleciony" drewnianym rusztowaniem. Jeszcze sporo brakuje do jego ukończenia, ale i tu apteka już funkcjonuje.
Hurghada, Mohamed Said Street -na parterze mieści się sklep z odzieżą niemowlęcą i dziecięcą, serwis samochodowy, restauracja i biuro nieruchomości. Mieszkanie na I pietrze (po prawej) jest wystawione na sprzedaż)
Hurghada, Mohamed Said Street - obok, a także dalej na prawo znajduje się jeszcze kilka, mniej lub bardziej wykończonych budynków. Dochodziła jednak godzina 18., słońce już było nisko nad horyzontem, ulica i tak wkrótce się kończyła, więc stąd już zawróciłam.


Uff, uporządkowanie tych zdjęć zajęło mi sporo czasu i było bardzo trudne. Będę jednak miała nauczkę na przyszłość, o ile kiedykolwiek zechcę powtórzyć tego rodzaju wyczyn dokumentalny.
Ulicę Mohamed Said przemierzałam co najmniej dwukrotnie - po południu, ale i rano. Z tego powodu nie bardzo można zorientować się, po której stronie ulicy stał każdy z pokazanych budynków (części nie pamiętam) - raz był oświetlony słońcem, a o innej porze tonął w cieniu. Po drugie, na pierwszym spacerze robiłam zdjęcia dwoma aparatami. Tak, tak - reanimowałam kompakt Sony. Uznałam, że egipskie słońce zapewni mi oświetlenie, przy którym żadna stabilizacja obrazu (a ta wysiadła) nie jest mi do niczego potrzebna. Postąpiłam słusznie, ale gdy w którymś momencie przerzuciłam się na lustrzankę doszło do zamieszania kolejności. Zaczęłam bowiem fotować zabudowę podczas drogi powrotnej, czyli w odwrotnej kolejności. Myślę jednak, że jeśli coś poprzestawiałam, to jest to bez znaczenia. Najważniejsze jest to, że kiedy zechcę, znów będę mogła wybrać się na (wirtualny) spacer po jednej z ulic Hurghady i przypomnieć sobie mile spędzone tam chwile.
Na koniec fragment zdjęcia, na którym jednak znalazłam tabliczkę z nazwą ulicy. A ja tak się naszukałam na mapach w Internecie!

Hurghada, Mohamed Said Street - tabliczka z nazwą ulicy



e63.90. (66)


Egipt Hurghada zdjęcia, Hurghada informacje zdjęcia, zdjęcia z Hurghady, Hurghada Mohamed Said zdjęcia, zdjęcia z Egiptu, zdjęcia z Hurghady, sklepy domy w Hurghadzie, Hurghada zabudowa miasta zdjęcia, Hurghada Egipt chwile zachwycone, zdjęcia Hurghady chwile zachwycone, zabudowania hurghada chwile zachwycone,

12 komentarzy:

  1. Wspomnienia są piękne a jeszcze jak są zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia, z pewnością, ułatwiają przypomnienie przeżytych chwil.

      Usuń
  2. Aniko, pytałaś w aptece, czy mają coś na przeziębienie, na karat? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, o nic nie pytałam. Nie wchodziłam do żadnych sklepów. Chciałam zachować swobodę oglądu.

      Usuń
  3. Takie wspomnienia warto zachować. Bardzo sentymentalny spacer i świetne zdjęcia.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowując relacje ze spacerów po ulicach Hurghady dość długo się przygotowywałam, poszukując informacji w Internecie. Okazało się, że są one nader skromne - nawet plan Hurghady nie jest zbyt szczegółowy. Cieszę się, ze mogłam stworzyć takie fotorelacje, dość szczegółowo ukazujące wygląd kilku ulic tego miasta. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, będzie jeszcze ciąg dalszy :-)

      Usuń
  5. Świetna fotorelacja...niezwykła zabudowa...taka mauretańska....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo spodobała mi się ta architektura. Każdy budynek inny, oryginalny. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Wchłonąć atmosferę miasta, a więc nie jestem wyjątkiem, skoro czytam, że inni też tak mają. Niedawno w październikowy wieczór dziewczyny (żona i córki) postanowiły wyskoczyć na zakupy do Starego Browaru. Jakiś czas nie byłem w Poznaniu, więc postanowiłem przespacerować się Półwiejską, później Podgórną, wzdłuż Placu Wolności, zanim się spostrzegłem byłem przy Okrąglaku. Był przyjemny wieczór, wiał zaskakująco ciepły na tę porę roku i dnia wiatr. Obserwowanie życia miasta było fascynujące szkoda, że ludzie zajęci swoimi sprawami (najczęściej zakupami) raczej nie zauważali tego co ich otacza. Nawet własnej rodzinie nie byłem w stanie (i nadal nie jestem), przekazać co to znaczy chłonąć otoczenie - ile daje niespieszny spacer i zatrzymywanie się z przy z pozoru błahych drobiazgach. Czekam na kolejne posty i pozdrawiam Michał z Kościana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ucieszyła mnie Twoja wypowiedź, Michale. Mam jeszcze zdjęcia na 2-3 wpisy (2 już się ukazały), ale nie chciałam za często ich publikować, bo to może być ciekawe tylko dla nielicznych, którzy chcieliby się przejść ulicami Hurghady. Obiecuję jednak, że jeszcze w listopadzie ukaże się kolejna porcja zdjęć. Pozdrawiam

      Usuń