Wielki pień próchniejącej wierzby, a później kilka starych pni innych drzew zainspirowały mnie do fotografowania. Na początku marca ciągle nie sposób było odnaleźć zaczątki życia, tematy warte uwiecznienia, a ja nie chciałam dłużej czekać. I dobrze zrobiłam wybierając się na spacer do parku z aparatem fotograficznym, zabranym, ot tak, na wszelki wypadek. Przez prawie godzinę spacerowania i rozglądania dookoła trwałam w przekonaniu, że nie ma NIC do sfotografowania. Od dawna jednak wiem, że takie "zjawisko" nie istnieje
:-)
Poddaję się! Jestem zbyt ciekawska, by poprzestawać na samym fotografowaniu. Przecież musiałam dociec co dzieje się z martwym drewnem, prawda? Znowu!! Jednak obiecałam sobie choć tyle, że nad opisami botanicznymi będę ślęczeć mniej, czy raczej rzadziej. Powstałe tym sposobem "luki" planuję wypełniać wpisami (i zdjęciami) dotyczącymi moich poczynań fotograficznych. Znalezienie i skomponowanie ciekawego kadru, nie mówiąc o zmaganiach z ostrością, światłem, obróbką czy wykorzystaniem rozmaitych funkcji nowego aparatu, to dla mnie ciągle odległe szczyty, prawdziwe wyzwania, z którymi teraz chcę świadomie się zmierzyć. Ponadto, z uwagi na powiększający się deficyt natury w mojej okolicy, którą dotąd najchętniej fotowałam, zamierzam poszukiwać także innych tematów, dostępnych obiektów, czyli trochę rozszerzyć horyzonty.
Chcę przez to powiedzieć, że udało mi się porzucić myśl o porzuceniu tego bloga :-). Zrozumiałam, że jest on (i jeszcze dość długo będzie) mi wsparciem w procesie samorozwoju na polu fotografowania.
 |
| Martwe drewno to obumarłe drzewa i ich części oraz martwe części żywych drzew. Jest ono naturalnym i niezbędnym składnikiem ekosystemów leśnych. |