Nim dotarłam do dworca kolejowego, zapadła już ciemność. Wcale nie musiałam tamtędy przechodzić, ale już z daleka gigantyczny "chlebak" wabił mnie zmieniającymi się kolorami. Ulicą Roosevelta, wzdłuż Targów Poznańskich dotarłam do przejścia dla pieszych, by przedostać się do Mostu Dworcowego i przemierzyć kilkadziesiąt metrów równolegle do budynku Dworca Poznań.
Nie zastanawiałam się nad tym czy jest on ładny i funkcjonalny, i czy słusznie otrzymał nagrodę Makabryły, bowiem dość nieoczekiwanie uległam magii chwili, a w rezultacie - krótkiemu fotoszaleństwu.
Oto dworzec Poznań Główny oraz centrum handlowe Poznań City Center w moim obiektywie. Nie rozstrzygnęłam jeszcze, kto bardziej był szalony - mój aparat czy ja?
Niech będzie, że ja. W końcu i tak prawie zawsze i wszędzie aparat noszę przy sobie, więc w dużej mierze jest on częścią mnie. A nic nie poradzę na swój nieposkromiony apetyt na kolory.
![]() |
| Wejście na Dworzec Główny od strony Mostu Dworcowego. W pośpiechu mijali mnie ludzie zdążający na swój pociąg. |
















