27 stycznia 2017

Chodź, odpocznij w cieniu

Uff, jak gorąco! Pełnia lata, upał. Słońce pali skórę, razi oczy, ciągle chce się pić. Człowiek marzy więc o tym, by schronić się w cieniu. Odetchnąć, ochłonąć, odpocząć.
Tego rodzaju zdjęcia chciałabym umieć robić (ale lepsze! Dużo lepsze!!). Uchwycić promień słońca, który przedarł się do cienia. Taki, który wszystkiemu przydaje blasku i zaświadcza, że zawsze pokona ciemność, ogrzeje i napełni optymizmem.
Tymczasem użyj wyobraźni, ponieważ ja ciągle tego nie potrafię. Jeszcze. To co przedstawiam, to tylko niewprawne szkice.

Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu
Chodź, odpocznij w cieniu

W czasie mozolnej, wielokrotnej i ciągle niezadowalającej obróbki tych zdjęć, nasunęło mi się pytanie, i to z wykrzyknikiem: dlaczego nie zrobiłam plików RAW?!
W ostatnim czasie popełniłam kilkadziesiąt zdjęć w formacie RAW - złych, nieciekawych, niewartych pokazania, ale pobawiłam się w obróbkę kilku z nich. Uzyskanie odpowiedniego balansu bieli i możliwość odzyskania wielu szczegółów w miejscach przepalonych i niedoświetlonych, doprowadziły mnie do wniosku, że chyba nadszedł czas, by robić zdjęcia właśnie w tym formacie :-)





r25.12.

19 komentarzy:

  1. "odpocznij w cieniu" i "uchwycić promień" jednocześnie, czy to nie zbyt trudne zadanie? :) żart :) Pomysł jest ciekawy. Zdjęcie 5 ! Ta plama słońca po prawej jest właśnie taka, energetyczna, światło przed i na ławce też. Tak sobie myślę, że chyba jest też istotne, aby znaleźć miejsca których kolor -na które padnie słońce- będzie dobry. I faktura. Aby razem dało to ten efekt. Ciekawe może być robienie też zdjęć wiosną wzgl. jesienią, gdy słońce jest ostre, takie ukośne. I czy czasem właśnie 5-tka nie jest z wczesnej jesieni? Choć letnie zdjęcia, będąc inne, też będą ciekawe. 1,2, 3 i przedostatnie. Tak. A 4 :) POmysł super. Jeszcze trochę prób potrzeba, ale już to widać. To jest to co mnie tu przyciąga, zdjęcia która wywołują we mnie emocje.
    anonimowy z wlkp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama widzę, że rzucam się z motyką na słońce. Fotografowanie jako forma spędzania czasu jest bardzo przyjemne, pełne wrażeń i emocji. Ręce opadają dopiero później, gdy w powiększeniu ogląda się zdjęcia i próbuje się coś uratować, "wyciągnąć" podczas obróbki.
      Tak, część zdjęć, w tym nr 5 powstały we wrześniu.
      Stoję na ziemi i widzę, że znasz się na fotografowaniu, więc tym bardziej nie rozumiem, co może Ci się podobać w moich zdjęciach. Chyba determinacja ;-)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny i komentarz

      Usuń
    2. Determinacja to (ponoć) podstawa :). Nie mam pojęcia o fotografowaniu :), w życiu zrobiłem trochę zdjęć, ale sądzę średniej jakości i głównie dokumentów z akt sąd. Na Twoim blogu jestem "prostym" widzem, "zwykłym" "nie mającym pojęcia" odbiorcą, kimś kto przychodzi i "po prostu" patrzy. Nie oceniam, nie rozkładam na czynniki pierwsze, patrzę, chłonę. Pomysł z uchwyceniem plam słońca jest naprawdę ciekawy- tu trochę podrążyłem. Zdjęcia (noo poza tymi z tych akt ;) mają (tak myślę) wywołać emocje, czasem jest to kwestia skojarzenia z czymś z przeszłości, ale to nie musi być takie wprost, takie dosłowne. Tutaj jest to dzięki cieple słońca, koloru, dlatego pomyślałem że można popróbować w różnych porach roku, i ze światłem padającym na różne po/nawierzchnie. Ale to takie moje dywagacyjki. W części zdjęć to już po części dostrzegam, a 4-ka ... cóż .. jest urocza .. i tyle :)
      anonimowy z wlkp.

      Usuń
    3. Okres pstrykania (wszystkiego, co popadnie) był najprzyjemniejszy - prawie wszystko mi się podobało :-) Szkoda, że trwało to tak krótko i odtąd przechodzę "męki twórcze", a jeszcze większe - przy obróbce. Mimo wszystko, jest to tak zajmujące, że nie spocznę, aż nie zrobię zdjęcia, które chciałabym mieć jako obrazek na ścianie :-).
      Cieszę się, że podobają Ci się moje zdjęcia, przynajmniej niektóre :-D

      Usuń
    4. bardzo :-D
      anonimowy z wlkp.

      Usuń
    5. Po takich słowach rosnę przynajmniej milimetr! :-)

      Usuń
  2. Hihi :) mam także kilka zdjęć zrobionych tak, że do dziś troszeczkę żałuje że ich nie odratuje (bo klepnięte w jpg) a gdyby był RAW to szło by coś z tym zrobić. Ale. Tych przypadków na tyle zdjeć to jakiś ułamki promila. Gdyby zapychać dysk RAWami tylko dla takich okazji to...sama pewnie wiesz jak szybko powierzchnia dysku znika :)
    Eh...chcę znów lato...lato lato...jak na Twoich zdjeciach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Ty także robisz zdjęcia w JPG?? :-D
      Dziękuję za zwrócenie uwagi - masz rację, zapychanie dysku RAW-ami, przynajmniej w moim przypadku, miałoby sens, gdybym robiła lepsze zdjęcia, a przynajmniej szybko i bez żalu potrafiła pozbyć wszystkich nieudanych, najlepiej po każdej "sesji". W ten sposób, o ile w ogóle, zostałoby najwyżej kilka plików. Podoba mi się ta myśl, ale zobaczę, jak to się sprawdzi w praktyce :-)

      Usuń
    2. Dokładnie tak :) Od 2 lat wyłącznie w JPG. Wcześniej przez parę lat byłem wręcz obsesyjnym wyznawcą RAWów jako jedynego słusznego formatu. O jpg nie chciałem słyszeć. Nawet głupie pierdołowate zdjecia, żeby wystawić coś na allegro szły w RAWach. Otrzeźwił mnie dopiero widok kilku dysków zapchanych po brzegi...
      Co do zdjęć to robisz je świetne, bardzo mi się podobają i bardzo lubię je oglądać. Masz dobre oko, widać, ze wiesz co chcesz przekazać, umiejętnie posługujesz się kadrowaniem i co najważniejsze masz swój styl - dla mnie wychwytywalny. Gdziś kiedyś słyszałem taką opinię, ze najpierw człowiek nieświadomie robi JPG, potem posługuje sie RAWami, bo uważa że to profesjonalne, ratuje tym większość zdjęć no i po prostu w zwiększonym tempie się uczy i nadchodzi ten 3 etap powrotu do JPG bo kiedy robi się zdjęcie świadomie, z konkretnym celem to wszystko się ustawi na tyle dobrze, że potem już tylko kosmetyka do której JPG spokojnie starcza. Jak dla mnie (to opinia nie tylko z oglądania zdjęć ale też ogólnie z historii Twojego fotografowania o której piszesz obszernie) spokojnie masz te etapy za sobą :)

      Usuń
    3. No nie, teraz nie zasnę z wrażenia i jeszcze zacznę pękać z dumy - świetne zdjęcia, dobre oko, własny styl i w dodatku jeszcze lubisz oglądać moje kadry...!!!
      Mam nadzieję, że nie szperałeś zanadto po blogu, więc nawet nie domyślasz się w czym ja potrafię obrabiać zdjęcia (chociaż chyba widać to na kilometry... świetlne), a raczej w czym nie potrafię.
      Największy problem mam z ustawieniem właściwej temperatury barw, i wierz mi, że trafia mnie sz..., kiedy widzę, co widzę, a nie potrafię tego okiełzać.
      A co do mojej historii, to ja właściwie nawet nie zaczęłam fotografować w RAWach...

      Usuń
    4. Widać wcale nie musisz :p
      Ależ oczywiście że szperałem. Jestem troszku maniakiem sprzętowo-technikowym :p a że masz nawet oddzielną zakładkę o tym to "samosięprzeczytało" :p

      Usuń
    5. Jeżeli doczytałeś to, co mam na myśli, a nawet na sumieniu, to założę się, że padłeś z wrażenia ;-P

      Usuń
    6. Haha :) ale mówisz o Paint i Infraview? :p Że fotoszopka nie? :p Ależ to tylko narzędzia. Mniej lub bardziej wygodne do obskoczenia ZAMIERZONEGO JPGa :) Gdyby mi nagle zabrało PS na pewno spokojnie bym się obrobił Infraview. Sądze, że fotografia natury, której nie zamierzamy psuć ekstremalną, odbiegającą od pierwowzoru obróbką nie wymaga szczególnych narzędzi. Ot modyfikacja balansu bieli, może tonalności poszczególnych kolorków, podostrzenie, vinieta i po sprawie :)

      Usuń
    7. Wiesz, jakoś raźniej mi się zrobiło :-)
      Problem polega na tym, że je nie psuję zdjęcia ekstremalną, odbiegającą od pierwowzoru obróbką, tylko próbuję uratować to co zepsułam, nieumiejętnie je wykonując.
      W IrfanView balans bieli można ustawić tylko orientacyjnie, ale najbardziej denerwujące jest to, że mam niewłaściwe warunki oświetleniowe podczas obróbki i przez to widzenie barw jest wadliwe.

      Usuń
  3. Nie jestem specjalistką od fotografii więc podziwiałam sobie ujęcia. Chciałbym pójść na spacer do lasu tą ścieżką, którą uchwyciłaś na zdjęciu - rzecz banalna a w tej chwili dorosła do rangi marzenia. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ewo. Chociaż nie potrafię oddać nastrojów i piękna przyrody tak, jakbym chciała, przyznaję, że niektóre kadry przypominają mi dobitnie ciepło, zapachy, odczucia z tamtych, letnich dni. Za miesiąc zacznie się wiosna meteorologiczna i wkrótce wszystko ożyje, zazieleni się i zacznie kwitnąć. Będzie pięknie i ciepło. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Twoje zamierzenia są dla mnie wyższym stopniem wtajemniczenia. Wydaje mi się, że ślady wejścia na stopnie tam prowadzące widać już na niektórych zdjęciach. Życzę przejścia ich wszystkich i wejścia tam, gdzie osiąga się rezultaty mistrzowskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Krzysztofie - jak pięknie to ująłeś! Prawie widzę róże na tych schodach ;-)

      Usuń

Dziękuję za skomentowanie tego wpisu :-)