23 lutego 2014

Sucholubny żarnowiec miotlasty

Przy ścieżce prowadzącej do psianki słodkogórz najpierw natknęłam się na małą, niemal płożącą się roślinę, która zwróciła moją uwagę dość dużymi żółtymi kwiatami o oryginalnym kształcie. Następnego dnia, dobre 100 m dalej, znalazłam duży zielony krzew cały obsypany tymi samymi żółtymi kwiatami - otwartymi niby paszczami. Żarnowiec miotlasty lubi suchą glebę, a tej w Moim Lesie i przyległych łąkach jest sporo. Zdjęcia zrobiłam 18 i 19 maja w bardzo słoneczne dni.
Mimo, że w to miejsce przyjeżdżam od kilku lat, kwitnący krzew żarnowca zobaczyłam po raz pierwszy ubiegłej wiosny. Przypominam sobie jednak, że przyglądałam się mu już wcześniej, w pełni lata - widziałam duże, sczerniałe strąki, często skręcone już i puste. Słyszałam też trzaski, gdy strąki pękały rozrzucając nasiona, ale wówczas nie domyśliłam się skąd pochodzą te dźwięki.
Żarnowiec miotlasty kwitnący wiosną pokazałam także TUTAJ, a owoce przedstawiłam TUTAJ.

Żarnowiec miotlasty (Cytisus scoparius) -  krzew z rodziny bobowatych kwitnie pod koniec maja i w czerwcu.
Inne nazwy żarnowca miotlastego to: sarniak, szczodrzenica miotłowa, zajęczy groch, czerciniec i szczodrzeniec.

19 lutego 2014

Wierzbownica czworoboczna (Epilobium tetragonum)

Maleńkie różowe kwiatki wyrastające na końcach charakterystycznych dla wierzbownic długich i dość grubych szypułkach. Cała roślina była dość spora - miała około 80 cm wysokości. Najbardziej zwracały uwagę żywozielone ząbkowane liście oraz owe długie szypułki zakończone bladym punktem - pąkiem lub kwiatkiem. Wierzbownicę czworoboczną spotkałam w połowie lipca na skraju posesji, tej samej gdzie znalazłam rojnika oraz śliczną czarnuszkę damasceńską. 
Jak dobrze, że zdążyłam ją sfotografować! Smutny jest los roślin, które wyrastają samowolnie w ogródku czy nawet poza posesją. W imię ładu i porządku zostają wycięte, wyrwane, unicestwione. Bez względu na to czy są rzadko spotykane, mają własności lecznicze lub, po prostu, są piękne na swój  sposób...
Dlaczego ład i porządek często oznaczają martwotę i nagą brzydotę? Rzeczona wierzbownica dzielnie maskowała szpetne ogrodzenie i skrzynkę elektryczną.

Wierzbownica czworoboczna (Epilobium tetragonum L.) – gatunek rośliny z rodziny wiesiołkowatych (Onagraceae) - 16 lipca

15 lutego 2014

Rumianek bezpromieniowy, jakby oskubany

Chyba każdy wie, że ta roślina to rumianek. Pachnie przecież jak rumianek, no i te żółte środki kwiatów... Kiedy spotkałam go na Przypłociu (pod koniec maja) zrobiłam mu zaledwie trzy zdjęcia, ot tak, na wszelki wypadek. Sądziłam, że później sfotografuję go w pełnym rozkwicie. Okazało się jednak, że właśnie tak i tylko tak wygląda rumianek bezpromieniowy. Te żółto-zielone stożkowate koszyczki kwiatowe z natury są pozbawione białych płatków (kwiatów języczkowych).
Mimo, że roślina ta uważana jest za chwast ruderalny nie przypominam sobie, bym spotkała ją gdzie indziej, choć możliwe, że nie zwróciłam uwagi. Na razie nie wiem jak wyglądają owoce rumianku - w połowie lipca rośliny porastające Przypłocie zostały wyrwane i wyrzucone na stertę nieopodal posesji. Na szczęście nie zostały spalone - liczę zatem na to, że wiosną odrodzą się w nowym miejscu. 
Owoce m.in. rumianku bezpromieniowego pokazałam TUTAJ.  

Rumianek bezpromieniowy (Matricaria discoidea DC.) z rodziny astrowatych

13 lutego 2014

Ostatni sen Łąki Ogrodzonej

Przez cały rok nic się nie działo. Wczesną wiosną na środku Łąki Północnej wbito pale, postawiono blaszane ogrodzenie, zbudowano wrota, rozdarto i poraniono ziemię, a potem nagle nastała dziwna cisza. Robotnicy zniknęli, spychacz odjechał miażdżąc wszystko na swojej drodze. Na Łące Północnej wyrosła niby forteca  (zobacz).
Wiosną życie zaczęło się jednak odradzać, rany po obu stronach ogrodzenia jakoś się zabliźniły - zarosły trawami, koniczyną i chaszczami. Roślinność zamaskowała nierówności terenu (koleiny i ślady gąsienic spychacza) i wszystko wróciło do jako takiej normy. Ale nie było już tak samo. Ogrodzenie podzieliło Łąkę Północną i niepokoiło. Zwykłe odgłosy łąki zaczęły zagłuszać przeciągłe jęki otwartych wrót, których skrzydłami poruszał wiatr. Ciągle słyszałam też wibrujący, zwielokrotniony skowyt zgładzonych sosen, które pocięto na pale i postawiono na straży.
    Latem rzadko chodziłam na Łąkę Ogrodzoną, czułam się tam nieswojo. Trochę tak jakbym była wśród zombie. Widziałam jednak, że gdyby jej pozwolić, z czasem odrodziłaby się naprawdę i zaczęłaby żyć własnym życiem. Wiem jednak, że to niemożliwe i czułam, że ona też to wiedziała istniejąc jeszcze dzięki kredytowi czasu. Pewnie wiosną ruszą prace i Łąka Ogrodzona stanie się Wielkim Placem Budowy.
Jesienią łąka zaczęła zapadać w baśniowy sen. Żałuję, że ostatni.
To jej pożegnanie.
 
Łąka Ogrodzona
Łąka Ogrodzona

3 lutego 2014

Pyleniec pospolity nie wadzi nikomu

Sporo stanowisk pyleńca pospolitego znajduje się na łące i wzdłuż ścieżek w pobliżu Mojego Lasu. Podobno zapylają go pszczoły, ale jego nektarem częstowały się, wg moich obserwacji, także motyle, muchy oraz małe chrząszcze. Znajdowałam okazy o niewielkich rozmiarach (około 20-25 cm) ale i takie, które miały przynajmniej 60 cm wysokości. Te niższe rosły wyprostowane, te wyższe pokładały się, być może pod ciężarem tworzących się owoców - początkowo zielonych wydłużonych kapsułek (torebek), z czasem usychających i coraz bardziej spłaszczonych, by w końcu stać się miniaturowymi łuszczynami, bardzo podobnymi do łuszczyn miesiącznicy rocznej. Obie rośliny należą do rodziny kapustowatych, którą charakteryzują właśnie tego typu owoce.
Pyleniec pospolity wcale nie jest chwastem, a to dlatego, że upodobał sobie gleby piaszczyste lub przynajmniej suche. Na takiej ziemi nie zakłada się przecież pól uprawnych. Dobrze, że przynajmniej tej rośliny nikt nie tępi, a ona nikomu nie dokucza.

Pyleniec pospolity (Berteroa incana (L.) DC.) – gatunek rośliny należący do rodziny kapustowatych  [22 czerwca]  

30 stycznia 2014

Motyl w kropki - latonia d.

Ten motyl, prawdopodobnie dostojka latonia, stał się dla mnie bardzo ważny, a to dlatego, że fotografując go przekonałam się, że warto robić zdjęcia z większej (niż bym chciała) odległości. Tamtego dnia (10 sierpnia) jeszcze nie wiedziałam, że nazajutrz rozpocznie się moja przygoda z ważkami. Być może, gdyby nie to doświadczenie z motylem, pewnie nie pofatygowałabym się, by uwiecznić ważkę, która przysiadła na ścieżce, i poszłabym dalej w poszukiwaniu... roślin.
Pomarańczowy motyl o skrzydełkach usianych czarnymi cętkami (taki motyli lampart  :-D ) fruwał w pobliżu, lecz nigdzie nie zagrzewał miejsca - bez ustanku zmieniał kwiaty, z których spijał nektar. Nie było mowy o podejściu do niego - natychmiast odfruwał spłoszony (zresztą, nie miałam wtedy żadnego doświadczenia z tym chaotycznie fruwającym drobiazgiem). Pstryknęłam więc kilkanaście zdjęć z odległości 1 do 2 metrów i doprawdy, zdziwiłam się, że zdjęcia wyszły nie najgorzej.

Dostojka latonia (Issoria lathonia) – motyl dzienny z rodziny rusałkowatych  [10 sierpnia]

26 stycznia 2014

Cicho! Łoboda rośnie!

Łoboda błyszcząca łoboda połyskująca (Atriplex sagittata Borkh)  - 13 września

Dwa lata temu, podczas zbierania łąkowych kwiatów do bukietu, zwarta kępa nieznanych mi wówczas roślin o oryginalnie ząbkowanych liściach, ciemnozielonych z wierzchu i z białawym nalotem od spodu, zaintrygowała mnie na tyle, że później zwracałam na nią uwagę, ilekroć mijałam ją po drodze. Wówczas rośliny miały około pół metra wysokości, rosły w zwartej gromadzie, więc wszystkie pięły się prosto w górę. Mniej więcej wtedy zaczęła się też moja przygoda z fotografowaniem roślin, ale dopiero jesienią, gdy łoboda wyrosła na 1,5 m i przybrała piękne różowawe, fioletowe i żółtawe odcienie, zrobiłam jej pierwsze zdjęcia.
Potem dostałam nowy aparat i tym bardziej chciałam wszystko sfotografować.
Począwszy od wiosny z dużym niepokojem wypatrywałam czy łoboda znów się pojawi. Wszak rosła tuż przy drodze na skraju Łąki Północnej, na którą przecież wjechał spychacz - zniszczył wiele roślin. Przyszli też robotnicy i ogrodzili teren pola oraz sporej części Łąki Północnej, który pewnie niedługo zostanie zabudowany. Na szczęście, część stanowiska łobody ocalała, a także wyrosła na ogrodzonym terenie (Łące Ogrodzonej), gdzie ją "wysiałam" oraz po drugiej stronie drogi na obrzeżach działki niczyjej, gdzie fotografowałam bodziszka albinosa i krwiściąg lekarski (niestety, jesienią działka stała się "czyjaś" i więcej nie będzie już tam dzikich roślin; są już fundamenty domu, a całe "zielsko" wyrwano i unicestwiono. A właśnie tam wyrosła łoboda o wysokości ponad 2,2 m).
Zatem, być może, i ta opowieść o łobodzie jest zapisem kronikarskim...
Przedstawiam zdjęcia, które wykonywałam okresowo. Można zobaczyć jak wyglądają maleńkie, wschodzące dopiero roślinki, jak zmieniają się i rosną w siłę. Jeśli gdzieś spotkasz je wiosną, pochyl się nad nimi i oszczędź je - nie jest to wcale gatunek u nas pospolity.

18 stycznia 2014

Dziki słonecznik topinambur


Tego lata słoneczniki pojawiły się w wielu odwiedzanych przeze mnie miejscach. Tak, wiem, zdążyłam już trochę o nich poczytać - są gatunkiem inwazyjnym. Na łące Północnej (obecnie Ogrodzonej) dwa lata temu widziałam zaledwie dwie rośliny, a następnego lata wyrosła cała kępa wysokich na 2,5 m słoneczników bulwiastych. Nie wiem czy wszystkie należą do tego samego gatunku - jedne miały niespełna metr, inne półtora, a jeszcze inne ponad 2,5 metra wysokości. Na jednym stanowisku kwiaty wyrastały na wysokich, prostych łodygach, gdzie indziej niższe, giętkie łodygi nieco się pokładały. Dopiero zagłębiając się w informacje o słoneczniku bulwiastym dowiedziałam się, że istnieją inne, choć podobne gatunki.
Myślę, że dokładne rozpoznanie nie jest teraz najważniejsze. Przecież mogę to dokładniej sprawdzić następnego lata...
O wiele ważniejsze (dla mnie) jest to, bym miała... dokąd i do czego wrócić.
 

11 stycznia 2014

Lepczyca - czepialska przytulia

Przytulia czepna, zwana lepczycą (Galium aparine L.) z rodziny marzanowatych.

Przytulia czepna czepia się wszystkiego, nawet gołej skóry. Początkowo (a było to wiosną) nie zwróciłam uwagi na zieloną kępę roślin, zajęta fotografowaniem żółtych kwiatów glistnika jaskółczego ziela, gdy nieoczekiwanie coś zaczęło się mnie "czepiać" :-). Spojrzałam zdziwiona i od razu się domyśliłam, że muszą być to młodziutkie przytulie czepne. Charakterystyczną cechą przytulii, których w Polsce występuje blisko 30 gatunków, są wąskie liście wyrastające w okółkach. Gdy zakwitną ich kwiaty mają kolor biały, zielonkawy lub żółty.
Ten gatunek przytulii spotkałam w dwóch miejscach - przy pewnej posesji naprzeciw Łąki Północnej oraz na Łące Niespodzianek (później także w Zaczarowanym Lesie).
Określanie miejsca, gdzie widziałam konkretne gatunki staje się dla mnie dość istotne. Nie tylko dlatego, że sfotografowanych roślin przybywa, ale też z powodu zachodzących zmian. Zanikają dzikie przypłocia, łąki zamieniają się w działki budowlane, a nieużytki są coraz bardziej zaśmiecone. Miejsca, które przez lata zmieniały się tylko pod wpływem pór roku, teraz stają się zupełnie obce, wyjałowione z naturalnego życia, uporządkowane, zurbanizowane, "ucywilizowane" i... smutnie bezduszne. Nudne.

6 stycznia 2014

Wspomnienie lata - bodziszek pirenejski

Bodziszek pirenejski (Geranium pyrenaicum Burm.) z r. bodziszkowatych

Trwa zima, na razie bezśnieżna i całkiem łagodna, ale wszystko jest bure, suche, bezbarwne - uśpione. Jestem już spragniona słońca, ciepłych długich dni, widoku rozbuchanej zieleni i kolorów.
Dziś wspominam późne lato, gdy spotkałam kwitnące bodziszki pirenejskie. Zdjęcia powstały w drugiej połowie września, właściwie u progu jesieni, ale patrząc na te różowofioletowe kwiatki spotkane zupełnie nieoczekiwanie, które wówczas sprawiły mi tyle radości - robi mi się cieplej, jaśniej i weselej. Do kalendarzowej wiosny pozostało dwa i pół miesiąca. Czekam na nią niecierpliwie.
 

3 stycznia 2014

Jemioła pospolita typowa z bliska


Latem Zapomniana Łąka jest jak forteca - zupełnie niedostępna. Zarośnięta wysokimi trawami i roślinami, ale przede wszystkim drzewami samosiejkami, potomkami drzew, którymi obsadzona była ciągnąca się wzdłuż niej droga. Pomimo tego, że droga ta jest od wielu lat dość ruchliwa, Zapomniana Łąka rządzi się swymi prawami i broni zawzięcie przed intruzami próbującymi poznać jej tajemnice. Przez całe lato zostawiłam ją więc w spokoju razem z jej zwierzętami i ptactwem (wczesną wiosną spłoszyłam niechcący bażanta i zająca), którym daje schronienie.
Teraz w czasie zimowego letargu, korzystając z ładnej pogody wybrałam się tam ponownie. Nie, nie dotarłam do barwinka, by zobaczyć czy jego liście naprawdę pozostały zielone. Zatrzymała mnie jemioła, którą znalazłam na ziemi. Nie mam pojęcia czy to dzieło Ksawerego (huraganu), czy może jakiś śmiałek wdrapał się na wysokie topole i odłamał gałęzie, na których wyrosła jemioła, by później je zebrać (nie wszystkie!) i sprzedać.
Znalazłam trzy gałęzie, na których wyrosła jemioła, w tym jedną wyraźnie przywiędłą. O dziwo, w pobliżu leżało powalone nieduże drzewko (podniosłam je, ale widocznie korzenie były obluzowane, bo traciło równowagę; poza tym nie wyglądało na uszkodzone) o wysokości ok. 1,5 m. Na jego dolnej gałęzi na wysokości najwyżej 0,5 m od ziemi również wyrosła całkiem okazała jemioła. Bardzo mnie to zdziwiło - nigdy wcześniej nie spotkałam jemioły rosnącej tak nisko i to w dodatku wyrastającej od... dolnej strony tej gałęzi. Być może drzewko od dawna jakoś funkcjonowało właśnie w tej pozycji leżącej, a ja mylnie sądziłam, że zostało przewrócone.
Jakakolwiek była przyczyna znalezienia się jemioły na ziemi, wykorzystałam okazję, by ją sfotografować. Nie jest to ta sama jemioła, którą pokazywałam wiosną - tamte kule wyrosły na innych drzewach, choć prawdopodobnie jest to ten sam gatunek, jemioła pospolita typowa, jeden z trzech podgatunków występujących w Polsce.

"Owoce" jemioły pospolitej dojrzewają późną jesienią i wczesną zimą. Stanowią pożywienie ptaków, które przyczyniają się do rozprzestrzeniania rośliny, ale tylko jemiołuszki i paszkoty połykają całe "owoce" umożliwiając rozprzestrzenianie roślin na większe odległości
Jemioła pospolita, podgatunek jemioła pospolita typowa (Viscum album L. ssp. album) rośnie na drzewach liściastych

1 stycznia 2014

Niełupki starca zwyczajnego

Starzec zwyczajny

Starzec zwyczajny, o ile zima jest bezśnieżna, potrafi kwitnąć nawet przez cały rok. Mimo, iż jest zaliczany do chwastów i to dość uciążliwych, ja spotkałam go tylko na Przypłociu. I kiedy w lipcu to miejsce zostało doszczętnie ogołocone (czytaj: odchwaszczone, oczyszczone) ze zdobiących je dziko rosnących roślin, sądziłam, że raczej go już nie spotkam. Kiedy jednak odkryłam stanowisko bodziszka pirenejskiego, w pobliżu którego rosły także bieńce oraz trochę lucerny i nacieszyłam oko (i obiektyw aparatu) ich widokiem, zaczęłam rozglądać się za innymi roślinami. Ku swemu zaskoczeniu, nieopodal znalazłam kilka całkiem dorodnych okazów starca zwyczajnego. Rosły pojedynczo na brązowej, mało gościnnej (gliniastej?) ziemi, którą inne rośliny jakoś pogardziły.
Pod koniec października trafiła się okazja do sfotografowania przekwitłych kwiatostanów oraz owoców starca zwyczajnego.