17 kwietnia 2014

Rozchodnik budzi się zielono

Niedaleko Przypłocia znajduje się inne miejsce, gdzie także rośnie sporo roślin, mimo, że warunki do życia są tam trudniejsze, a to ze względu na rodzaj podłoża. Są to... betonowe płyty oraz tory, po których kilka razy dziennie przejeżdża spalinowóz - sam lub z jednym wagonem. Miejsce to nazwałam Torowiskiem, ale określenie to dotyczy także najbliższej okolicy torów, w tym owych betonowych płyt. 
Jedną z roślin z Torowiska jest rozchodnik ostry. Kiedy zakwitł na początku lata nazwałam go złocistą kometą, która zabłysła pośród betonu, a później zniknęła bez śladu (zobacz). Parę dni temu poszłam sprawdzić czy rozchodnik już się obudził i czy pozwoli mi się odnaleźć. Pozwolił - przywitał mnie regularną kępą symetrycznych zielonych gwiazdek. Rozpoznałam go od razu, choć trochę chował się pośród suchych traw. Był w towarzystwie ślimaka. Czyżby ten obżerał mu liście? Ślimak musi mieć dziwne upodobania, bo liście tej byliny mają gorzki smak. Gdy odsłoniłam kępę, ślimak zsunął się dyskretnie na bok, by nie przeszkadzać mi w podziwianiu rozchodnika, któremu urządziłam małą sesję zdjęciową.

Rozchodnik ostry (Sedum acre L.) z rodziny gruboszowatych (Crassulaceae). Jego liście są krótkie, grube, jajowate, górą spłaszczone i zwężające się od nasady ku wierzchołkowi. Mają długość do 4 mm, ustawione są dość gęsto na niekwitnących pędach.
Rozchodnik ostry (Sedum acre L.) z rodziny gruboszowatych (Crassulaceae) rośnie w miejscach słonecznych i suchych. Gleba nie ma większego znaczenia, jednak preferuje podłoże piaszczyste.

15 kwietnia 2014

Kłosy zarodniowe skrzypu polnego


Skoro już dowiedziałam się jak wygląda pęd (i kłos) zarodnionośny skrzypu wybrałam się Na Łąkę Niespodzianek, gdzie w ubiegłym roku widziałam dużo tych roślin, z zamiarem wypatrzenia owych pędów pośród zarośli. Nie było łatwo, jego miejsca były mocno zarośnięte, ale nie poddawałam się. W końcu udało się - znalazłam ich około dziesięciu.
Miałam rację zakładając, że gotowy kłos wyrasta z ziemi, a później pęd się wydłuża unosząc go coraz wyżej. Kłosy są podobne, jednak każdy wygląda trochę inaczej, w zależności od fazy rozwoju, a może i miejsca, z którego wyrasta. Długość kłosów wahała się od 2 do 4 cm, a wysokość całych pędów od kilku do 20 cm.
 

14 kwietnia 2014

Skrzypu polnego pęd zarodnionośny


Na pierwszy rzut oka wyglądał jak rachityczny pęd jakiejś samosiejki - blady, żółtawy, niepozorny na tle niemal nagiej ziemi. Wystawał najwyżej na 15 cm. Zwróciłam jednak uwagę na jego dość grubą "łodygę" i dziwny podłużny pąk na szczycie. Co to? - zastanawiałam się przez chwilkę dotykając dziwnej niby-szyszki, która nie okazała się być zawiązkiem liści. Przemknęła mi nawet myśl o jakimś grzybie, ale jeden rzut oka na ową łodygę wystarczył - to pęd zarodnionośny skrzypu polnego. Nigdy jeszcze go nie widziałam.
Wypatrywałam go dwukrotnie na Łące Niespodzianek w miejscach, gdzie w ubiegłym roku widziałam zielone pędy płonne. A tu, proszę! Pęd zarodnionośny skrzypu polnego wyrósł sobie na Przypłociu!
Zdjęcia mają charakter poznawczy - pęd był blady, żółtawy, ale z charakterystycznymi czarno zakończonymi ząbkami (to liście skrzypu!). Kłos zarodnionośny również jasny - czerwonawy, na szczycie ubrudzony ziemią. To chyba pozostałość kiełkowania - pewnie częściowo ukształtowany kłos wyrasta z ziemi, później rozwija się i dojrzewa na coraz bardziej wydłużającym się pędzie.

Kłos zarodnionośny skrzypu polnego (Equisetum arvense) to gęste skupienie drobnych liści zarodniowych (sporofilów) na szczycie pędu mające postać szyszkowatego kłosa.  (fot. 11 kwietnia)
Pęd zarodniowy skrzypu polnego (Equisetum arvense) osiąga wysokość od 10 do 30 cm. Średnica pędu wynosi 2-6 mm.

12 kwietnia 2014

Rzeżucha włochata. I słusznie!

Roślinkę tę fotografowałam w tym i ubiegłym roku, lecz dotąd nie udawało mi się trafnie określić jej gatunku. Mylne tropy prowadziły do rzeżuszki (alpejskiej), rzeżuchy łąkowej czy gęsiówki. A jest to rzeżucha włochata, raczej rzadko spotykana w naszym kraju. Za to na Przedpłociu rośnie sobie w najlepsze. Czy to nie wspaniałe, że takie perełki można znaleźć niemal pod stopami?
Podobno łacińska nazwa tej rośliny (Cardamine hirsuta L.) nie jest zbyt trafna - w rzeczywistości nie jest ona ani szorstka, ani zbyt włochata. Jednak wydaje mi się, że gdy Karol Linneusz opisywał ją swym dziele "Species Plantarum" (opublikowanym w 1753 r.), dostrzegł w niej coś, co skłoniło go do określenia jej jako "włochatą". Przyglądając się jej (i fotografując) wczoraj, właśnie coś takiego przyszło mi myśl. Ale po kolei. Kolejne zdjęcia przedstawiają w miarę chronologiczny wygląd tej niewielkiej roślinki.
Pierwsze dwa zdjęcia pochodzą z ubiegłego roku (16 kwietnia, ale wtedy wiosna przyszła bardzo późno) - to rośliny w dość wczesnej fazie rozwoju:
 
Rzeżucha włochata (Cardamine hirsuta L.) synonim rz. czteropręcikowa - gatunek niewielkiej rośliny z rodziny kapustowatych (Brassicaceae).
 

8 kwietnia 2014

Wschodzące gwiazdy sezonu

Z każdym dniem wszystko się zmienia. Zwłaszcza z dniem ciepłym i słonecznym. Co było tydzień temu dziś wygląda już inaczej. Dlatego śpieszę z relacją fotograficzną - jak wyglądają różne rośliny, gdy ogrzane promieniami słońca wypuściły pierwsze zielone liście, a niektóre zdążyły już zakwitnąć. Zdaję sobie sprawę, że wiele z nich już się zmieniło - podrosły i okrzepły. Ale właśnie dlatego, że już, bądź za chwilę zmienią się "nie do poznania", odnotowuję ich przebudzenia.

Oto, jeśli się nie mylę, rogownica pospolita. Zaczęła kwitnąć już przynajmniej tydzień temu, choć "powinna" dopiero od maja. Nie miałam pojęcia, że kwiaty wyrastają z kępki liści o takim (innym niż na łodygach) kształcie. No chyba, że się mylę...

Rogownica pospolita (Cerastium holosteoides Fr. em. Hyl.) z rodziny goździkowatych - rozkwitający pąk kwiatowy

6 kwietnia 2014

Nawłoć w czterech porach roku


Nawłoć zakwita w sierpniu zwiastując przesilenie lata i nadchodzącą (złotą!) jesień. Zieleń łąk zabarwia się na żółto. Nad wysokimi trawami górują złociste pióropusze. Najczęściej jest to nawłoć późna lub kanadyjska. Obie rośliny osiągają znaczne rozmiary i są do siebie dość podobne. Oczywiście, jest kilka różnic charakteryzujących te gatunki, jednak w sąsiedztwie obu mogą tworzyć się mieszańce. Dziś nie będę zaprzątać sobie głowy odgadywaniem gatunków na podstawie zdjęć - zamierzam przyłożyć się do tego w nadchodzącym sezonie i, być może, za jakiś czas odpowiednio opiszę zamieszczone tu fotografie. Tym razem chcę pokazać te okazałe i ozdobne rośliny, o których krążą skrajne opinie (że są inwazyjne, trujące, że mają właściwości lecznicze i magiczne, są cennym źródłem pokarmu owadów itd.) - jak wyglądają latem, jesienią, zimą i wiosną.

Nawłoć - fot. 29 sierpnia

31 marca 2014

Scilla z Lazurowej Krainy

Tym razem chcę pokazać dziko rosnącą cebulicę syberyjską, którą usłany jest spory fragment Łąki Niespodzianek jako choćby skrawek morza tych wiosennych kwiatów. Kwitnie tak pięknie i w takiej obfitości, że nie mogę się oprzeć, by jeszcze raz jej nie zaprezentować. Zwłaszcza, że czas jej panowania trwa krótko, a miejsce które zajmuje, wkrótce przysłoni gęste listowie lilaka. Być może piękna Scilla siberica zakwitła tutaj po raz ostatni, a Łąka Niespodzianek jeszcze tylko ten jeden raz budzi się do życia...
Widziałam cebulicę uwięzioną w ogródku - rosła ściśnięta w grzecznych kępkach, kwiatek przy kwiatku, bez wyrazu - prawie jej nie rozpoznałam. To zupełnie nie to samo!

Cebulica syberyjska (Scilla siberica)
Cebulica syberyjska (Scilla siberica)

29 marca 2014

Kurdybankowy dzieciniec


Widząc maleńkie kępki tych roślin o dość charakterystycznych kwiatach od razu pomyślałam, że to młodziutki bluszczyk kurdybanek. Dopiero wschodzi (a już kwitnie!), więc jeszcze nie wykształcił łodyg. Sfotografowałam go na Przedpłociu, a właściwie po drugiej stronie ogrodzenia. Tutaj wspomnę, że kilka dni temu zagadnął mnie właściciel posesji, a gdy wyjaśniłam mu, że fotografuję dziko rosnące rośliny, które właściwie zanikają - pozwolił mi także fotografować na terenie swojej posesji i, co najważniejsze, zgodził się nie niszczyć (plewić) roślin rosnących na Przypłociu. To dla mnie wielka pociecha, gdyż niedługo może się okazać, że nie będzie gdzie i czego fotografować.
    Rabatka i pas ziemi, na którym rósł rdest plamisty zostały ogołocone, o Zapomnianej Łące ktoś sobie przypomniał i trwa wycinka drzew i zarośli(!), dwie parcele (od "zawsze" będące nieużytkami) są zabudowywane, Łąka Niespodzianek została wystawiona na sprzedaż, na Łące Północnej pewnie niewiele już wyrośnie (gdy ruszy budowa, stanie się drogą dojazdową...). Cywilizacja wkracza także do Mojego Lasu! Suchą Łąkę ktoś oferuje jako działki budowlane, a poprzez brzozowy zagajnik, w którym rosną osobliwe sosny kandelabrowe zrobiono przecinkę i poprowadzono linię wysokiego napięcia.
Zrobiło się ciepło i wszyscy wzięli się za wiosenne porządki - niszcząc, wyrywając i plewiąc. Dobrze, że choć na jakiś (jaki?) czas będę miała do dyspozycji Przedpłocie i Zapłocie :-).
Wracając do kurdybanku - dotąd nie znalazłam zdjęć tak młodziutkich okazów, więc na wszelki wypadek przejrzałam listę roślin z rodziny jasnotowatych. Jednak wszystko wskazuje na to, że się nie pomyliłam. Oto bluszczyk kurdybanek w wersji "przedszkolnej" :-)

Bluszczyk kurdybanek (Glechoma hederacea L.) z rodziny jasnotowatych. Inne nazwy tej rośliny: bluszczyk ziemny, kurdybanek, obłożnik.
Kurdybanek (Glechoma hederacea L.) kwitnie od kwietnia do lipca, często ponownie jesienią. Jak widać ten zakwitł już w marcu  (fot. 28 marca)

27 marca 2014

Lazurowa Scilla siberica


Idąc na Łąkę Niespodzianek nie spodziewałam się niczego specjalnego. Po prostu chciałam odwiedzić miesiącznicę roczną oraz sprawdzić co wyrosło z liści, które przypominały liście tulipanów, a inne... szczypiorek. Ale tak naprawdę poszłam zobaczyć czy Łąka nadal jest. Wszystko wokół mnie się zmienia, znikają parcele od niepamiętnych czasów pozostawione same sobie, giną rośliny, które dotąd tam się rozwijały. Nieubłagana cywilizacja. Na szczęście już z daleka zobaczyłam żółtą tabliczkę - zatem parcela dotąd nie znalazła kupca. To źle, że dni łąki są policzone i kiedyś zostanie zabudowana, ale dobrze, że jeszcze nie jest sprzedana, nietknięta, cudownie pozostawiona sama sobie.
Brak mi słów, by opisać co zobaczyłam. Lazurowe morze! Pośród zeschłych liści i nagich drzew, które latem tworzą ścianę nie do przebycia - setki małych niebieskich parasolek okolonych żywozielonymi szabelkami.
Dziś tylko skrawki tego morza, małe kropelki.

Cebulica syberyjska (Scilla siberica)
Cebulica syberyjska (Scilla siberica)

26 marca 2014

Chroszcz nagołodygowy

Chroszcz nagołodygowy (Teesdalia nudicaulis R.Br.)

W Moim Lesie, gdzie ziemia jest zawsze sucha nawet tuż po deszczu, znalazłam chroszcz nagołodygowy. Sfotografowałam kilka tych roślin w ubiegłym roku - na początku i tuż po połowie maja. Długo nie miałam pojęcia jak się nazywa, zwłaszcza, że później gdzieś zniknęła, a jej miejsce zajęły inne rośliny. Jej łuszczynki zdradzały pochodzenie (rodzina kapustowatych), a ponieważ w ciągu lata spotykałam sporo pyleńców, zaczęłam podejrzewać, że sfotografowane wówczas rośliny to młode pyleńce, albo... taszniki.
Chroszcz. W życiu nie słyszałam takiej nazwy, ale teraz zapamiętam ją dobrze (przyda się do położenia scrabbla, przy małej pomocy litery "z" lub "r", a może i "o"  :-) ). Na szczęście zrobiłam zdjęcie charakterystycznej rozety liści odziomkowych i właśnie po niej trafiłam na właściwy trop.
Okazy, które spotkałam miały od 8 do 20 cm wysokości, zatem, jak najbardziej, mieściły się w normie. Bardzo spodobały mi się łuszczynki chroszczu - żywo zielone z wyraźną brązowawą obwódką. Kwiaty też niczego sobie, choć na tle nagiej ziemi wypadły dość smętnie.

Chroszcz nagołodygowy (Teesdalia nudicaulis R.Br.) z rodziny kapustowatych. W Polsce występuje tylko na niżu. Jest wskaźnikiem ubogich, piaszczystych gleb.

25 marca 2014

Przetacznik blady

Roślinki te sfotografowałam przypadkiem, także w połowie kwietnia ubiegłego roku. Rosły pośród innych przetaczników na nieco ocienionym fragmencie trawnika Na Drugim Końcu Miasta. Tamte były niebieściutkie i już z daleka przyciągnęły moją uwagę, te zaś rosły pomiędzy nimi - niemal białe, w odcieniu różowego lub fioletowego, o delikatnie prążkowanych płatkach. Kiedy już je dostrzegłam, zwróciłam uwagę na ich jasnozieloną barwę listków. Oto przetacznik (kolejne maleństwo), prawdopodobnie przetacznik blady (gatunek bardzo podobny do bluszczykowego i niestety, słabo opisany) o dość charakterystycznych listkach. Małe kwiaty, duży kłopot - to dla mnie żadna nowość  :-) . Przetacznik blady nie jest zaliczany do chwastów - trochę szkoda, bo być może wówczas opis botaniczny byłby pełniejszy (ale coś jednak znalazłam).

Przetacznik blady (Veronica sublobata M. A. Fisch.) - gatunek rośliny należący do rodziny babkowatych.

23 marca 2014

Barczysty pluskwiak - borczyniec owocowy

Borczyniec owocowy (Carpocoris fuscispinus) - 21 marca

Pomarańczowy pluskwiak ni stąd ni zowąd wylądował na mojej ręce w czasie, gdy leżąc na  ziemi, próbowałam fotografować mech. Zaskoczył mnie, więc odruchowo strząsnęłam go. Spadł na rozłożoną na ziemi bluzę, ale szybko się otrząsnął i zaczął spacerować. Prawdopodobnie był nieco wytrącony z równowagi - nie złożył skrzydełek do końca, jakby liczył się z opcją nagłej ucieczki. Jednak przez jakieś dwie minuty mogłam go w miarę spokojnie fotografować. Dreptał to tu, to tam ostrzegawczo rozsuwając pokrywy skrzydeł. Chwilami było widać szparkę między jego przedpleczem a śródtułowiem, tak się stroszył. A może obawiał się własnego cienia?
Byłam tak zaaferowana fotografowaniem mojego gościa, że dopiero podczas oglądania zdjęć w powiększeniu, zobaczyłam i dotarło do mnie co on mi narobił!