13 listopada 2018

List_opadowo na Dębinie

Przy tak pięknej pogodzie warto celebrować każdą wolną chwilę na świeżym powietrzu. Święto Niepodległości uczciłam wycieczką rowerową do Lasu Dębińskiego. Tym razem zabrałam aparat z obiektywem Pentacon 2.8/29, który ma dobre światło i ogniskową najbardziej zbliżoną do popsutego obiektywu kitowego. Miałam ochotę zrobić trochę jesiennych pejzażyków.
Pod zdjęciami garść ciekawych informacji o życiu, starzeniu i opadaniu... liści.

Mostek pomiędzy Stawami Dębowym i Grundela w Parku Dębińskim w Poznaniu

12 listopada 2018

O fruczakach gołąbkach i wiesiołku powabnym

Spotkać fruczaka gołąbka, który, gdy usiądzie, wygląda jak ćma, a kiedy fruwa, przypomina kolibra - to nadal wielka gratka. Możliwe jednak, że za jakiś czas (w związku z ocieplaniem się klimatu) motyle te staną się całkiem powszechne, a nawet znajdą sposób, by u nas przezimować. Bo na razie fruczaki podobno tylko do nas przylatują z południa Europy, składają jednak jaja i od lipca możemy obserwować drugie pokolenie koliberków.
Czy uwierzycie, jeśli powiem, że wybrałam się do Grecji chyba głównie po to, by ratować życie fruczaków gołąbków?! Pewnie, że byłoby dziwne, gdybym się przy tym upierała, a jednak... około 150 razy uwalniałam te motylki ze śmiertelnej pułapki. Czy uratowałam ich właśnie tyle? Wątpię, gdyż były tak łakome, że prawdopodobnie wiele z nich ponownie popełniało ten sam błąd.

Popatrzcie - czy często można spotkać taki widok? Fruczak gołąbek, znany też jako dłużniec gwiaździk, siedzący na kwiatku w zupełnym bezruchu?? Przecież to niesłychane, nienormalne, prawda? A jednak wielokrotnie to widziałam.

fruczak gołąbek Macroglossum stellatarum

9 listopada 2018

Smutek w złotą godzinę

Czy ktoś pamięta taki listopad? Choć jest pogodnie i nadzwyczaj ciepło, liście opadają - nic nie powstrzyma złotych strug. Jeszcze w dniu Wszystkich Świętych drzewa zdawały się być "kompletne", mimo, że ziemia usłana była liśćmi. W ciągu tygodnia nastąpiły szybkie zmiany. Wiele drzew całkowicie pozbyło się liści, lecz mimo to złotojesiennych kolorów nie brakuje. Wczorajszego popołudnia chwyciłam aparat (po wielu dniach bezczynności), by sfotografować resztki jesiennego kolorytu.
Słońce chyliło się ku zachodowi - zbliżała się złota godzina...


3 listopada 2018

Róża 'Mein Munchen'

Lubię róże ogniście czerwone - niezawodnie przykuwają wzrok i dodają energii. Na rozkwit Mein Munchen dość długo przyszło mi czekać. Pierwsze zdjęcia zrobiłam 24 lipca, a więc półtora miesiąca po tym, gdy regularnie zaczęłam zaglądać do różanki. Ostatnie kadry powstały 10 października i, jak, widać, Mein Munchen miała się bardzo dobrze.
Jest to piękna, efektowna, wręcz szlachetna róża, jednak tuż obok rośnie inna odmiana o pomarańczowoczerwonych kwiatach, która równie (nie, bardziej!) mi się podoba.

róża Mein Munchen Anne Cocker

31 października 2018

Tawuła Thunberga

Tak wiele jest gatunków tawuł, że ich rozróżnianie, zwłaszcza tych kwitnących na biało, wydawało mi się niemożliwe. Z nazwą "tawuła Thunberga" zetknęłam się niejednokrotnie, ale ani opisy, ani zdjęcia, nie dawały mi wyraźnego punktu zaczepienia.
Z pomocą przyszła mi więc natura - dwa krzewy rosnące w Botaniku, którym mogłam przyglądać się do woli. Teraz nareszcie mogę opisać te rośliny własnymi słowami, oczywiście, na podstawie tego, co zaobserwowałam :-)
Cieniutkie pędy (w porównaniu do tawuł spotykanych na skwerach i w parkach) wdzięcznie obsypane śnieżnobiałymi kwiatkami. Ten kto spodziewałby się takich (jak TUTAJ) girland, strug i kaskad, do jakich ja się przyzwyczaiłam (dzięki zieleni miejskiej), może poczuć lekki zawód. Kwiaty tej tawuły wyrastają bowiem trochę nieregularnie i nie jest ich AŻ tak wiele, są za to pełne świeżości, wdzięku i prostoty! Pędy długie i sprężyste, nie sprawiają wrażenia obciążonych. W czasie kwitnienia pąki liściowe dopiero się rozwijały. W pełni ulistniony krzew nadal pozostawał ażurowy, liście wąskie i dość długie, takie mini wierzbowe. Ich wygląd mnie zaskoczył, a jednocześnie zapadł w pamięci jako znak rozpoznawczy tego gatunku.
Kwitnące krzewy fotografowałam 17 i 25 kwietnia.


28 października 2018

Róża 'Snow Ballet'

Wielopłatkowe białe kwiaty, niczym miseczki bitej śmietany porozstawiane pomiędzy bujnie ulistnionymi pędami (przy czym listki są drobne i kształtne), wyglądały bardzo estetycznie i wręcz... apetycznie. To najniższa z zaledwie trzech odmian róż o białych kwiatach, które sfotografowałam (3 września) w poznańskim Ogrodzie botanicznym.


21 października 2018

Różanka w poznańskim Botaniku

Na próżno szukałam szczegółowych opisów wyglądu poznańskiego Ogrodu botanicznego, a przede wszystkim Różanki, w której tego roku spędziłam sporo czasu, podziwiając i fotografując kwiaty róż (oczywiście w celach dokumentacyjnych, jakże by inaczej!). Niestety, opisy, jeśli w ogóle istnieją, to są bardzo ubogie, a o Różance nie wspomina nawet Wikipedia.
Odnowiona kilka lat temu poznańska Różanka ma kształt połówki plastra pomarańczy. Pośrodku długości "cząstek" biegnie dodatkowa półkolista ścieżka). W tak utworzonych kwaterach posadzono kilka tysięcy krzewów róż z ponad dwudziestu odmian (25-30), których, być może, będzie przybywać. Są one pogrupowane kolorystycznie od białych, poprzez różne odcienie żółtych, różowych do czerwonych. Od czasu do czasu fotografowałam fragment Różanki i tak oto nazbierało mi się trochę kadrów, które częściowo ilustrują wygląd tego miejsca.

Ogród botaniczny Poznań różanka

19 października 2018

Długosz królewski

Kiedy ujrzałam te młode, bo niewielkie jeszcze, rośliny o symetrycznych, sztywnych i wyprostowanych liściach przypominających(!) liście paproci, pomyślałam o pawim ogonie oraz królewskim dostojeństwie tego ptaka. Uważam, że długosz królewski w pełni zasługuje na swój przydomek. Liście mają intensywny jasnozielony kolor, a pośród nich wyrasta coś na podobieństwo kwiatostanu (tu przyszedł mi na myśl... szczaw). Te sporofilostany zmyliły mnie do tego stopnia, że odczułam pewne zaskoczenie dowiadując się, iż ta zagadkowa, a przy tym urodziwa roślina, jednak jest paprocią!

długosz królewski Osmunda regalis
22 maja

15 października 2018

Róża 'Sedana'

"Korona kwiatu róży zwykle jest 5-płatkowa (...), a u odmian hodowlanych bywa do 15 okółków płatków powstałych w wyniku przekształcenia części okółków pręcików w płatki" - przeczytałam kiedyś w Wikipedii. Nie wiem czy owo przekształcanie jest jakimś nieskończonym procesem, ale w kwiatach odmiany Sedana szczególnie zwróciło moją uwagę - do części pręcików niemal zawsze był przyczepiony jakby zalążek płatka.
Sedanę zaczęłam fotografować późno, bo począwszy od ostatniej dekady sierpnia. Ta niewielka róża zwabiła mnie wówczas swymi wielbarwnymi kwiatami w jasnych, ciepłych i miłych dla oka odcieniach, zaakcentowanych jasnoczerwonymi pąkami licznie rozwijających się kwiatów. Nie wiem jak obficie kwitła, zanim ją spostrzegłam, ale w drugiej połowie sierpnia i wrześniu miała mnóstwo kwiatów. Na początku października było ich niewiele, ale możliwe, że Sedana nabierała "oddechu" przed jeszcze jednym, jesiennym zakwitnięciem.


11 października 2018

Sosny z Kassandry

Są inne niż nasze, lecz choć wyraźnie różniły się między sobą - wielkością, pokrojem, barwą i długością igieł, ja wszystkie nazywałam piniami. Część z nich (a może wszystkie?) z pewnością nimi jest (pinia to jeden z  gatunków sosny), lecz gdy wróciłam do domu z greckich wakacji i zaczęłam wertować Internet, pojawiły się wątpliwości. Według opisu gatunku, do sosny pinii podobna jest sosna nadmorska i czarna, choć ich wizerunki na zdjęciach, moim zdaniem, tego nie potwierdzają. Z kolei moja wiedza i doświadczenie są zbyt skromne, by ocenić czy wszystkie drzewa, których zdjęcia przedstawiam, są wyłącznie piniami. W tej sytuacji przychodzi mi do głowy tylko jedno sensowne rozwiązanie - powtórzyć ekspedycję i dogłębnie zbadać temat!! Nie szkodzi, że zajęłoby to sporo czasu ;-D
Eh, i już tęsknię do widoku ich charakterystycznych sylwetek, długich i niekłujących igieł, często o barwie jasnozielonej z domieszką żółci, przyjemnego cienia, jaki dawały. Jedne niskie z szeroką, parasolowatą koroną, inne wyższe z pniem dość prostym, albo przeciwnie - mocno wykręconym. A wszystkie malownicze. Zresztą, sami zobaczcie.


4 października 2018

Róża czerwonawa

W czasie kwitnienia liście mają niebieskawy odcień, a kwiaty są różowo-białe. To nie od ich koloru wzięło się określenie "czerwonawa". Spójrzcie na owoce.
Planowałam rozpocząć cykl wpisów o różach inaczej, jednak po powrocie z wakacji (gdy nie wiadomo za co się chwycić) sięgam po wcześniej przygotowane zdjęcia i opis róży czerwonawej. W gruncie rzeczy, kolejność przedstawiania gatunków i odmian róż, które sfotografowałam w poznańskim Ogrodzie Botanicznym nie ma znaczenia. Jeśli już, raczej powinnam zastanowić się nad tym, czy starczy mi determinacji, by ten wieloodcinkowy cykl zrealizować. Jakoś tak opadają mi pióra - moje "dziecko" jest takie przeciętne, nijakie, niewarte zainteresowania... Tak więc chwilami przestaje mi się chcieć poświęcać mu czas.


11 września 2018

Dzwonek piramidalny

Rosnąc w sporym zacienieniu, również kwitł obficie i nawet nieco dłużej niż w pełnym słońcu. Jednak pędy kwiatowe tego dzwonka piramidalnego uginały się pod ciężarem licznych kwiatów, a zwykle są sztywne i wyprostowane. Kilkanaście dni później, po tym, gdy po raz pierwszy zobaczyłam tę roślinę w Botaniku, rozpoznałam ją również w czyimś ogrodzie - po licznych jasnobłękitnych kwiatach.
Na moich zdjęciach ich barwa jest trochę... zróżnicowana. W dużej mierze przyczyniło się do tego zastane światło, jednak wiem, że to kiepska wymówka. Dzwonka piramidalnego fotografowałam 20 i 24 lipca. Chyba szkoda, że nie trochę wcześniej. Niestety, pomimo częstych odwiedzin, nie jestem w stanie zajrzeć na czas do wszystkich zakamarków Ogrodu.

Dzwonek piramidalny Campanula pyramidalis

3 września 2018

Ruta zwyczajna

Pochodząca z południa Europy, ruta zwyczajna, lubi dużo słońca, ale to niewielkie stanowisko roślin znajdowało się w półcieniu, w Ogrodzie Botanicznym. Tym razem wcale nie kwiaty, zresztą bardzo drobne i nieliczne (może ze względu na zbyt małą ilość światła?), przykuły moją uwagę, lecz fantazyjnie ukształtowane liście. Ciekawa jestem czy zainspirowały kogoś do stworzenia motywu dekoracyjnego?


30 sierpnia 2018

W starym parku

Miło spędziłam dzień na miejskiej plaży utworzonej przy starym parku. Był piknik i czytanie, rozmowy i sjesta, aż nadszedł czas powrotu. Wówczas dopiero zauważyłam, że ciemna dotąd ściana drzew rozbłysła światłem chylącego się ku zachodowi słońca. Chwyciłam aparat (dotąd leżący odłogiem) i ruszyłam w pogoń za złotymi wstęgami.

Park Szelągowski w Poznaniu

27 sierpnia 2018

Akant miękki

Wreszcie wiem jak wygląda akant, roślina, której liście w postaci motywów dekoracyjnych pojawiały się na różnych elementach architektonicznych (w pamięci najbardziej utkwiły mi kolumny korynckie). Rzeczywiście, liście mają ciekawy kształt, ale mnie, jak zwykle, najbardziej zainteresowały kwiaty.
Piękne akanty fotografowałam 15 i 26 czerwca oraz 9 lipca (owoce).


24 sierpnia 2018

Berberys 'Profesor Sękowski'

Minęło już półtora roku odkąd "krążę" wokół tego berberysu, a jak dotąd, jakoś przegapiłam wiosenne (czerwonawe) i jesienne (czerwonopomarańczowe) liście. Zaczęło się od zeszłorocznego pstrykania wszelkich pąków u progu wiosny. Później, w połowie maja, oniemiałam na widok żółtych girland. Zdjęcia przeleżały cały rok ponieważ, odszukawszy informacje na temat berberysu 'Profesor Sękowski', stwierdziłam, że brakuje mi zdjęć liści z żółtymi obwódkami. Zdziwił się ten (ja!), kto ich wypatrywał - owszem, pojawiły się nawet w lipcu, ale dość nielicznie, ciut mało charakterystycznie, jak na oko laika. Owe obwódki widziałam przecież i w ubiegłym roku, wzięłam jej jednak za oznaki jesiennego żółknięcia liści :-)
Jestem pewna, że widziałam cały szpaler tych krzewów w parku, który odwiedzałam ubiegłego lata. Poznałam je po wdzięcznie przewieszających się pędach obwieszonych nadzwyczaj długimi kiściami kwiatów. No, cudo!
Zdjęcia przedstawiają krzew berberysu 'Profesor Sękowski', rosnącego w poznańskim Ogrodzie Botanicznym. Jest szansa, że jesienią przyłapię go na purpurze ;-)

Berberys 'Profesor Sękowski'
17 maja

20 sierpnia 2018

Słonecznik wierzbolistny

Smukłe, obficie ulistnione pędy, do złudzenia przypominające długie gałązki wierzby, na których szczycie wyrastają żółte kwiaty. Doprawdy, to oryginalna i efektowna roślina z rodzaju słonecznik. Właśnie nadchodzi czas jej kwitnienia. Mamy wspaniałe lato, być może jesień będzie długa i ciepła, więc słoneczniki wierzbolistne na pewno zakwitną, a ich kwiaty będą pojawiać się nawet do końca października. Nie zawsze tak jest, gdyż podczas chłodnego lata i jesieni, bywa, że nie zdążą rozkwitnąć przed przymrozkami. Choć akurat to liście stanowią największa ozdobę tych roślin, jednak w moich oczach, zyskują one wiele dzięki kwiatom.


15 sierpnia 2018

Lisi ogonek, tojeść orszelinowa

Oto kolejna efektowna roślina ogrodowa - tojeść orszelinowa. Jej długie kwiatostany, zawierające liczne pąki i kwiaty rozkwitające od podstawy grona, przyciągają uwagę i zapadają w pamięć. Posadzone w większym skupisku, tworzą miły dla oka porządek - wszystkie "ogonki" zwrócone są mniej więcej w tym samym kierunku.
Teraz można z łatwością dostrzec różnice w wyglądzie tej rośliny w porównaniu z niedawno przedstawionym jaszczurzcem zwisłym.

19 lipca

13 sierpnia 2018

Kwiaty marchwi w szarościach

Kilka kolejnych kadrów z zalanego słońcem parapetu. Tym razem kwiatostany marchwi zwyczajnej.
Było tyle światła, kwiaty białe, łodyżki jasnozielone, że nie sposób było "mścić" się na czerń. Przynajmniej ja nie potrafiłam znaleźć na to sposobu. Jest więc trochę szaro, ale (mam nadzieję) nie ponuro.


10 sierpnia 2018

O słoneczniku, co zakwitnąć chciał dwa razy

Wyrósł tylko on jeden, jedyny. Nie starał się sięgać nieba, może nie chciał rzucać się w oczy. Trzy pąki kwiatowe pojawiły się na krępej, owłosionej łodydze - jeden na szczycie i dwa mniejsze po bokach, najwyżej 30 cm ponad niezliczonymi kwiatami sierpnicy pospolitej. Czekałam aż zakwitnie, doglądałam czy ma się dobrze i... podlewałam podczas każdych "odwiedzin". Wreszcie zaczęło się - pewnego lipcowego przedpołudnia niemal seledynowa korona otwarła się ukazując przymknięte oko osłonięte żółtymi rzęsami.


7 sierpnia 2018

Mikołajek alpejski

Mimo, że tamtego dnia pogoda była wyśmienita (ciepło, słonecznie, a niebo zdawało się być bezchmurne), po zrobieniu pierwszego zdjęcia wiedziałam, że nie był to dobry czas na fotografowanie. Chociaż barwy kwiatów i zieleni były żywe, to smoliste cienie psuły efekt. Kiedyś nie bardzo zwracałam uwagę na rodzaj światła, wystarczało mi słońce i jak najlżejszy wiatr. Tamtego dnia jednak miałam wrażenie, że słońce trwa w zenicie przez wiele godzin, nasączając wszystko ostrym, wręcz nieprzyjemnym kontrastem. Zrobiłam niewiele zdjęć, przez większość czasu relaksując się (jak wszyscy inni! Wreszcie!) w cieniu. W sumie pobyt w Botaniku był bardzo przyjemny, choć żałowałam trochę "straconej" okazji do fotografowania.
Dopiero około godziny 16., gdy przemierzyłam alpinarium kierując się do wyjścia, ujrzałam pięknego mikołajka alpejskiego - moją nagrodę za wytrwałość :-) 
Gdy po upływie trzech kwadransów opuściłam Ogród Botaniczny, na parking z impetem wjechał samochód. Kierowcą był młody mężczyzna. Od razu pomyślałam, że jest... fotografem (choć wcale nie musiał nim być. Tego się nie dowiedziałam).
Wtedy doznałam olśnienia! To teraz, późnym popołudniem, zaczynała się pora fotografowania!
Od tego czasu do Botanika wybieram się popołudniami, gdy światło z każdą chwilą staje się... lepsze :-)


3 sierpnia 2018

Jaszczurzec zwisły

Jaszczurzec zwisły zwraca uwagę urodą białych, puszystych i wdzięcznie przewieszających się kwiatostanów oraz żywozielonych liści. Posadzony na brzegu będzie stanowił ozdobę oczka wodnego czy sadzawki. Gatunek pochodzi z Ameryki Północnej i u nas nie jest (chyba) zbyt dobrze znany. Niewprawne oko może wziąć go za tojeść orszelinową (niedługo przedstawię zdjęcia tej rośliny), jednak wątpliwości powinny wzbudzić przynajmniej kwiatostany (u tojeści poszczególne pięciopłatkowe kwiaty są wyraźnie widoczne), o liściach nie wspominając.

Jaszczurzec zwisły Saurus cernuus

1 sierpnia 2018

Cienie na parapecie

Od kilkunastu dni mamy prawdziwie upalne lato, a z każdym następnym robi się goręcej. Słońce przypieka już od wczesnych godzin rannych, ukrop i duchota obezwładniają. Ze względu na chmury, które wzbudziły moje zainteresowanie, poczytuję nieco na temat zjawisk wpływających na stan pogody. I wiecie, czego się dowiedziałam?
Mamy kanikułę! Wydawało mi się, że jest to rosyjskie słowo oznaczające wakacje. A tu, proszę, łacina się kłania! W meteorologii termin canicula (czyli... piesek, choć dotyczy Syriusza, najjaśniejszej gwiazdy w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa) to kilku(nasto)dniowy okres na przełomie lipca i sierpnia kiedy to zwykle przypadają najgorętsze dni lata, a jednocześnie w tym właśnie czasie Syriusz jest bardzo dobrze widoczny na porannym niebie.
Rolety nisko opuszczone, by choć trochę powstrzymać żar lejący się z nieba, a na parapecie świetlne widowisko. Wystarczyło coś na nim postawić, najlepiej szklanego, i już miałam zajęcie na długie minuty ;-)


28 lipca 2018

Tuż przed letnią ulewą

Tego popołudnia zanosiło się na deszcz, lecz gdy zaczęłam fotografować coraz bardziej dramatycznie zachmurzone niebo, nie sądziłam, że zarejestruję początek ulewy. Moją uwagę szczególnie przykuwały niewielkie, ciemne i szybko poruszające się strzępy ciemnych chmur (pannusy). Tu dodam, że podobne, szybko przemykające stalowoszare obłoczki widziałam już dwa dni wcześniej, podczas bardzo ładnej pogody.
Zdjęcia powstały 16 lipca w ciągu dokładnie 3,5 minuty. Deszcz zaczął padać od szóstego zdjęcia, tj. po upływie minuty i 26 sekund, ale w tamtym momencie krople wody jeszcze nie dotarły do ziemi.


25 lipca 2018

Santolina rozmarynolistna

Rośliny z rodzaju santolina, liczącego 18 gatunków, są bylinami lub półkrzewami. Pochodzą głównie z regionu Morza Śródziemnego. Mają rozesłane pędy, niewielkie wąskie liście oraz liczne kuliste kwiatostany (żółte lub białe) wyrastające 10-25 cm ponad liśćmi. W miejscach swego naturalnego występowania są roślinami żywicielskimi (niekiedy wyłącznymi!) niektórych gatunków motyli.
    W Botaniku rosną dwa gatunki santoliny - rozmarynolistna i cyprysikowata, najczęściej uprawiane w Polsce. Są dość podobne, ale ta pierwsza jakoś bardziej przykuła moją uwagę. Może dlatego, że ma dłuższe pędy, a widok kołyszących się na ich końcach kwiatów skojarzył mi się z... lampą światłowodową ;-)
Zdjęcia powstały w lipcu w ubiegłych dwóch latach.

Santolina rozmarynolistna Santolina rosmarinifolia

21 lipca 2018

Kuklik szkarłatny

Dziwne. Łatwiej znaleźć zdjęcia przeróżnych odmian kuklika szkarłatnego, niż dowiedzieć się gdzie rośnie w stanie dzikim. Pochodzi on z południa Europy oraz z Turcji i to... wszystko, co wiem o jego życiu na wolności. Trochę mało, by uruchomić wyobraźnię i "zobaczyć" - na łące, skraju lasu, w górach czy dolinach?
Pierwszy raz widziałam go ubiegłej jesieni, gdy kwitł powtórnie. Sprawił mi miłą niespodziankę swoimi niedużymi lecz wyrazistymi czerwonopomarańczowymi kwiatami, udekorowanymi czuprynkami złocistożółtych pręcików. W tym sezonie trafiłam na jego pierwsze kwitnienie - zdecydowanie obfitsze, a i łodyżki były znacznie wyższe.
Poznajcie zatem urodziwego pobratymca naszego kuklika pospolitego.

Kuklik szkarłatny Geum coccineum

17 lipca 2018

Sierpnica pospolita

Od pewnego czasu wolne dni spędzam na terenach zielonych w obrębie miasta. Jeżdżę rowerem na wycieczki i poszukuję nowego "obozowiska". Najczęściej bywam w pobliżu rzeki Warty, której brzegi w ostatnich latach ożyły - pojawiły się miejskie plaże, ławeczki, siłownia i udogodnienia, a przede wszystkim rozrasta się Wartostrada (ścieżki pieszo-rowerowe), dzięki której szybko i przyjemnie można przemieścić się kilkanaście kilometrów dalej. Niedawno natrafiłam na ogromne skupisko kwitnącej sierpnicy pospolitej, porastającej długi fragment wału przeciwpowodziowego. Czegoś takiego dotąd nie widziałam :-)
Tym razem większość zdjęć ukazuje te rośliny z pewnego oddalenia. Chciałam, abyście poczuli jej "klimat". Jak dotąd, nie znam innej (podobnej) rośliny, z którą, gdy rośnie w takim zagęszczeniu, można by pomylić. W razie wątpliwości, wystarczy rzucić okiem na liście - też je sfotografowałam.

Sierpnica pospolita Falcaria vulgaris

14 lipca 2018

Róża kłodzka, pełnik europejski

Ach, jakze czas szybko upływa! Kwiaty rośliny, którą dziś przedstawiam są już tylko wspomnieniem. W Ogrodzie Botanicznym najpiękniej, najobficiej kwitły na początku maja - zarówno w tym, jak i ubiegłym roku. Bardzo mi się podobały - duże kwiaty przypominające róże(!) złożone z licznych, lekko rozchylających się płatków, a w środku miła niespodzianka - jeszcze liczniejsze pręciki i słupki.
Oto pełnik europejski, kwiat pełni wiosny :-)

pełnik europejski Trollius europaeus

10 lipca 2018

Cirrusy, chmury nieba wysokiego

W sobotę pogoda była wyśmienita. Dzień spędzałam na otwartej przestrzeni, skąd miałam dobry widok na niebo. A było na co popatrzeć, choć widowisko, które uwieczniłam nie trwało zbyt długo. Cirrusy zwykle zwiastują pogorszenie pogody, jednak dopiero dzisiaj zachmurzyło się na tyle, że nie widać słońca. Nadal jest ciepło i nie wiadomo czy spadnie deszcz.
Dotąd nie bardzo interesowałam się chmurami, ale teraz będę baczniej im się przyglądać, nie tylko po to, by wróżyć z nich pogodę ;-)
Istnieje kilka gatunków i odmian cirrusów, więc gdy nauczę się dobrze je rozpoznawać, dołączę stosowne podpisy pod zdjęciami. Bo to, że chmury te różnią się wyglądem - chyba każdy widzi.


7 lipca 2018

Lwie serce, serdecznik pospolity

Serdeczniki wyrosłe w miejscu zacienionym przy ścieżce w Moim Lesie nie były tak wysokie i dorodne jak spotkane parę dni później w Ogrodzie Botanicznym. Zwróciły jednak moją uwagę swym regularnym pokrojem - piętrami drobnych, białych wówczas kwiatków i naprzemianległymi, efektownie wycinanymi liśćmi. Wówczas zastanawiałam się (nie wiedząc co to za roślina) czy jest jakąś miętą, czy może pokrzywą? Szybko porzuciłam ten trop - liście ani nie parzyły, ani nie pachniały miętowo, za to tworzyły miły dla oka, symetryczny układ.
Nieczęsto zdarza mi się możliwość zaprezentowania rośliny spotkanej zarówno na stanowisku naturalnym, jak i "uprawnym", ale - oto ona :-)

serdecznik pospolity Leonurus cardiaca
9 czerwca

3 lipca 2018

Japońska rodgersja stopowcolistna

Tego samego dnia, w którym podziwiałam parzydło leśne w rozkwicie, w innym zakątku ogrodu botanicznego napotkałam stanowisko roślin o kwiatostanach (na pierwszy rzut oka) podobnych, ale o zupełnie innych liściach - bardzo dużych i dekoracyjnych. Bujność i dorodność roślin wręcz mnie zdumiała - miejsce, na którym rosły przez większość dnia jest zacienione. Jak widać, rodgersji stopowcolistnej właśnie takie warunki najbardziej odpowiadają - ledwie odnalazłam tabliczkę z nazwą gatunkową w gąszczu (pięknych) liści ;-)
I znów miałam szczęście trafić na najlepsze "pięć minut" kolejnej rośliny. Tydzień później nie byłoby warto fotografować kwiatostanów, za to liście zachowują urodę przez cały sezon.

rodgersja stopowcolistna, rodgersja japońska, Rodgersia podophylla

30 czerwca 2018

Goździcznik skalnicowy

Przedstawiam urokliwą roślinę o malutkich białych lub różowych kwiatkach - goździcznika skalnicowego. W Moim Lesie rośnie goździcznik wycięty, ten zaś w... ogrodzie botanicznym. Jest jeszcze jeden gatunek goździcznika zaliczany do flory Polski, ale nawet nie posiada polskiej nazwy.

Goździcznik skalnicowy Petrorhagia saxifraga

26 czerwca 2018

Wiązówka błotna

Wiązówka błotna jest u nas rośliną pospolitą, jednak nigdy wcześniej jej nie widziałam (nie zauważyłam). Obficie i efektownie kwitnące, dorodne rośliny spotkałam zeszłego lata w Botaniku. Jakże się ucieszyłam, gdy kilka dni później znalazłam wiązówki rosnące pośród trzcin nad stawem w Moim Lesie. To miło, że w Botaniku prezentowane są różne rośliny - te rzadkie i zagrożone wyginięciem, egzotyczne, ale i te pospolite (często bardzo wartościowe ze względu na właściwości lecznicze) - także urodziwe, choć czasem niezauważane.
Zdjęcia kwitnących wiązówek błotnych przeleżały niemal rok, bowiem chciałam uzupełnić je o zdjęcia z wcześniejszej fazy rozwoju.

wiązówka błotna Filipendula ulmaria
6 lipca

23 czerwca 2018

MURobranie

Pewnego razu szłam wzdłuż długiego muru pokrytego kolorowymi graffiti. Mając przy sobie aparat z przypiętym obiektywem makro postanowiłam przyjrzeć mu się z bliska. Hm, nie wyglądał zbyt interesująco - ani z małej, ani tym bardziej, większej odległości, jednak nie poddawałam się. Zrobiłam trochę zdjęć, by później móc ocenić kadry (a nuż tylko mi się wydaje, że mur sfotografowany z bliska pozostaje nieciekawą fakturą?) i bez żalu je skasować. Dopiero skaza, pęknięcie, kawałek wierzchniej warstwy graffiti, który odpadł i odsłonił poprzednie malowidło, wydało mi się tym, czego szukałam - dziurą w całym  :-D .


21 czerwca 2018

Judaszowiec kanadyjski

Kwitnącego judaszowca kanadyjskiego spotkałam w Botaniku na początku maja. Gałęzie i pędy obsypane były drobnymi różowymi kwiatkami, rozwijały się też żółtawe liście. Gdy odwiedziłam ogród ponownie (po dwóch tygodniach) chyba w ogóle nie dotarłam do tego drzewa, zatem nie wiem czy wówczas jeszcze kwitło. Ponad miesiąc później sfotowałam rozwinięte już w pełni liście, lecz jakoś nie zauważyłam strąków (owoców). Obiecuję, że będę zaglądać do judaszowca i, jeśli powstaną jakieś zdjęcia, dodam je tutaj później. Tymczasem prezentuję kwiaty i wiosenne liście, załączam też opis gatunku.

Judaszowiec kanadyjski Cercis canadensis

17 czerwca 2018

Różowa malwa

Malwy, piękne kwiaty lata, kochają słońce, lecz ta jedna wymknęła się z ogrodu i wyrosła na skraju alejki wysadzanej kasztanowcami - w cieniu. Spotkałam ją drugiego dnia po obfitym deszczu, gdy wracałam z wędrówki po mieście. Nie byłam w najlepszym nastroju - nic ciekawego nie udało mi się "upolować", było gorąco, a ja już dość zmęczona. Wybrałam drogę do domu po przeciwnej niż zwykle stronie rzeki i tak oto przypadkiem na siebie trafiłyśmy  :-) . Na tle ciemnej zieleni wręcz lśniła różowym blaskiem, wołając "Patrz na mnie!". Ona w pełnej krasie, ja zachwycona jej świeżą urodą. To nic, że ona była doskonała, a moje zdjęcia nie do końca oddają jej piękno. Zrobiłam co mogłam (potrafiłam), a teraz pozostanie mi miła pamiątka z tego spotkania.

malwa różowa, Alcea rosea, malwa ogrodowa

13 czerwca 2018

Uroki Śródki

Śródka to malutka dzielnica w centrum Poznania, którą przez lata omijałam z daleka, wręcz ignorowałam. Z okien tramwaju przejeżdżającego przez Most Mieszka postrzegałam ją jako nieciekawy (brzydki i niezbyt bezpieczny) ślepy zaułek miasta. Nie miałam pojęcia, że dawno, dawno temu (od XIII w.) Śródka była miastem(!), a najdawniejsze ślady osadnictwa pochodzą z czasów neolitu. Niewielki skrawek ziemi z bogatą historią - nie podejmę się tutaj choćby jej streszczenia.
Któregoś wiosennego dnia wybrałam się tam niczym turystka i sfotografowałam to, co wpadło mi w oko. Na początek powitał mnie i bardzo mile zaskoczył widok ogromnego kolorowego muralu.

Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle – trójwymiarowy mural na poznańskiej Śródce na budynku przy ul. Śródka 3/Rynek Śródecki/ul. Filipińska, odsłonięty 1 października 2015. Malowidło powstało w oparciu o zdjęcie pochodzące z lat 20. XX wieku. Autorem koncepcji jest Radosław Barek

10 czerwca 2018

Gdzie zboże dojrzewa

Właśnie się rozpadało, nareszcie! Już nie pamiętam kiedy ostatnio spadł porządny deszcz. Łąkowe rośliny, drzewa i zboża pewnie też. Zmęczone upałami, na wpół uschnięte rośliny kwitną krótko i jakoś tak oszczędnie - może teraz odżyją i przywrócą tej wiośnie blask i świeżość. Z kolei zboża po takiej ulewie (burzy!) pewnie nie będą już takie strzeliste, stojące równo w orszaku, zatem przedstawiam kilkanaście polnych kadrów. Wobec niedoboru kwiatów w Moim Lesie w ostatnich tygodniach odwiedzałam okoliczne pola i ćwiczyłam różne ujęcia, a także ustawienia aparatu i obiektywy.


6 czerwca 2018

Szafirek miękkolistny

Któż nie zna szafirków pojawiających się wiosną w przydomowych ogródkach? A ten jak Wam się podoba? Oto szafirek miękkolistny, jedyny gatunek szafirka zaliczany do flory Polski. Kto by pomyślał, że takie cudeńko gdzieś rośnie dziko? Niestety, miejsc jego występowania ubywa, a gatunek podlega ochronie ścisłej.
Rośliny znalazłam w Ogrodzie Botanicznym (nigdy wcześniej ich tam nie widziałam!) i fotografowałam 22 i 28 maja. Rosły w miejscu dość zacienionym, więc niewiele zdjęć się udało, a jeszcze mniej zdołałam jako tako obrobić.

Szafirek miękkolistny Leopoldia comosa

2 czerwca 2018

Parzydło leśne

Nie znalazłam informacji, że parzydło leśne parzy, więc pewnie nie. I dobrze, bo jest piękną rośliną. Ma nie tylko efektowne kwiaty (przypominające trochę kwiatostany roślin z rodzaju tawułka), ale i ozdobne liście. Jaka szkoda, że nie rośnie w Moim Lesie! Mogłam je za to podziwiać w ogrodzie botanicznym. Zdjęcia powstały 22 i 28 maja.

Parzydło leśne Aruncus dioicus

29 maja 2018

Róża kasztanowa

Ach, gdyby tak zasiąść w cieniu krzewu kwitnącej róży przy małym stoliczku i napić się różanej herbatki! Spodeczek byłby z cieniutkiej porcelany, biało-różowej z żółtym środkiem, dokładnie na wzór kwiatu róży kasztanowej. A filiżanka? Oczywiście, także porcelanowa, w kształcie niezupełnie rozwiniętego kwiatu i, koniecznie, z różowym sercowatym uszkiem - na podobieństwo płatka  :-)
Niestety, Wam trudniej będzie docenić urodę róży kasztanowej na podstawie moich zdjęć (pozostaję bezsilna!), ale ja widziałam ją niedawno na własne oczy. Była cudowna z tymi rozpostartymi różowymi kwiatami, drobniejszymi niż u "zwykłych" róż listkami, a także żółtymi dnami kwiatowymi, od których odpadły już płatki (wyglądały jak małe gwiazdki)!
 
Róża kasztanowa (Rosa roxburghii) forma zwyczajna
Róża kasztanowa (Rosa roxburghii) forma zwyczajna – gatunek krzewu należący do rodziny różowatych (podrodzaj: Platyrhodon) - 22 maja

26 maja 2018

Kwiaty z Mojego Lasu

Czas mija tak szybko - im jest piękniej, tym bardziej odczuwam jego presję. Nie zdążę zobaczyć wszystkiego! Nie zdążyłam też dotąd pokazać Wam zdjęć kwiatów rosnących w Moim Lesie. Bo są to zdjęcia zeszłoroczne(!).
Niektóre rośliny pewnie już przekwitły (niektórych nie widziałam tej wiosny), dla innych dopiero nadejdzie pora kwitnienia. Po kilku latach obserwowania i fotografowania roślinności, coraz wyraźniej widzę wskazówki zegara przyrody.
Większość roślin prezentowałam już na blogu (ale trzy gatunki są "nowe"), zatem pod zdjęciami znajdują się tylko nazwy gatunkowe z linkami do odpowiednich wpisów.  

Orlik pospolity (Aquilegia vulgaris L.)

21 maja 2018

Dyptam jesionolistny

Dotąd nie poznałam wszystkich roślin z Botanika, jednak nie raz przemknęła mi myśl co zrobię, gdy to nastąpi? Oczywiście, zawsze mogłabym odwiedzać starych znajomych, ale wiecie, to już nie byłoby tak ekscytujące. Na szczęście, moje obawy okazują się nie mieć podstaw, bowiem w poznańskim Ogrodzie Botanicznym zawsze pojawia się coś nowego. Ma się rozumieć, drzewa i krzewy rosną na swoich miejscach, za to rośliny zielne są wymieniane na nowe, także w trakcie sezonu.
W połowie maja moją uwagę przykuły kwitnące i pachnące dyptamy jesionolistne, rośliny, których raczej na pewno nie spotkam w środowisku naturalnym. Poznajcie je zatem i Wy.

Dyptam jesionolistny (Dictamnus albus L.)  – gatunek rośliny należący do rodziny rutowatych.

18 maja 2018

Płatki róż

Dostałam bukiet róż. Najpierw długo podziwiałam piękne kwiaty, a później przyszło mi do głowy, by spróbować je sfotografować. Pora była już późna, gdy zabrałam się do dzieła. ISO skoczyło do 800 (ustawionego przeze mnie maksimum) i chyba z obu tych powodów kolor kwiatów uległ zmianie (temperatura barwowa najczęściej była poniżej 3000K). W dodatku na niektórych zdjęciach płatki róż wyglądają jak zrobione z wosku albo lukru.
Tytuł nadwornej portrecistki róż mi nie przypadnie, ale próbować można, prawda? Słowa konstruktywnej krytyki (porady!) więcej niż pożądane !  :-)
Dziś przedstawiam zdjęcia wykonane obiektywem makro. Innym razem pokażę zdjęcia zrobione z użyciem obiektywów Helios oraz kitowego (Olympus M.14-42 mm F3.5-5.6).


14 maja 2018

Tawuła z Łąki Wschodniej

Bardzo się cieszę, gdy we właściwym czasie i przy sprzyjającej pogodzie spotkam roślinę, która akurat ma swoje pięć minut - jest w rozkwicie i wygląda najpiękniej. Taki stan trwa zaledwie kilka dni, można więc nie zdążyć.
Jak dotąd, Łąka Wschodnia, skazana przecież na unicestwienie - trwa i ma się dobrze. Postanowiłam więc częściej tam zachodzić, zwłaszcza, że rośnie tam tawuła, której kwiatów nigdy nie oglądałam (fotografowałam tylko jej pąki). Parę dni temu udało się - kwitła i zachwycała. Niezliczonymi świeżymi kwiatami, długimi przewieszającymi się pędami i młodymi listkami.
Niedawno żałowałam kończącego się kwitnienia mirabelek, jakoś ominął mnie wysyp mniszków (a może z nich wyrosłam?), złoty orzech, mimo, że odwiedzałam go kilkukrotnie - nigdy więcej nie rozbłysł w blasku chylącego się ku zachodowi słońca... Wszystko tak prędko przemija! Dlatego choć fotografowałam już tawuły (i wiele innych roślin), wiem, że kiedy tylko będę mogła, zawsze skorzystam z okazji, by próbować... zatrzymać czas, na tyle, na ile potrafię.
Tym razem zrobiłam to tak: