14 września 2016

Egipt w wakacyjnej pigułce


Aby zobaczyć turkusowe wody Morza Czerwonego, wpierw musiałam pokonać ogromną Pustynię Arabską (Wschodnią). Jej krajobraz stanowi przede wszystkim sieć suchych uedów porośniętych skąpą roślinnością. Z wysoka można było zobaczyć rozgałęzione koryta pradawnych rzek.

Lot nad pustynią. Widok z samolotu na Pustynię Arabską

94% powierzchni Egiptu zajmują pustynie, głównie żwirowe i kamieniste. W zachodniej części kraju sporo jest też pustyń piaszczystych. Przeważająca część kraju jest wyżynna, jednak są to wyżyny dość nisko położone nad poziomem morza (średnio 320-250 m n.p.m).

Widok z samolotu na Pustynię Arabską

Każdy hotel jest inny, ale nie da się wytrzymać bez klimatyzacji (byłam tam w drugiej połowie sierpnia). By uniknąć problemów zdrowotnych (np. szoku termicznego czy przeziębienia) nie zaleca się obniżać temperatury poniżej 26 °C, także na noc.
Parapety są tam zbędne, a dachówki stanowią wyłącznie element dekoracyjny.
Hurghada ma klimat zwrotnikowy suchy - przez cały rok świeci słońce. W najchłodniejszym miesiącu (luty) temperatura powietrza w dzień wynosi minimum +23 °C. W najcieplejszym miesiącu (sierpień) temperatura powietrza wynosi powyżej +35 °C. W okolicach Hurghady, jak i na całym wybrzeżu Morza Czerwonego, średnia roczna(!!) wysokość opadów wynosi mniej niż 25 mm lub opady nie występują wcale.


Tylko w wąskim pasie wybrzeży Egiptu amplitudy temperatur dobowych utrzymują się na niskim poziomie. W głębi kraju piasek na pustyni nagrzewa się do 70 °C, a w nocy temperatura drastycznie spada do kilkunastu stopni.
Marmurowe posadzki w tym klimacie, moim zdaniem, to nie luksus, lecz konieczność. Marmur nigdy nie nagrzewa się tak, by poparzyć. Można po nim chodzić boso i zawsze będzie tylko przyjemnie ciepły.

Marmurowe schody

Przed i po skorzystaniu z basenu, a także podczas plażowania, wejście pod prysznic to czysta przyjemność.

Prysznic przy basenie

Kto nie ma ochoty kąpać się w strasznie słonym (i ciepłym!) morzu, niechaj korzysta z basenu. Te są regularnie czyszczone, a woda poddawana jest częstym kontrolom sanitarnym. Żaden hotel nie pozwoli sobie na to, by ichni Sanepid odciął go od strumienia gości (i pieniędzy).


W hotelu, w którym byłam, znajdował się akwapark z kilkunastoma zjeżdżalniami.


Nad morzem, a zwłaszcza w mieście, znajduje się mnóstwo kawiarni, gdzie można odpocząć, coś wypić (zwłaszcza kawę), wypalić sziszę, poczytać gazetę, a nawet pooglądać telewizję. "Zestaw" egipskich kafejek pokażę osobno.

Egipska kawiarnia na pomoście

W takim klimacie chce się bardzo dużo pić, ale nie może to być tylko woda (w ten sposób wypłuczemy z organizmu sole mineralne). Piwo, nawet butelkowe, jest słabsze niż u nas, również alkohole wydają się nieco rozcieńczone (co nie znaczy, że nie można się nimi upić!!). Napoje słodzone typu pepsi czy 7 Up warto rozcieńczyć wodą - są zbyt słodkie w tym upale (no i szkoda zębów).

Kapsle na żółto-białym ręczniku

W Egipcie panuje bardzo duże nasłonecznienie. Spowodowane jest to małą ilością opadów i brakiem zachmurzenia, a także wysokością słońca na horyzontem. Latem słońce, w zależności od miejsca, świeci pod kątem od 80° do 90°.
Tu godzina 11:27, słońce niemal w zenicie (barowy zegar zwyczajnie stanął). W Hurghadzie jest ten sam czas co u nas, gdy obowiązuje czas letni.

Przy hotelowym barze

Sporą część gości w hotelu stanowili Arabowie (niestety, nie miałam możliwości dowiedzieć się z jakich krajów, bądź regionów przyjechali). Tu kobiety w strojach kąpielowych (burkini), nawiązujących do tradycyjnych ubiorów muzułmanek.
To nie miejsce na rozważania o wychowywaniu dzieci, ale byłam pod wielkim wrażeniem (dzieci były zdumiewająco grzeczne). U nas czyni się z dzieci rozkapryszone bóstwa (bo to jedyne), tam rodziny są wielodzietne - każde dziecko jest jednym z kilkorga, zatem jest członkiem rodzinnego zespołu (pomaga rodzeństwu, nie kaprysi przy jedzeniu, samo pilnuje, by nie stracić z oczu rodziców).

Muzułmanki przy hotelowym barze

Około godziny 18.00 plaże i baseny pustoszeją. Słońce chowa się za... budynkami, które o tej porze rzucają długie cienie. Nie, nie robi się chłodno, ale po całodziennym pobycie na plaży nadchodzi pora na inne zajęcia.

Jedna z plaż w Hurghadzie (nieopodal hotelu Hilton)

Czas wyjść z basenu. Kiedy słońce osiąga zenit (no, prawie!), nadchodzi czas na obiad i/lub sjestę w cieniu, a kiedy zachodzi - najlepiej wrócić do pokoju, by odświeżyć się przed kolacją.
Nigdy nie dopadła mnie zemsta faraona, mimo, że myłam zęby korzystając z wody kranowej. Myślę, że w hotelach obowiązuje wysoki poziom higieny, ale... mam pewną teorię.
Otóż jedząc ziemniaki, trzeba to zrobić z wyczuciem (czy na pewno są dogotowane). Dawno temu, w Tunezji, zdarzyło mi się trafić na hotel, w którym nie umiano ich gotować - podawano je na pół twarde! Po takim specjale rzeczywiście można nabawić się kłopotów żołądkowych.


Obsługa hotelu (mnóstwo osób) pracuje całą dobę dbając o czystość i wygodę gości. Niemal zawsze personel jest płci męskiej. Tym razem jednak widziałam aż dwie kobiety zatrudnione przez hotel.


Egipcjanie są, moim zdaniem, ludźmi z fantazją. Spójrzcie na tę posadzkę - jest ułożona z nieregularnych (specjalnie docinanych) kamiennych wielokątów, idealnie dopasowanych.


A oto nawierzchnia promenady ciągnącej się wzdłuż morza (za linią hoteli, rzecz jasna). Częściowo wykonana jest z kamiennej mozaiki, a częściowo betonowa (prawdopodobnie). Tyle, że ów beton udaje płaskie kamienie (bruk) albo bale drewna i, w dodatku, jest pomalowany bardzo trwałą farbą. Komu innemu przyszłoby coś takiego do głowy i to na taką skalę?


To jedna z ulic Hurghady. Jeśli wybierzesz się na spacer, uzbrój się w cierpliwość. Każda z przejeżdżających pomarańczowo-granatowych taksówek (a jest ich mnóstwo) zatrąbi na Ciebie zachęcając do wzięcia kursu. Podobno w mieście tym obowiązuje nakaz trąbienia na turystów (niby po to, żeby nie wtargnęli na jezdnię). Taksówki, a przede wszystkim kolorową i różnorodną zabudowę ulic Hurghady zobaczycie w innych wpisach.

Hurghada - ulica wzdłuż morza

Pod koniec dwutygodniowego pobytu człowiek zaczyna tęsknić za domem i swojskim jadłem. W końcu nic nie może wiecznie trwać. A jednak, wpatrując się w linię horyzontu, gdzie majaczy się jakiś ląd, ni stąd ni zowąd pojawia się choćby cień marzenia o kolejnych wakacjach. Ach, gdzie by tu pojechać, polecieć, popłynąć? Świat jest taki piękny (i wielki), życie krótkie, tylko finanse jakieś takie... zmizerniałe ;-P

Morze Czerwone

Przesyłam spóźnione, ale jakże gorące pozdrowienia znad Morza Czerwonego!


Hm, przyznaję, nie kupiłam i nie wysłałam nikomu żadnej pocztówki z Egiptu (tylko SMS-y). Za to tę kartkę zrobiłam specjalnie dla Was :-)

Nie opowiedziałam wszystkiego co chciałam, możliwe więc, że powrócę do tematu. Czy podobała Wam się moja opowieść?



Geografia Egiptu
Pustynia Arabska
Ued
Hurghada
Ubiór muzułmański


 e52.77.

Hurghada Egipt informacje zdjęcia, Hurghada zdjęcia informacje, hotele w Hurghadzie zdjęcia, Egipt z lotu ptaka, zdjęcia z Egiptu, jak jest w Egipcie, wakacje Egipt chwile zachwycone, wakacje Hurghada chwile zachwycone, Egipt w pigułce informacje, Hurghada chwile zachwycone,

14 komentarzy:

  1. Egipt fajny jest,j w chciał bym go przejść z plecakiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością byłaby to wyprawa dość ekstremalna ;-)

      Usuń
  2. Super relacja z podróży, czekam na kolejne :) Czegoś nowego dowiedziałam się o marmurze ;) i już wiem, żeby uważać na ziemniaki :D piękną kartkę wykonałaś! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Mam sporo zdjęć z Hurghady, trochę to potrwa nim je obrobię i uporządkuję, ale na pewno będą dalsze relacje. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba :)
    Szczególnie, że Egipt to miejsce bardzo bliskie memu sercu. W dzieciństwie mieszkałam tam i od wielu lat marzę o ponownym odwiedzeniu tego kraju.
    Mnie klątwa faraona dopadła kiedyś po powrocie z Tunezji ;)
    Pocztówka piękna i zdjęcia ogólnie też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniale, że znasz Egipt. Z pewnością bardzo przyda mi się Twoja wiedza, liczę na jakieś merytoryczne wsparcie w następnych postach o Egipcie. Będę wdzięczna za informacje, czy wyjaśnienia. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam

      Usuń
  4. Opowieść podobała się, chociaż na zdjęciach brakowało mi... narratora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i wyjaśniam, że narratorka skrzętnie ukrywała się z drugiej strony obiektywu :-D

      Usuń
    2. No właśnie: ukrywała się! A przecież można aparat odwrócić. Zrobisz tak, Aniko?

      Usuń
    3. Może..., ale następnym razem jak będę w Egipcie :-D

      Usuń
  5. Nigdy nie byłam, kiedyś bardzo chciałam się tam wybrać, ale patrząc na to co się dzieje teraz na świecie wolę trzymać się z daleka od ludzi pochodzenia arabskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie dobrze można zginąć na krajowych pasach dla pieszych. W Egipcie jest bezpiecznie, przynajmniej w Hurghadzie, tak uważam. Dyskretne przejawy niektórych zabezpieczeń pokażę w jednym z następnych wpisów o Egipcie. Za to, rzeczywiście, wstrzymałabym się przed podróżą do Tunezji - tam służba bezpieczeństwa jest słabo rozwinięta.

      Usuń
    2. Mimo Twoich zapewnień nadal mam obawy :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawa fotorelacja. Wiele pięknych zdjęć. :)

    OdpowiedzUsuń