Dotąd jeszcze nigdy nie byłam tak wcześnie w Moim Lesie, oczywiście z aparatem fotograficznym. Spotkałam kilka motyli i innych owadów, a także małe, często jeszcze uśpione rozetki roślin, słyszałam trzaski otwierających się pod wpływem ciepła szyszek sosen - niby nic takiego, a jednak czuło się już wiosnę. Mrówki i małe chrząszcze licznie przemierzały trasy między roślinami w takim tempie, że nie sposób było je sfotografować. Ale warto było je śledzić, pochylić się nisko nad ziemią i zobaczyć co się tam dzieje. Tak znalazłam wiosnówkę pospolitą - przyznaję, zobaczyłam ją po raz pierwszy w życiu. Maleńkie toto, odstające od ziemi na ledwie kilka centymetrów. Na tle piaszczystej łachy malutkie kwiaty wiosnówki wyglądały jak biała mgiełka na czerwonawym tle rozetek listków.
Nim odszukałam nazwę gatunkową tej roślinki domyśliłam się, że należy do rodziny kapustowatych. Przecież jej kwiatki bardzo przypominają np. pyleńca. No i te tworzące się łuszczynki (owoce) w kwiatostanach, które ledwo przekwitły. Gdy zajrzałam do spisu roślin z rodziny kapustowatych po chwili moją uwagę zwróciła nazwa "wiosnówka". Przecież to maleństwo kwitnie w najlepsze u progu wiosny, czyż nie powinno się więc tak wiosennie nazywać? No i trafiłam!
![]() |
| Wiosnówka pospolita (Erophila verna (L.) Chevall.) z rodziny kapustowatych. Roślinki, które spotkałam miały nie więcej niż 7-8 cm wysokości. |

















